Sobota, 31 października
Imieniny: Augusta, Krzysztofa
Czytających: 2953
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Lotna misja jeleniogórskiego parlamentarzysty

Wiadomości: Jelenia Góra/Warszawa
Piątek, 28 grudnia 2007, 7:50
Aktualizacja: 7:51
Autor: TEJO
Fot. Agnieszka Gierus
Skończyły się czasy dojazdów na posiedzenia Sejmu pociągami. Poseł Marcin Zawiła, który po latach nieobecności w parlamencie, wrócił na Wiejską w Warszawie, zastał też nową epokę w komunikacji.

– Dojeżdżam samochodem do Wrocławia, a potem samolotem do Warszawy – tłumaczy Marcin Zawiła. – Inaczej bym się nie wyrobił – uzupełnia.

Kiedy Marcin Zawiła posłował w kadencjach 1993 – 2000, jeździł do stolicy pociągiem, w wagonie sypialnym w specjalnym tzw. przedziale poselskim. Był on zawsze zarezerwowany na wypadek, gdyby pojawiła się pilna konieczność wyjazdu posła na Wiejską.

Po nocy spędzonej w pozycji leżącej, zmęczony podróżą i „pomięty” od niewygód poseł, musiał wsiadać w taksówkę, aby zdążyć do hotelu sejmowego i na posiedzenia.

To jednak już zamierzchła epoka. Po części „pomogły” same PKP Intercity, które zajmują się obsługą wagonów sypialnych i z miejscami do leżenia, które – z powodu nierentowności – wycofały ze składów Jelenia Góra – Warszawa popularne Warsy.

Teraz – zamiast dziewięciu godzin w telepaniu – poseł spędza w podróży około cztery godziny. Tyle czasu trzeba na dojazd do Wrocławia, dopełnienie formalności przed lotem i sam lot na Okęcie.
Przeloty posłom i senatorom funduje parlament.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (16) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group