Sobota, 24 października
Imieniny: Marcina, Rafała, Antoniego
Czytających: 1695
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Piękny gest zza oceanu

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 8 lipca 2008, 18:35
Aktualizacja: Czwartek, 10 lipca 2008, 7:35
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Sprzęt sportowy, dużo słodyczy, a jeszcze więcej uśmiechu i serca dostały we wtorek dzieci z Pogotowia Opiekuńczego od dwóch Amerykanów o polskim rodowodzie. Darczyńcy są mniej więcej w wieku obdarowanych, a misją ich życia już teraz jest niesienie pomocy i dobrego słowa potrzebującym.

Uśmiech na twarzach dzieci pozbawionych na co dzień rodzinnego ciepła i normalnego domu, przebywających w placówce przy ul. Kraszewskiego w Jeleniej Górze, we wtorek nikogo nie dziwił. Wszystko dzięki wizycie gości z rękoma pełnymi prezentów.

– Przyjechaliśmy na wakacje w odwiedziny, bo mamy w Jeleniej Górze rodzinę – mówi Iwona Dziedzic-Dunne. – A Patryk i Michael, gdziekolwiek w lecie są, chcą rozweselić komuś dzień. Pomagają ludziom starszym, mają kontakt z dziećmi. W Jeleniej Górze w ten sposób pomogli po raz czwarty.

Ostatnio pomagali bezdomnym pracując w kuchni w swoim rodzinnym mieście San Francisco. Wcześniej, między innymi, zbierali datki i przedmioty codziennego użytku dla rodzin, którym wszystko zabrała powódź.
Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Patryk i Michael mają 13 i 10 lat!

Chcą poznać każdy zakątek świata i pozostawić po sobie niezwykły ślad: pomoc ludziom, którzy tego potrzebują. – Uczulają w ten sposób innych na pomoc dzieciom, które są pokrzywdzone przez los. I sami przez to doceniają to, co mają: rodziców, dom i normalne życie. Ale największą radość czują wówczas, kiedy mogą się tym podzielić – mówią panie Iwona i jej mama, Alfreda Dziedzic.

– Bardzo się cieszymy z tej wizyty i takiego gestu. Dziś ludzie zamykają się w sobie i myślą egoistycznie. A tu – taka niespodzianka. Bardzo rzadko się spotyka kogoś, kto spontanicznie przychodzi i coś kupuje. Zwłaszcza z tak daleka. No i dzieli się tym bez żadnych korzyści dla siebie – powiedziała nam Anna Teklińska, wychowawczyni z pogotowia opiekuńczego.

12-letni Krzysztof, jeden z wychowanków placówki, najbardziej ucieszył się z błyszczących futbolówek. – Uwielbiam piłkę nożną, więc na pewno te prezenty nie będą bezużyteczne – podkreślił chłopak.

W pogotowiu przebywają dzieci z rodzin ubogich i patologicznych, które mają małe szanse na normalne dzieciństwo. Placówka jest ich drugim domem, a dzięki pracownikom czują się tu jak w jednej rodzinie. Szkoda, że nie prawdziwej. I cieszą się z gestu młodych Amerykanów, który ma dla nich wielkie znaczenie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~MG 8-07-2008 20:40
- Super sprawa - Tejo, niejednokrotnie podziwiam twoje zdjęcia, naprawde są super, ale ... nie przesadzaj z efektami, szeroki kąt nie zawsze pasuje (zdj. powyżej) pozdrawiam
piipi 8-07-2008 21:37
..postawa godna do nasladowania,niestety rzadka do zaobserwowania.~ ~Tu mamy przyklad,jak serce Czlowieka potrafii skrzywdzonego zrozumiec.
~Arabella 8-07-2008 22:58
Tacy młodzi, a takie wielkie serca. Wielu dorosłych ludzi powinno brać przykład z tych dzieci!
~... 9-07-2008 1:11
pytanie czy to gest dzieci czy spragnionych czegośtam rodziców...
nico 9-07-2008 12:05
DO ( ~... ) A co to ma za znaczenie ?! kogo to gest czy kogo to pragnienie , liczy się efekt, uśmiech tych dzieci i choć w pewnym niewielkim stopniu spełnienie być może marzeń. Dla niektórych takie właśnie buty mogą być marzeniem.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group