Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 22 stycznia
Imieniny: Anastazego, Wincentego
Czytających: 9837
Zalogowanych: 39
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Kocha świat za żarcie

Wtorek, 16 czerwca 2009, 8:07
Aktualizacja: 8:27
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Kocha świat za żarcie
Fot. St. Dąbrowski
W arkana sztuki kulinarnej kilku egzotycznych krajów świata wprowadził wczoraj słuchaczy globtroter i gawędziarz Stanisław Dąbrowski. Tym razem w Osiedlowym Domu Kultury zaproponował miejscowemu Klubowi Seniora zwiedzanie od kuchni. Niektóre rady przydadzą się turystom podczas nadchodzących wakacji.

– To jak w tym dowcipie: on kocha ją zażarcie a ona jego zawzięcie – żartował Stanisław Dąbrowski przedstawiając pokaz slajdów, na których uwiecznił smaczne momenty swoich podróży. Dodał jednak, że nie wszystkie kulinaria dla Europejczyka są strawne, a osobom wrażliwym polecił grzecznie opuszczenie sali.

Podróżnik rozpoczął pokaz od prezentacji najdroższej kawy świata. Ciekawej o tyle, że przed wypaleniem jest ona przetrawiona przez jeden z gatunków lisa i wydalona. – Nazywają ją kawą z lisiej dupy – uśmiecha się pan Stanisław. – Jedno opakowanie kosztuje ponad 300 złotych.

Globtroter wprowadził słuchaczy w kulinarny świat Chin. Podróżnik, który zwiedził większość krajów świata, nie wyobraża sobie poprzestania jedynie na hotelowym cateringu. Zawsze odwiedza miejscowe knajpki, niekoniecznie te z kilkoma gwiazdkami.

S. Dąbrowski pokazał na slajdach chińskie przysmaki: nie tylko kaczkę po pekińsku i pierożki z rozmaitym farszem, lecz także pieczone na grillu ośmiornice i inne stwory morskie. Obalił też mit Chińczyka wsuwającego przy każdej okazji psinę. – Pies bywa jedzony, ale są to specjalnie w tym celu hodowane rasy.

Na pewno nie jada się tego mięsa na co dzień, a zwykły Chińczyk zapytany, jak często ma na obiad psa, zareaguje jak każdy z nas – dodał pan Stanisław, podkreślając, że w chińskich miastach jest bardzo mało czworonogów. Nie dlatego, że trafiają na stół, ale za ich trzymanie w domu trzeba płacić bardzo wysokie podatki.
Długo opowiadał też o innym smakołyku: pieczonym świńskim oku, którym Chińczycy dosłownie zajadają się spożywając ów produkt prosto z patyka, na którym się piecze nad żarem.

Nawiązał też do zachowań przy stole, które w naszym kręgu kulturowym są niedopuszczalne: mlaskanie, siorbanie i głośne bekanie w Chinach uchodzi za wyraz docenienia smaku potraw i jest odbierane przez kucharza jako komplement.

Stanisław Dąbrowski „zaprosił” też do innych egzotycznych krajów. – Najbardziej obawiam się jedzenia czegokolwiek w Indiach – powiedział. – Dowiedziałem się od byłego ambasadora RP Krzysztofa Mroziewicza, że nawet w lodzie używanym do schładzania drinków mroził się szczur – podkreślił. Turystom, którzy chcą się posilić na mieście, doradził, aby korzystali tylko z tych punktów gastronomicznych, gdzie chętnie jedzą miejscowi. – Jeśli przed jakąś budką czy stoiskiem nie ma nikogo, lepiej tam nic nie kupować – dodał.

Swoją gawędę ubarwił licznymi anegdotami i dykteryjkami. – Jak wykorzystać owoc z drzewa kiełbasianego? Potrzebna nam jest Masajka, najlepiej stara i z jak najmniejszą ilością zębów. Do tego duże naczynie. Masajka gryzie owoc, przeżuwa go, a następnie wypluwa do naczynia. Powstaje z tego później bardzo dobre piwo – dodał.

Opowiedział też o zwyczajach kulinarnych w Japonii, na Jamajce i w kilku krajach Afryki. Żartobliwie poradził słuchaczom, aby kilka z zasłyszanych historyjek zastosowali u siebie w domu.

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
371
Pozytywnie
35%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
28%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Blisko pół metra śniegu na Śnieżce
 
Aktualności
Sztuczki Jakuba rozbawiły zebranych
 
Pomagamy
Dramat w ringu. Nasz bokser walczy o życie
 
Aktualności
Pociągi coraz bliżej powrotu do Kowar
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group