Niedziela, 7 marca
Imieniny: Pawła, Tomasza
Czytających: 7924
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Pijaństwo przy kościele

Czwartek, 21 września 2006, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 22 września 2006, 8:01
Autor: Angelika Grzywacz
Jelenia Góra: Pijaństwo przy kościele
Fot. Angelika Grzywacz
Spożywających tanie wino meneli obserwują wycieczki, które przechodzą przez skwer. Ten mógłby być wizytówką miasta, ale nie jest. Po zapadnięciu zmroku ludzie boją się tamtędy chodzić. Z reprezentacyjnego miejsca „element” zrobił sobie melinę.

Chodzi o placyk przy zabytkowym kościele prawosławnym, blisko świątyni garnizonowej. Róg ulic 1 Maja i Klonowica.
– Mężczyźni, którzy tam przesiadują, bywają agresywni. Wulgarnie się odzywają. Jak miasto może tak zaniedbać punkt, w którym powinni wypoczywać turyści, a nie upijać się okoliczni menele? – pyta Magdalena Romaniuk.

Jaka jest rzeczywistość, widzi każdy jeleniogórzanin i turysta. Niemal o każdej porze ławki są zajęte przez mężczyzn, najczęściej pijanych. Spożywając alkohol konspirują. Wiedzą, że straż miejska ma na nich oko. Butelki z winem trzymają w papierowych torbach. Piją „elegancko” w plastikowych kubeczkach.

– Nie mamy prawa, aby wysłać tam funkcjonariuszy po cywilnemu. Kiedy umundurowane patrole tam przechodzą, panowie chowają „rekwizyty”. Nie możemy tych ludzi stamtąd wygonić – tłumaczy dyżurny strażnik miejski.
Jacek Winiarski, zastępca komendanta SM, podkreśla, że patrole przechodzą tamtędy bardzo często o każdej porze dnia i nocy.
– Mamy tam specjalne punkty sprawdzania obecności patroli – mówi. Sytuacja poprawiła się. – Kiedyś znacznie częściej dochodziło na skwerku do dewastacji i awantur niż dziś – zaznacza J. Winiarski.

Innego zdania są mieszkańcy. Ich zdaniem to wstyd, że zagraniczne wycieczki widzą, jak w miejscu, w którym są tablice informacyjne o zabytkach i atrakcjach Jeleniej Góry, pijani i nieprzyjemnie pachnący panowie urządzają sobie libacje.

– Nie mogę nawet wyjść przed dom z dzieckiem, bo na ławkach ciągle pełno pijaków – mówi pani Alicja, która mieszka w okolicy. – Dziecka samego też z domu nie wypuszczę bo strach przecież – dodaje.

Do niekorzystnego obrazu tego miejsca przyczyniają się także uczniowie okolicznej szkoły, popularnej „handlówki”. Podczas przerw chowają się w zakamarkach i bramach kamienic. Palą papierosy, zostawiają setki niedopałków. Nie zachowują się grzecznie.

Mieszkańcy oczekuja rozwiązania problemu, a nie bezradności strażników.
– Jedynym rozwiązaniem byłaby tu zamontowana kamera monitorująca – tłumaczy mł. insp. Piotr Kowalski, dyżurny strażnik.
Pozwoliłaby ona namierzyć łamiących zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Rejestrowałaby także inne wydarzenia, które dzieją się w tym miejscu.

Często dochodzi tu do bójek i awantur. Jeszcze częściej stróże prawa przyjeżdżają za późno, aby skutecznie interweniować.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (22) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group