Czwartek, 29 października
Imieniny: Wioletty, Jacka
Czytających: 5491
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Plan uzdrawiania

Wiadomości: Dolny Śląsk
Czwartek, 5 maja 2005, 0:00
Aktualizacja: Sobota, 21 stycznia 2006, 10:15
Autor: Nowiny Jeleniogórskie
Zapowiedziany przez władze wojewódzkie plan restrukturyzacji służby zdrowia w regionie jeleniogórskim budzi niepokój, przede wszystkim pracowników szpitali. Reorganizacja ma objąć szpital wojewódzki w Jeleniej Górze, Specjalistyczny Szpital Chorób Płuc „Wysoka Łąka” w Kowarach i Zespół Profilaktyki i Rehabilitacji w Janowicach Wielkich. Wszystkie lecznice są placówkami podległymi marszałkowi województwa.

- Nie chcemy się z nikim łączyć. Wyszliśmy już na prostą, mamy kolejkę chętnych na nasze usługi, a dotychczasowe zmiany kosztowały załogę wiele wyrzeczeń - mówi Teresa Szkaradek, kierownik administracyjny ZPiR w Janowicach Wielkich.

W dawnym prewentorium dziecięcym prowadzona jest dziś rehabilitacja ruchowa dorosłych i dzieci. Placówka leczy jednorazowo 70 osób, choć mogłaby 120. Zatrudnia 74 osoby.

- Już w 2002 roku założyliśmy spółkę pracowniczą, bo chcieliśmy się sprywatyzować. Nie wiemy dlaczego władze wojewódzkie nie chcą się na to zgodzić. Jakiekolwiek połączenie nas z Jelenią Górą lub Kowarami byłoby ze szkodą dla nas - uważa Ewa Golis, przewodnicząca związków zawodowych w janowickiej lecznicy.

Na kondycję finansową nie narzeka też szpital ”Wysoka Łąka” w Kowarach. Zakład jest po restrukturyzacji i także chciałby się przekształcić w spółkę prawa handlowego. Jednak nie pracowniczą, tylko w stu procentach „marszałkowską”.

- Działalność w takiej formie byłaby dla nas korzystniejsza - przekonuje dr Marian Krakowiak, dyrektor szpitala.

W „Wysokiej Łące” leczyć się może jednorazowo 164 pacjentów. Pracuje tam 250 osób. Szpital nie ma długów. Mógłby leczyć więcej osób, ale np. w ubiegłym roku NFZ obciął kontrakt tej placówce o 18 proc., a to oznaczało, że na leczenie przyjęto o ok. 800 pacjentów mniej.

Tymczasem jeleniogórski szpital wojewódzki to najbardziej zadłużona placówka w regionie - ponad 60 mln zł. Ale też największa. Związki zawodowe na razie nie mają pojęcia, na czym restrukturyzacja ma polegać.

- Słyszeliśmy tylko o projekcie ustawy sejmowej i to wszystko. Dyrekcja nam o żadnym planie restrukturyzacji nie mówiła. Pewnie dyrektor nas jak zwykle czymś zaskoczy - przyznaje Danuta Romanowska, członek zarządu komisji zakładowej Solidarności.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group