• Wtorek, 23 kwietnia 2019
  • Godz. 12:54
  • Imieniny: Jerzego, Wojciecha
  • Czytających: 6516
  • Zalogowanych: 22
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Nasz lutnik… światowego formatu

Wiadomości: Jelenia Góra/region
Poniedziałek, 23 września 2013, 7:40
Aktualizacja: Wtorek, 24 września 2013, 7:43
Autor: Angela
Fot. Angela
– Nie mogę panu wynająć lokalu, bo będzie w całym budynku śmierdziało od tego lutowania – usłyszał kiedyś Tadeusz Słodyczka, światowej sławy lutnik, od pięciu lat mieszkający w Staniszowie. Przyznaje, że musi często tłumaczyć ludziom, że nie zajmuje się „lutowaniem”, ale tworzeniem instrumentów i to docenionych na największych światowych konkursach. W weekend (13–15.09) podczas Międzynarodowego Konkursu Lutniczego – Violino Arvenzis na Słowacji jako jedyny z Europejczyków znów stanął na podium i wrócił z wicemistrzostwem świata.

Tadeusz Słodyczka wychował się w Zakopanem na Gubałówce. Jak każdy góral kocha przyrodę i spokój. Drzewa zna lepiej, niż niejeden leśnik. Wie kiedy zaczynają nabierać soków i kiedy je tracą. Ktoś zapyta, co to ma wspólnego z lutnictwem, zawodem dziś tak cennym, rzadkim i oryginalnym jak skrzypce Stradivariusa…

- Od drzewa wszystko się zaczyna – wyjaśnia wielokrotny mistrz lutnictwa Tadeusz Słodyczka. – Bez dobrego materiału, nie ma dobrych instrumentów. Na płytę dolną, boczki i główkę skrzypiec potrzebny jest jawor falisty o równomiernie oddalonych słojach. Czasami trzeba ściąć około 100 drzew, żeby znaleźć taki jeden kawałek nadający się na instrument. Na płytę górną skrzypiec wykorzystuje się świerk. Drzewa trzeba ściąć w odpowiednim czasie, kiedy nie mają soków i w odpowiedni sposób suszyć na przewiewie około roku, a potem pociąć na tzw. „klepki” i suszyć kolejne 10 lat – dodaje lutnik.

Około osiemdziesięciu procent instrumentów stworzonych przez Tadeusza Słodyczkę to właśnie skrzypce. Ten instrument nagrodzono również podczas ostatniego międzynarodowego konkursu na Słowacji. Inne jego skrzypce w 1993 roku doceniono złotym medalem w Pradze, kolejnym dwóm przyznano 1 i 2 miejsce w 1997 roku w czeskim Nachodzie. W swoim dorobku ma on również jeden tytuł za altówkę, który przyznano mu w Moskwie. Tworzy też gitary klasyczne, wiolonczele. Za walory lutnicze zdobył łącznie sześć nagród. Tylu najwyższych tytułów nie otrzymał dotąd nikt na świecie. A poza nimi przyznano mu kilkadziesiąt innych medali, tytułów, dyplomów, odznaczeń, z których wiele zawisło na ścianie jego gabinetu, a jeszcze więcej się tam już po prostu nie zmieściło. Jaki jest sekret tak ogromnego sukcesu naszego lutnika?

- Tajemnica tkwi w lakierowaniu instrumentu, to najtrudniejsza sztuka – zdradza Tadeusz Słodyczka. – Lakier musi być tak dobrany by wydobył z drewna największe piękno, musi być też elastyczny, by pod wpływem drgań nie popękał, ale przede wszystkim od niego zależy jakość dźwięku – dodaje T. Słodyczka.

Twórca instrumentów, a spod jego ręki wyszło ich około 300, przyznaje, że do wykonywania tego zawodu nie wystarczy wyuczone rzemiosło.

- Trzeba być chyba jeszcze trochę artystą – mówi. – I kochać to, co się robi, bo z tego dużych pieniędzy nie ma. Nikt nie jest w stanie zapłacić za instrument ceny adekwatnej do nakładu pracy. Zrobienie skrzypiec trwa około miesiąca i pracuje się nad nimi po kilkanaście godzin dziennie. A ja to kocham. Mam już problemy z kręgosłupem, z ręką, ale wszystko to nic. Gram w tenisa, biegam na nartach i … gram na gitarze basowej w bluesowym zespole. Najcenniejszy jest dla mnie spokój i to, że mogę robić, to co kocham. Zamieniłem widok Giewonta na Śnieżkę i gdybym miał swoje życie przeżyć jeszcze raz, nigdy bym swojego zawodu nie zamienił, na żaden inny – dodaje Tadeusz Słodyczka.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~ona 23-09-2013 9:17
Wielkie gratulacje panie Tadeuszu....w końcu ciekawy artykul,promujmy ludzi Wielkich z pasja i sztuka ktorą kochają .............
~ 23-09-2013 9:24
Brawo tez dla 80 -go pana Leona ktory mimo swojego podeszłego wieku, doprowadził sprawę pomnika sąsiadów do końca. o takich ludziach piszmy ....pozdrawiam czytelnikow jelonki
~ 23-09-2013 9:25
brawo- ja tez czasami lutuje komus w leb... nawet z duzym powodzeniem na ulicach swiatowych... brawo! brawo! dla kamrata od lutowania! ;)
~Jola M. 23-09-2013 10:01
Ja bardzo cenię i lubię Pana Tadzia Jasiurkowskiego. Wożę instrument zawsze do Lubina na ulicę Leśną 13/5. To jest prawdziwy artysta - lutnik. Nie tylko tworzy wspaniałe instrumenty, ale potrafi na nich grać. Serdecznie polecam wszystkim potrzebującym :)
rymcycymcy 23-09-2013 10:08
10:01 | ~Jola M. | ...Jolu, a może Twój instrument potrzebuje po prostu lepszego smyka ? ;) ...spróbuj z jakimś naszym lokalnym Stradiwaldjusem ! ;)
~remigiusz r 23-09-2013 11:03
fantastyczny człowiek. pasja i profesjonalizm. Doskonałe połączenie. Pozdrawiam
~ 23-09-2013 11:54
Brawo , uwielbiam skrzypce , wiele lat miałam do czynienia z tym instrumentem, szkoda że nie ma następców, pewnie dla tego że dużej kasy z tego nie ma , pozdrawiam pana Tadeusza
~ 23-09-2013 13:32
Takich ludzi nowych jest tu b.dużo,widzacych to umierające miasto,którzy chcą zmienić na lepsze.Tutaj panuje dalej podwójna komuna i lokalny patriotyzm,swój obsadza swego na stanowisku.
~@ 23-09-2013 14:44
Podziwiam! Panie Tadeuszu, życzę panu wiele radości z wykonania udanych instrumentów, oraz...wielu zamożnych nabywców
~ 26-09-2013 23:20
Lutnik ? czy to taki ktuś co lutuje ?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Sonda

Czy wszystkie torby foliowe powinny być płatne?

Oddanych
głosów
486
Tak
66%
Nie
31%
Nie wiem
3%
Głos ulicy
Foliówki płatne?  
TV Dami
19.04.2019 r. Serwis Informacyjny TV Dami Jelenia Góra  
Miej świadomość
Mamy zdjęcie czarnej dziury  
Dialogi Jelonki
Krew (zawsze) potrzebna od zaraz
Aktualności
Czego dotyczył Dolnośląski Kongres Samorządowy?  
Aktualności
Triduum Paschalne  
Copyright © 2002-2019 Highlander's Group