Niedziela, 19 września
Imieniny: Konstancji, Teodora
Czytających: 5055
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

SZKLARSKA PORĘBA: Kolosy precz z miasta!

Środa, 17 marca 2010, 9:21
Aktualizacja: 12:38
Autor: Karolina
SZKLARSKA PORĘBA: Kolosy precz z miasta!
Fot. Karolina/UM
Szklarska Poręba jest jedynym miastem od Jeleniej Góry aż po Desnę, gdzie przez samo centrum biegnie droga międzynarodowa. Wielotonowe tiry wywołują niebezpieczne drgania skał, niszczą zabytkowe budynki i denerwują mieszkańców oraz turystów. Miasta nie stać na sfinansowanie kosztownej inwestycji, jaką jest budowa upragnionej obwodnicy.

Władze Szklarskiej Poręby cały czas prowadzą w tej sprawie rozmowy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, z których jak dotąd nic konkretnego nie wynika. – Nasza obwodnica została ujęta w planach, ale kiedy dojdzie do jej budowy, nie wiadomo – usłyszeliśmy od burmistrza Arkadiusza Wichniaka. Droga tranzytowa na południe Europy, jaka biegnie przez środek miasta niesie za sobą wiele szkód i zagrożeń, czego dowodem może być oderwanie się fragmentu skały sześć lat temu.

Jakuszyce i Cieszyn to jedyne przejścia na południowej granicy Polski, z których mogą korzystać najcięższe samochody ciężarowe. Tranzyt północ-południe oznacza dla Szklarskiej Poręby dziesiątki tysięcy prawie 50-tonowych kolosów, setki tysięcy samochodów osobowych i autokarów rocznie. Droga biegnie przez zabytkowe centrum miasta, co przy tak dużym natężeniu ruchu powoduje ciągłe zniszczenia domów, dróg i chodników. Mieszkańcom i turystom przeszkadza uciążliwy hałas, a wydobywające się spaliny coraz bardziej zanieczyszczają powietrze.

W mieście utworzyła się tzw. grupa aktywna, składająca się z radnych, mieszkańców oraz lokalnych przedsiębiorców, którzy walczą o wybudowanie obwodnicy. – Narzekają właściciele punktów usługowych w centrum, którzy zauważają postępującą degradację budynków – relacjonuje pan burmistrz. Drgania, wywołane przez przejeżdżające samochody przyczyniają się do tego typu zniszczeń. Droga jest wąska i nieprzystosowana do tak natężonego ruchu, ale w regionie brakuje alternatywnego objazdu.

Szczególnie niebezpieczna jest zima. Kierowcy ciężarówek bardzo często mają problem z podjazdem pod górkę i wówczas blokują ruch. Widok stojącego tira na środku ulicy i zakładanych łańcuchów na koła przez kierującego nie jest rzadkością. Do tego dochodzi jeszcze wzmożony ruch turystyczny. Wbrew pozorom, problem istnieje przez cały rok. Krajowa trójka należy do bardzo niebezpiecznych dróg. Bez względu na porę roku, często dochodzi tam do licznych wypadków, w których są ofiary śmiertelne oraz wielu rannych.

Międzynarodowa droga, biegnąca wzdłuż Szklarskiej Poręby jest kręta i niedostosowana do zbyt dużego tonażu samochodów, które tamtędy jeżdżą. To m.in. przez cieki wodne doszło do kilkakrotnego oberwania się asfaltu na krajowej trójce. Wiązało się to z wielotygodniowymi remontami, co oznaczało poważne problemy komunikacyjne. Władze miasta pod Szrenicą walczą o obwodnicę nie tylko dla siebie, ale dla całego regionu. – Obecny dojazd z Wrocławia do Kotliny Jeleniogórskiej jest fatalny. Trzeba w końcu coś z tym zrobić – sugeruje Arkadiusz Wichniak.

Odcinek o szczególnie dużym natężeniu ruchu to Bolków-Jelenia Góra. Nowa obwodnica powinna powstać na krajowej trójce i trzydziestce, czyli w stronę Zgorzelca. GDDKiA próbowała szukać alternatywy, wskazując drogę S3 prowadzącą w kierunku przejścia w Lubawce. Władze Szklarskiej Poręby zwracają jednak uwagę, że to rozwiązanie rodzi konflikt ekonomiczny. Chodzi tu o dwa razy dłuższą drogę z Liberca do Bolkowa. Tranzyt północ-południe wiązałby się wówczas z podwójnie większymi kosztami paliwa, co zupełnie nie opłaca się np. czeskim właścicielom fabryk, którzy chcą przetransportować choćby części samochodowe.

Obwodnica dla Szklarskiej Poręby mogłaby zaczynać się od Piechowic (na wysokości wjazdu do Górzyńca) i rozciągać się w stronę Zakrętu Śmierci. W ten sposób, zamiast krętej drogi krajowej powstałby prosty odcinek bez stromych podjazdów. Co ważne, większość dróg, przez które biegła by obwodnica, już istnieje. – Droga Podsudecka została zrobiona przez Niemców i gdyby ich planom nie przeszkodziła wojna, dzisiaj mielibyśmy już taką obwodnicę gotową – powiedział Wichniak. Dalej można by było wykorzystać projekt z lat 30. XX w. aż do stacji paliw w Jakuszycach.

Zwolennicy tej inwestycji widzą szansę na rozwój turystyczny zarówno Szklarskiej Poręby, jak i całego regionu. Atutem miasta pod Szrenicą jest atrakcyjne położenie w stosunkowo niedalekim sąsiedztwie od Wrocławia, Drezna, Pragi czy Berlina. Nowa obwodnica oznaczałaby krótszą drogę, szybszy dojazd, a w perspektywie dłuższy pobyt turystów na terenach całego Pogórza Sudeckiego. Tego typu rozwój pozwoliłby w przyszłości na przyciągnięcie nowych inwestorów.

Budowa obwodnicy jest jednak bardzo kapitałochłonna i tutaj istnieje główne źródło problemu. – My, jako miasto możemy jedynie dołożyć się do przygotowania odpowiedniej dokumentacji dla tej inwestycji – podsumował burmistrz Szklarskiej Poręby. Tak więc wszystko w rękach GDDKiA. Trzeba pamiętać, że proces przygotowawczy do budowy obwodnicy może potrwać nawet kilka lat. Najpierw musiałaby jednak zapaść jakakolwiek wiążąca decyzja ze strony generalnej dyrekcji, której jak dotąd po prostu nie ma.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (16) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group