Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 18 lutego
Imieniny: Maksyma, Szymona
Czytających: 6695
Zalogowanych: 17
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Robert Mania od 15 lat na teatralnej scenie

Czwartek, 3 listopada 2022, 7:14
Autor: Manu
Jelenia Góra: Robert Mania od 15 lat na teatralnej scenie
Fot. Archiwum Jelonki.com
W Teatrze im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze zagrał wiele ważnych ról i jest jednym z najmilej widzianych aktorów. To już piętnasty rok, od kiedy Robert Mania na jeleniogórskiej scenie przykuwa uwagę i zdobywa sympatię widzów.

To gość, którego nie da się nie lubić. Typ chłopaka z sąsiedztwa, uśmiechniętego, pomocnego, który wniesie staruszce zakupy po schodach, a wcześniej nisko się ukłoni. To także idealny rozmówca dla dziennikarza. Umie inteligentnie odpowiedzieć na pytanie, unika sztampy, nie gryzie się w język. Urodził się w Czarnkowie, w zachodniej Polsce, w województwie wielkopolskim. Jego kariera rozpoczęła się w 2007, kiedy ukończył studia aktorskie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie – Filii we Wrocławiu i dołączył do zespołu artystycznego jeleniogórskiego Teatru im. Norwida. Debiut sceniczny miał niezwykle udany. Prawdziwy talent dramatyczny pokazał natychmiast w cieszącej się popularnością sztuce opartej na tekście Małgorzaty Sikorskiej–Miszczuk „Śmierć Człowieka–Wiewiórki” w reż. Natalii Korczakowskiej (2007). W tym spektaklu o nieuchronności cierpienia zadawanego przez bezmyślnych ludzi o dobrych chęciach Robert Mania stworzył niezwykłą kreację tytułowego Człowieka Wiewiórki, który symbolizuje ciągle ginące przypadkowo społeczeństwo, a lewicowa dziennikarka i działaczka Ulrike Meinhof (Lidia Schneider), co przeszła do podziemia, by walczyć o Nowe Lepsze Niemcy, zabija go … na przykład cofając samochód.

W „Karierze Arturo Ui” Bertolta Brechta w reż. Wojciecha Klemma (2007) zagrał Ernesta Römę, wieloletniego i bardzo oddanego przyjaciela tytułowego bohatera; kiedy Röma staje się niewygodny, zostaje podstępnie zgładzony, a jego zjawa ukazuje się Arturowi w bezsenne noce. W „Podróży poślubnej” Władimira Sorokina w reż. Iwo Vedrala (2007) wcielił się w postać Günthera von Nebeldorfa, zakompleksionego, nieporadnego i neurotycznego milionera zafascynowanego kulturą żydowską, syna oficera Fabiana von Nebeldorfa (Bogusław Siwko). Był Dioskurem w uwspółcześnionej mitycznej tragedii Eurypidesa „Elektra” w reż. Natalii Korczakowskiej (2008). Zagrał z ironią ministra Jonathana w dramacie Martina Crimpa „Okrutne i czułe” w reż. Remigiusza Brzyka (2008) opartym na „Trachinkach” Sofoklesa. W prezentowanym m.in. na VII Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy spektaklu wg Fritza Katera „We Are Camera/Rzecz o Jazonie” w reż. Krzysztofa Minkowskiego (2008) wystąpił w roli fińskiego recepcjonisty Johna. W sztuce Fryderyka Schillera „Intryga i miłość” w reż. Katarzyny Raduszyńskiej (2008) jako nieprzenikniony i zawistny dworak Wurm, sekretarz Prezydenta, był pomysłodawcą intrygi. W turpistycznym widowisku Pawła Demirskiego „Sztuka dla dziecka” w reż. Moniki Strzępki (2009) pojawił się jako diabeł nie z tej bajki. W uwspółcześnionym dramacie Antoniego Czechowa „Trzy siostry” w reż. Krzysztofa Minkowskiego (2009) grał rolę energicznego i rozemocjonowanego barona porucznika Mikołaja Tuzenbacha.

Robert Mania ma łatwość aktorskich transformacji, dowodem tego jest jego występ w adaptacji powieści Karola Dickensa „Scrooge. Opowieść wigilijna” w reż. Henryka Adamka (2009), gdzie wcielił się w skrajnie odmienne postaci: ducha przyszłych świąt Bożego Narodzenia i egoistycznego samoluba Ebenezera Scroogea w latach jego młodości. W mrocznym dramacie laureata nagrody Nobla Gerharta Hauptmanna „Czarna maska” w reż. Bogdana Kocy (2010) zagrał przewrotnego katolickiego opata klasztoru w Hohenwaldau Roberta Dedo. W „Lilli Wenedzie” (2010) Juliusza Słowackiwgo w reż. Krzysztofa Prusa został obsadzony w roli wziętego do niewoli Leluma, syna króla Wenedów – Derwida (Kazimierz Krzaczkowski). W „Słudze dwóch panów” Petera Turriniego w reż. Henryka Adamka (2012) znakomicie zbudował postać Młodego Arlekina – od początku jest konsekwentny, wyrazisty. Z jednej strony to młody człowiek, outsider wykluczony ze społeczeństwa, z drugiej – sprytny i zabawny hultaj. Przewidywalny i nieprzewidywalny, mądry i naiwny. Prawdziwy.

