Czwartek, 29 października
Imieniny: Wioletty, Jacka
Czytających: 7213
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

(Nie)straszne lisy blisko człowieka

Wiadomości: JELENIA GÓRA REGION
Środa, 2 września 2009, 8:37
Aktualizacja: 12:03
Autor: Angela
Fot. ....
Kilkanaście zgłoszeń mielii weterynarze, którzy byli wzywani do domostw, ponieważ w ich pobliżu pojawiły się lisy. Ludzie boją się tych zwierząt, bo kojarzą je przede wszystkim z szkodami, agresją i wścieklizną. Tymczasem weterynarze uspokajają, lisy w naszej okolicy są niegroźne i zdrowe.

Ostatnio lis przez długi czas zamieszkiwał przy ulicy Szrenickiej w Cielicach. Oswoił się on na tyle, że zaczął podchodzić pod domy. To wywołało panikę. W miniony poniedziałek na miejsce wezwano straż miejską i weterynarza. Mieszkańcy prosili, by zwierzę odłowić i wywieź, bo podejrzewali, że może być wściekłe.

Janusz Mazur, lekarz weterynarii z ulicy Tuwima w Jeleniej Górze, w ostatnim czasie odebrał kilka innych zgłoszeń o lisach, które podchodzą do domów, m.in. w Dziwiszowie czy Jeżowie Sudeckim. Weterynarz nie widzi w nich niebezpiecznych agresorów i zapewnia, że lisy na naszym terenie są niegroźne, bo zaszczepione przez zrzucane z samolotów szczepionki.

– Ludzie kojarzą lisy przede wszystkim z wścieklizną, a przecież ta choroba przenoszona jest przez wszystkie ssaki, czyli także przez dzikie koty czy wiewiórki, których się nie boimy – mówi. – To, że lisy zbliżają się do naszych domów, nie jest dowodem na to, że są one agresywne i chcą zrobić ludziom krzywdę. Wynika to z faktu, że mieszkalnictwo tak się rozwija, że ludzie wchodzą na teren lisów, a nie odwrotnie – tłumaczy J. Mazur.

Poza tym jest coraz mniej terenów, na których mogłyby się żywić te mięsożerne zwierzęta , dlatego migrują one w poszukiwaniu pożywienia. Często wyjadają resztki ze śmietników. Od lat jednak na naszym terenie nie odnotowano przypadku lisa chorego na wściekliznę.

Weterynarz zapewnia, że zwierzę nikogo nigdy nie zaatakuje. Dlatego zamiast się ich bać, ludzie powinni dać im święty spokój – mówi. Według Janusza Mazura, lis chory na wściekliznę, jest od razu rozpoznawalny. Jest wychudzony, ma ślinotok, biegnie przed siebie na oślep, nie kontroluje swoich ruchów i zachowania. Często gryzie też korzenie, drewno czy ogrodzenie.

– Tylko takie objawy dają nam powód do niepokoju i wezwania weterynarza – mówi. W innych przypadkach nawet schwytanie lisa i wywiezienie go niczego nie zmieni, bo lis zawsze wróci do swojego rewiru.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (16) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group