Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 15 kwietnia
Imieniny: Bazylego, Tytusa
Czytających: 12767
Zalogowanych: 77
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kotlina Jeleniogórska: Lanie wody

Piątek, 4 listopada 2005, 0:00
Aktualizacja: Czwartek, 12 stycznia 2006, 15:27
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Jest jak w średniowieczu - żeby ugotować obiad, umyć się, wyprać ubrania trzeba przynieść wodę ze strumienia albo ze studni. W takich warunkach żyje ciągle wielu mieszkańców naszego regionu .

Podpisałam się na liście mieszkańców potrzebujących doprowadzenia wody i od tamtej pory cisza. Nie wiadomo, kiedy rozpoczną się jakieś prace, a zima za pasem
- mówi Józefa Pędzik, 71-letnia kobieta z Kowar. Wodę do picia czerpie ze strumyka.
Najgorzej jest zimą, musi odsypać śnieg, żeby napełnić wiaderko. Na podwórku ma studnię, ale pompa jest zepsuta. Z małej renty nie stać ją na naprawę.
- Gmina obiecała mi pomóc w naprawie pompy, ale na tym się skończyło - dodaje rozżalona.
Elżbieta Leżyńska mieszka przy tej samej ulicy z dwójką dzieci. Żeby spłukać toaletę, przynosi wodę z pompy ręcznej zamontowanej przed mieszkaniem.
- Chciałabym, żeby dzieci mogły w zimie umyć się normalnie w łazience z ciepłą wodą
- mówi.

Gmina złożyła projekt do komisji europejskiej i stara się o uzyskanie ok. 40 milionów euro.
- Powinniśmy do końca listopada otrzymać odpowiedź z Unii, potem czeka nas przetarg na realizację inwestycji. Prace moglibyśmy zacząć już w czerwcu 2006 roku, jeśli nie będzie innych przeszkód - planuje Dariusz Rajkowski burmistrz Kowar.
Podobne kłopoty mają mieszkańcy Jeleniej Góry.
- Wodę zdatną do picia dowożą nam dwa razy w tygodniu - mówi Genowefa Wojcieszyk z ulicy Wrocławskiej. - Pod dom podjeżdża beczkowóz i kto chce, ten bierze.

- Muszę przywozić wodę od kuzyna z Komarna. Za każdym razem napełniam 10 pięciolitrowych butelek - wylicza Jadwiga Ługowska z ulicy Witosa. Jej nie przysługuje woda z beczkowozu, bo nie mieszka w budynku komunalnym. Musiałaby za nią dodatkowo zapłacić. - Wody od kuzyna wystarcza nam na tydzień. Gotujemy na niej kawę, herbatę, rosół - wymienia kobieta.
Przed jej domem jest studnia, ale woda z niej nie jest zdatna do picia. Państwo Ługowscy używają jej do prania, mycia naczyń i kąpieli.
W podobnej sytuacji jest kilkadziesiąt innych rodzin w Jeleniej Górze. - Wcale nie czuję, że jesteśmy w dobie komputerów i nowoczesnych technologii - mówi Marcel Jackowski.

- W większości studni w naszym mieście woda nie spełnia norm bakteriologicznych i nie nadaje się do picia - mówi Zenon Bucki, dyrektor sanepidu w Jeleniej Górze. - Studnie
są za płytkie, sięgają do 10 metrów. Wraz z opadami, trafiają do nich zanieczyszczenia.
Aby mieć wodę lepszej jakości, trzeba wykopać studnię kilkunastometrową, sięgającą poniżej pierwszej strefy wodonośnej.
W Polsce nie ma przepisów nakazujących badania wody. Korzystający ze studni mogą je zlecić, np. w sanepidzie (w każdym mieście powiatowym) lub w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska w Jeleniej Górze, przy ul. Warszawskiej 28, tel. (0 75) 767-94-12. Badanie kosztuje ok. 100 złotych.

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
473
Tak - świetny pomysł
61%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
27%
Nie mam zdania
12%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego „tanie auto” często wychodzi drożej? Pułapki branży moto
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pieniądze
Nagroda dla firmy Kada
 
Turystyka
Pamięć o radnym została na szlaku
 
Aktualności
Wenecja u stóp Karkonoszy
 
Aktualności
Spotkanie władz powiatu i gmin w sprawie komunikacji
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group