Wtorek, 3 sierpnia
Imieniny: Lidii, Nikodema
Czytających: 7559
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA/ KRAKÓW: Pierwsza pomoc w Krakowie: nasi górą

Poniedziałek, 28 września 2009, 8:08
Aktualizacja: Wtorek, 29 września 2009, 8:25
Autor: TEJO/Angela
JELENIA GÓRA/ KRAKÓW: Pierwsza pomoc w Krakowie: nasi górą
Fot. Organizator
Sześciu gimnazjalistów z ZSO nr 1 w Jeleniej Górze wzięło udział w miniony weekend w finale III Ogólnopolskiego Konkursu udzielania pierwszej pomocy dla uczniów klas IV i VI szkół podstawowych oraz gimnazjów pod hasłem „Serce na start”. Anna Urbańska i Mateusz Kotowski wywalczyli drugie miejsce. Wygrali gimnazjaliści z "jedynki", których reprezentacja także pojechała na zawody.

Sukcesami i czołowymi miejscami w ogólnopolskim konkursie ratownictwa medycznego, który odbył się w Krakowie, mogą się też pochwalić uczniowie Gimnazjum nr 1 w Jeleniej Górze: Małgorzata Mytnik, która wywalczyła pierwsze miejsce oraz Piotr Król, zdobywca miejsca drugiego.

Z przyczyn technicznych na konkurs nie dojechała, mimo zakwalifikowania, Kinga Brzeziek, uczennica klasy pierwszej. Jak mówią dyrektor szkoły Jolanta Piasecka i jej zastępczyni Joanna Lach-Zawrzykraj, jest to ogromny sukces, poparty gruntowną wiedzą i wcześniejszą ciężką pracą uczniów. Potwierdzają to sami uczestnicy, którzy mówią jednak, że mistrzami w tej dziedzinie się nie czują.

Przez kilka lat byłam pozorantem, dzięki czemu się bardzo dużo nauczyłam. Na tym stanowisku widać, jakie błędy popełniają inni oraz jakie powinno być poprawne działanie – mówi Małgorzata Mytnik. W minionym roku również brałam udział w tym konkursie, ale niestety zajęłam jedenaste miejsce. W tym roku popracowałam sporo z moją mamą i przyniosło to efekty. Najtrudniejsze było dla mnie nauczenie się resuscytacji. Czy czuję się mistrzem? Nie, uważam, że muszę się jeszcze dużo uczyć. W normalnym życiu nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, co i jak zrobić, działanie musi być mechaniczne.

Mistrzem nie czuje się również Piotr Król. - W ratownictwie najważniejsze jest właśnie to, żeby się za mistrza nie uważać, żeby mieć pokorę, bo mistrzem nigdy nie będziemy, nie panujemy nad ludzkim życiem - mówi. Jeśli uznamy się za mistrza nigdy nikogo nie uratujemy.

Piotr pierwszej pomocy uczył się od czterech lat. Jak mówi jego zainteresowanie tą dziedziną zaczęło się od manewrów straży pożarnej, gdzie podobnie jak Małgosia, był pozorantem. Pomógł mu też i zmotywował go jego tato, który jest lekarzem. Piotr zna nie tylko podstawy fizycznego działania, ale również posiada rady, którymi lubi się dzielić z innymi.

– Musimy pamiętać, by przy udzielaniu pierwszej pomocy być bezpiecznym, bo martwy ratownik nikogo nie uratuje – mówi Piotr Król. – Poza tym, żeby komuś pomóc trzeba znać zasady tej pomocy jak najbardziej idealnie. W ratowaniu ludzkiego życia nie ma miejsca na błędy. Na olimpiadzie detale decydowały o ilości przyznawanych nam błędów. W rzeczywistości te detale decydują o ludzkim życiu.

Uczestnicy przypominają, że każdy z nas powinien takie umiejętności nabyć, a jeśli ich nie posiada, nie powinien przechodzić obok ludzi potrzebujących tej pomocy obojętnie. Czasami uratować życie drugiej osobie można po prostu wzywając pomoc, dzwoniąc na pogotowie ratunkowe.

Najważniejsze jest wczesne rozpoznanie, że ktoś potrzebuje pomocy i wezwanie tej pomocy – mówi Piotr. Wielu ludzi udaje, że nie widzi osób potrzebujących. Z góry uznaje, że człowiek lezący na ulicy to pijak. A należy pamiętać, że pijak też jest człowiekiem i też może potrzebować pomocy. Poza tym, najpierw należy sprawdzić co się dzieje, a dopiero później osądzać i oceniać ludzi.

Finaliści z "Żeroma" to: Agnieszka Eysymont, Aleksandra Furtak, Anna Urbańska, Jakub Baranowski, Mateusz Kotowski oraz Adam Pokosz.

Zadaniem każdego uczestnika było prawidłowe udzielenie pierwszej pomocy poszkodowanemu nieprzytomnemu z nieprawidłowym oddechem. Zawodnicy demonstrowali czynności resuscytacyjne na fantomach. – Mimo tremy (na Rynku znajdowało się mnóstwo widzów) nasi uczniowie spisali się wspaniale - informują organizatorzy. Już sam start w finale był dla nich wielkim wyróżnieniem, a okazało się że Ania Urbańska i Mateusz Kotowski zajęli ex-aequo drugie miejsce.

Pozostała czwórka znalazła się w pierwszej dziesiątce. Każdy uczestnik otrzymał dyplom i nagrodę rzeczową. Po zakończeniu konkursu organizatorzy zaprosili startujących na poczęstunek do jednej z restauracji na krakowskim rynku. Wizytę w Krakowie młodzież uwieńczyła krótką wycieczką zwiedzając miedzy innymi Wawel. Opiekunem naszej drużyny był Andrzej Urbański. Gratulujemy!

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (13) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group