W sztuce „Przez długi czas kładłem się spać wcześnie...” Agaty Puszcz i Wojciech Pitala (2013) wystąpił w roli utrzymanka rodziców, bezrobotnego Wiktora, domorosłego filozofa i „naprawiacza świata”, którego głównym zajęciem jest oglądaniem dziwnych klipów na YouTube i śledzeniu najróżniejszych informacji ze świata. Był tytułowym buntowniczym „Don Juanen” Moliera w reż. Michała Kotańskiego (2013), dziennikarzem Adamem w „Miedziance” Filipa Springera w reż. Łukasza Fijała (2013), nieśmiałym właścicielem stacji benzynowej Antonem w „Autobusie” Lukasa Bärfussa w reż. Julii Mark (2014) i Kotem (a czasem tylko Ustami Kota) w „Alicji w Krainie Dziwów” Maliny Prześlugi w reż. Pawła Aignera. W westernie „Koniec świata w Deer's Hill City” Marii Wojtyszko w reż. Jakuba Krofty (2014) wystąpił w roli Młodego czyli Darka, syna Ponurego Jima.

W „Pierścieniu wielkiej damy” Cypriana Kamila Norwida w reż. Piotra Jędrzejasa (2014) zagrał z wdziękiem, umiarem i swobodą kluczowego bohatera spektaklu Mak–Yksa, lekceważonego, dyskredytowanego, ale czułego, z wrażliwym sumieniem. Potwierdził klasę swego aktorstwa w hitowych przedstawieniach – „Karskiego historia nieprawdziwa” w reż. Julii Mark (2015), „Akt przerywany” Tadeusza Różewicza w reż. Rolfa Alme (2015) i „Każdemu Everest” Radosława Paczochy w reż. Piotra Jędrzejasa (2015). Za kreację miotanego zazdrością przywódcy Sycylii – Leontesa, który doprowadził rodzinę do katastrofy w sztuce Williama Shakespeare'a „Zimowa opowieść” w reż. Aleksandry Popławskiej i Marka Kality (2015) był nominowany przez krytyka Łukasza Drewniaka z miesięcznika „Teatr” w kategorii najlepsza rola męska w sezonie 2015/2016. Doskonale oddaje psychikę człowieka zaślepionego miłością i traktującego swą żonę (Anna Ludwicka–Mania) niemal jak własność. Kolejne jego role to radca Walter – klasyczny oświecony łajdak w „Rozbitym dzbanie” Heinricha von Kleista w reż. Piotra Jędrzejasa (2016), kawaler de Saint–Ouen w „Kubusiu i jego panie” Milana Kundery w reż. Piotra Bogusława Jędrzejczaka (2017), Poseł Parysów w „Odprawie posłów greckich” Jana Kochanowskiego w reż. Szymona Kaczmarka (2017) i Wasilij w „Gąsce” Nikołaja Kolady (2018).

W komedii Aleksandra hr. Fredry „Damy i huzary” (2020) w reż. Tomasza Grochoczyńskiego o miłosnych perypetiach wojaków stacjonujących w dworku na prowincji jako Rotmistrz pułku huzarów na urlopie prowadził swoją postać w stronę farsy, różnymi „gierkami” bawił publiczność. I mógł sobie na to pozwolić, bo Rotmistrz jest w tekście Fredry właściwie bezosobowy, nic o nim nie wie¬my poza tym, że jest huzarem, np. czy ma dom, rodzinę, majątek itp. Jest po prostu figurą potrzebną do gry na komediowej szachownicy. Sprawdził się też w farsach i komediach pomyłek, w tym jako sierżant Match w „Co widział kamerdyner” Joego Ortona w reż. Marka Siudyma (2019), kelner Tony w „Prezencie urodzinowym” Robina Hawdona w reż. Jerzego Bończaka (2021) czy Nick w „Królowej cateringu” Lawrence Alison w reż. Macieja Kowalewskiego (2022). Z kolei w spektaklu online „Pustostan” Malwiny Prześlugi w reż. Tadeusza Wnuka (2020) stworzył kapitalną postać Psa; był kompletnie niedosłowny, a jednak budzący sympatię. W widowisku „To wiem na pewno” Andrew Bovella w reż. Roberta Czechowskiego (2021) jako Mark nosi w sobie tajemnicę swojego wyobcowania; mówi o tym, że jako dziecko chował się na drzewie, obserwował rodzinę z ukrycia i nie czuł się jej częścią. A w komedii „Zagraj to jeszcze raz, Sam” Woody'ego Allena w reż. Marcina Sosnowskiego (2021) wcielił się w postać niespełna 30–letniego neurotycznego maniaka krytyka filmowego Allana Felixa, wielbiciela i nieudolnego naśladowcy Humpreya Bogarta.

Z okazji jubileuszu 15–lecia pracy artystycznej wielu nowych wyzwań, sukcesów artystycznych, samorealizacji i zadowolenia z obranej drogi życiowej.

Twoja reakcja na artykuł?

30
88%
Cieszy
0
0%
Hahaha
2
6%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
2
6%
Przeraża

Czytaj również

Sonda

Czy będziesz płacił podatek kościelny?

Oddanych
głosów
381
Tak
20%
Nie
80%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Brak tej witaminy może nieodwracalnie uszkodzić wzrok
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Samorządy
Agnieszka Lemiszewska nowym wicestarostą karkonoskim
 
Aktualności
Violetta Kapcewicz zwyciężczynią „The Voice Senior”
 
Policja Jelenia Góra
Policjanci na Biegu Piastów
 
Teatr im. Norwida
"Powiedzmy miłość" w Jeleniej Górze
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group