Niedziela, 29 listopada
Imieniny: Błażeja, Saturnina
Czytających: 5038
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Szalet bardzo blisko ratusza

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 20 lipca 2009, 7:22
Aktualizacja: Wtorek, 21 lipca 2009, 7:39
Autor: Mar
Fot. Mar
Mniej niż dwieście metrów ma prezydent Jeleniej Góry ze swojego gabinetu do miejsca, które urąga perle Karkonoszy. – Ten skwer i asfaltowe boisko sportowe, a właściwie to co z nich zostało, leżą na terenie należącym do miasta – mówi radna Bożena Wachowicz–Makieła, do której z prośbą o interwencję zwrócili się zdesperowani mieszkańcy – dostałam petycję podpisaną przez dziesiątki osób i większość działających tutaj firm.

Na pierwszym miejscu całego szeregu firmowych pieczątek jest pieczęć parafii pod wezwaniem św. Erazma i Pankracego. Obok mieszkańcy kamienic przy ulicach, Jasnej, Kopernika, placu Ratuszowego. W sumie ponad sto podpisów.

– Kiedyś był tutaj, przy Fortecznej, plac zabaw dla dzieci, miejski skwer z ławeczkami i boisko do koszykówki oraz siatkówki między ulicą Kopernika i placem Ratuszowym – wyjaśnia Leszek Rybicki, zaangażowany w zbieranie podpisów pod petycją – przez lata nikt o to nie dbał, nie naprawiał, nie konserwował. Teraz z ławek na murku zostały zbutwiałe deski a plac zabaw, gdy urządzenia zaczęły się rozpadać, został wycięty.

Teraz mamy piaskownicę która robi za psią toaletę i zapadające się chodniki. Jest też śmietnik, który ma drugą funkcję miejskiej toalety. Gdy na Rynku jest jakaś impreza to do śmietnika ciągnie sznur ludzi. On robi za miejski szalet! Jest też podział: za śmietnik sikają, z dużą potrzebą kryją się pod drzewami. A my ich oglądamy z okien.

- Ale i tak jest lepiej niż dwa-trzy lata temu. Kiedy wzdłuż murku rósł żywopłot, sikali nam pod oknami, po chodniku. Zdarzało się, że niektórzy nie przerywali nawet gdy przechodziłam i pryskało mi po butach – dodaje Magdalena Zeprzała. – Panowie wycięli w końcu te krzaki i uryna przestała spływać nam po chodniku. Leje się za to za śmietnikiem. Uznaliśmy że już dość, nie możemy już patrzeć na te chaszcze, w tym roku nawet raz nie były wycinane.

Mamy dość niemieckich wycieczek, które ze śmiechem i ze wszystkich stron fotografują to bezpośrednie zaplecze turystycznej atrakcji jaką jest nasz Rynek. Tędy przechodzą nieustannie turyści krążący po mieście, w drodze na dworzec autobusowy, do miejsc gdzie zaparkowały autokary. Często najpierw widzą nasz plac a potem plac Ratuszowy. Na początku niech to będzie usunięcie śmietnika-toalety i uporządkowanie terenu.

- To miastu powinno najbardziej powinno zależeć na zrobieniu porządku – mówi Jędrzej Barczewski – tuż obok jest parking wielopoziomowy, PKS. Turyści oglądają coś co nie jest ani dżunglą, ani ogrodem botanicznym, brakuje słów. Jedyną fajną rzeczą, jest to, że postawiono latarnie, dzięki czemu nie jest już tak ciemno i można łatwiej ominąć dziury. W centrum miasta stoi kompletnie niewykorzystana nieruchomość.

Gdy rozmawiamy z mieszkańcami, po tym co zostało z placu zabaw na hulajnodze uparcie usiłuje jeździć chłopak. Co kilka minut wpada w kolejną dziurę w chodniku. Lepiej wychodzi mu lawirowanie między samochodami jadącymi z wzdłuż skwerku. Po kilkudziesięciu minutach znika. Gdyby teren był choć trochę urządzony, bawiące się dzieci byłyby na nim zawsze.

Wieczorami najlepiej czują się tutaj amatorzy taniego wina i nalewek, którymi mogą się raczyć bezkarnie. Toaleta jest za plecami, wysokie krzaki kryją ich przez wzrokiem funkcjonariuszy, jeśli już zapuszczą się w to miejsce. Ale czy zapewnianie komfortu żulom to akurat to, co władze miasta powinny robić na swoim terenie?

- Wiem o tej sytuacji, rozmawiałem już z mieszkańcami i obiecałem, że ta sytuacja się zmieni – zapewnia zastępca prezydenta Jeleniej Góry, Jerzy Łużniak – poleciłem aby uporządkowaniem terenu zajął się ZGL Północ. Sprawdzę co się dzieje, że to miejsce nadal wygląda tak źle.

- Miasto planuje remont ulicy Fortecznej, to dobra okazja, żeby uporządkować też ten teren, gdzie był kiedyś plac zabaw – wyjaśnia dyrektor ZGL Północ, Lucyna Januszewska – miasto, nasz ZGL i Jeleniogórska Spółdzielnia Mieszkaniowa ustalą kto co przejmie za co będzie odpowiadał. Na razie jest to teren bez gospodarza. Trawę na zmianę kosi nasz zakład i MPGK. Myślę, że to się już wkrótce zmieni.

- Mam nadzieję, że teraz władza potraktuje nas poważniej – mówi Leszek Rybicki – podobną petycję składaliśmy już radzie miejskiej, na ręce przewodniczącej Zofii Czernow. Ale nic to nie dało. Teraz nie odpuścimy, bo to wstyd dla nas i dla miasta.

- Ja prowadzę z mężem firmę, ale do biura, którego okna wychodzą na ten dziki zakątek, klientów nie przyprowadzam bo się po prostu wstydzę. Jak mam im wytłumaczyć, że nasze, szczycące się turystyką miasto tak dba o zakątek, który jest przedłużeniem placu Ratuszowego?

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (29) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group