Doczekaliśmy się prawdziwej zimy, takiej jak przed laty. W podgórskich miejscowościach śniegu spadło wyjątkowo dużo. Kierowcy mają problem na drogach. Głównie turyści, którzy wyjeżdżają do domów o podobnej porze i używają tej samej nawigacji. I korki na drogach gotowe.
Na zimowe korki w kurortach jak Karpacz czy Szklarska Poręba składa się kilka przyczyn. Główna to fakt, że jest tam podczas weekendów sporo ludzi. I to siłą rzeczy wymusza korki.
Drugą przyczyną jest fakt ograniczonej liczby dróg w samych kurortach. O ile Karpacz jest rozległy i jest w nim kilka różnych dróg przejazdowych przez miasto (bocznych), o tyle Szklarska Poręba ma jedną główną drogę.
Trzecia przyczyna to fakt wyjazdów do domów z kurortów przez większość o podobnej porze (doba hotelowa w większości obiektów kończy się o tej samej godzinie).
Czwarty powód wydaje się taki, iż większość korzysta z tej samej nawigacji i jedzie (a raczej stoi lub toczy się) tą samą drogą.
Do kolejnych minusów można zaliczyć fakt, że mniejsza część samochodów nie ma opon zimowych lub ma wielosezonowe, które na śniegu są słabsze.
Drogowych "plusów" nie stwierdzono...
A przez o najmniej tydzień będą teraz ujemne temperatury i śnieg sam nie stopnieje.
Reasumując. Wczorajsze czasy wyjazdu z niektórych obiektów w Karpaczu czy Szklarskiej Porębie, dochodzące do godziny, w niesprzyjających warunkach takie prawdopodobnie pozostaną w przyszłości.