Sobota, 12 czerwca
Imieniny: Jana, Leona
Czytających: 5335
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Pogorzelcy z Jeleniej Góry potrzebują wsparcia

Wtorek, 1 czerwca 2021, 15:22
Aktualizacja: 15:24
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Pogorzelcy z Jeleniej Góry potrzebują wsparcia
Fot. Przemek Kaczałko
Niedawny pożar budynku przy ul. Karola Miarki w Jeleniej Górze zniszczył dorobek ich życia. Aktualnie trwa szacowanie strat, a także wielkie sprzątanie pogorzeliska, do którego każda para rąk jest mile widziana. Ruszyła też zbiórka publiczna na pomoc poszkodowanej rodzinie.

Do pożaru doszło 26 maja br. - w ciągu chwili dorobek życia rodziny Pohoreckich zmienił się w zgliszcza. Na szczęście nie było ofiar, ale teraz przed rodziną ogromne wyzwanie, aby odbudować dom.

Na razie budynek nie nadaje się do zamieszkania. Sprzątamy - usuwamy pogorzelisko. Z 60 metrów kwadratowych na górze zebraliśmy ok. 30 kubików - powiedział Jarosław Pohorecki, który najbardziej potrzebuje obecnie materiałów budowlanych. - Przyjaciele nam pomogli - założyli plandeki na dach, aby deszcz nie dostawał się do środka. Wkrótce dowiemy się czy legary nie zostały zniszczone. Potrzebujemy więźbę dachową, łaty, kontrłaty, dachówkę, deski - musimy odbudować cały dach. Jeśli ktoś ma czas i chęci, to zapraszamy do pomocy - roboty jest chyba na kilka miesięcy - dodał właściciel domu.

Żona i dzieci pana Jarosława otrzymali tymczasowe schronienie od Miasta w hotelu spółki miejskiej, a rodzice przebywają u innych członków rodziny. W ciągu dnia - od rana do wieczora - sprzątają pogorzelisko, ale każde ręce do pracy będą bezcenne, stąd apel do ochotników.

Jestem przekonany, że uda nam się tu wrócić. Tu się urodziłem, tu się wychowałem. Rodzice nie są najmłodsi - dla nich to jeszcze gorsza trauma. Zawsze po podróżach wiedziałem, że mam gdzie wrócić, że tu jest mój bezpieczny port - wyznał Jarosław Pohorecki, który jest przewodnikiem turystycznym.
Mieszkam tu od 40 lat. W jednej chwili dorobek całego życia poszedł wniwecz. Próbujemy jakoś to ogarnąć, ale to jest ciężkie - płakać się tylko chce - wyznała Halina Mamorska-Pohorecka. - Ciężko to znieść, bo to końcówka życia człowieka - dodała mama pana Jarosława, która wraz z mężem i dwójką wnuków zdążyła opuścić budynek i na szczęście nikomu nic się nie stało.

Pogorzelcy są wdzięczni za pomoc rzeczową i finansową. Potrzebne są również środki czystości, ubrania, artykuły gospodarstwa domowego. Chętni mogą się kontaktować z Katarzyna Pohorecką na Facebooku, gdzie znajdą m.in. link do zbiórki na portalu zrzutka.pl. Sąsiedzi również starają się pomóc - w miarę swoich możliwości. Dzień pożaru wspominają z wielkim smutkiem.

Byłam świadkiem pożaru - to była masakra. Uchylałam okno, z którego widzę taras państwa Pohoreckich i zobaczyłam ciemny dym. Od razu zadzwoniłam na straż pożarną - to było chwilę po godz. 13:00. Jeszcze w czasie rozmowy widziałam jak buchnął ogień do góry. To był moment, jak wszystko się zajęło - wspomina Irena Graban, sąsiadka pogorzelców. - Pomoc jest bardzo potrzebna. To są bardzo dobrzy ludzie - apeluje do wszystkich, aby dołożyć cegiełkę do odbudowy domu - dodała sąsiadka.

Twoja reakcja na artykuł?

1
2%
Cieszy
6
11%
Hahaha
2
4%
Nudzi
30
57%
Smuci
2
4%
Złości
12
23%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (43) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group