• Piątek, 15 listopada 2019
  • Godz. 16:40
  • Imieniny: Alberta, Leopolda
  • Czytających: 6961
  • Zalogowanych: 17
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Kasa w cudze ręce

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 19 września 2007, 0:00
Aktualizacja: Środa, 19 września 2007, 8:09
Autor: Angela
Fot. Archiwum
Absurdalne prawo pocztowe uderza w adresatów.

Listonosze mogą wypłacić złotówki lub wydać list polecony osobom, które są u adresata zameldowane, ale niekoniecznie poza tym mają z nim jakiś związek.

– Mam 80 lat. Mieszkam u syna, a dom wynajęłam, jednak wciąż jestem tam zameldowana – opowiada Marianna Zawadzka z okolic Jeleniej Góry.
Niedawno przyznano jej odszkodowanie z Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, bo pracowała przymusowo podczas wojny. Ale czeku nie zobaczyła, choć został wysłane.

Listonosz przekazał przesyłkę sąsiadom, ponieważ pani Marianna nie zastrzegła sobie prawa do osobistego odbioru korespondencji. Kobieta była przekonana, że nie jest to konieczne. Pomyliła się.

Kłopot z otrzymaniem poleconej korespondencji mają też studenci, którzy często zmieniają miejsce zamieszkania i zameldowania. Anna Kołodziej na próżno czekała na zwrot nadpłaty PIT. Urząd Skarbowy wysłał przekaz tam, gdzie dziewczyna miała ostatni meldunek. Spóźniła się z dokonaniem formalności. Listonosz nie czekał, tylko wydał sumę ludziom mieszkającym tam, gdzie wcześniej wynajmowała lokum Anna.
– Takich przypadków mam mnóstwo – mówi Danuta Miroś z Urzędu Skarbowego w Jeleniej Górze. Listonosze zostawiają pieniądze rodzinom, sąsiadom a nawet dzieciom, którzy nie oddają ich adresatom. Ci mają pretensje do skarbówki i składają reklamacje.

Absurdalne paragrafy prawa pocztowego rzeczywiście dają przyzwolenie na to, by listonosze mogli przekazać nasze listy czy pieniądze w cudze ręce.
– Kiedy nieobecny adresat przesyłki jest zameldowany pod wskazanym adresem, wówczas listonosz ma prawo wydać korespondencję czy przekaz pieniężny do 3 tys. zł dorosłej osobie, która otworzy mu drzwi – tłumaczy Krystyna Politacha-Wardęga regionalny rzecznik prasowy Poczty Polskiej we Wrocławiu. – Odbiorca musi się czytelnie podpisać. Gdy osoba, na którą zaadresowana jest korespondencja, nie mieszka pod wskazanym adresem, musi okazać listonoszowi dowód tożsamości.

Jeśli doręczycielowi udowodni się przekazanie przesyłki, zwykle traci pracę. Dlatego pracownicy poczty kierują się własnym prawem.
– Od kilkunastu lat mam taką zasadę, że nie daję przesyłek poleconych, a już tym bardziej pieniędzy nikomu poza osobie wskazanej na druku – mówi jeden z jeleniogórskich listonoszy.

Halina Świętonowska, naczelniczka Urzędu Pocztowego w Jeleniej Górze, poleca złożenie pisemnego zastrzeżenia sobie prawa do osobistego odbierania swojej korespondencji.
– Wówczas Poczta Polska może zagwarantować, że przesyłka nie trafi w niepowołane ręce – podkreśla.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (19) Dodaj komentarz

~CIEPLICE–feee 19-09-2007 8:01
Wczoraj będąc cały dzień w domu ,po południu wyciągnęłam AWIZO ze skrzynki ,ze mam przesyłke do odbioru na poczcie ,poniewaz listonosz nie zastał adresata.Jak to jest mozliwe ?Dlaczego doreczyciel nie nacisnął na dzwonek ? Wynika to z tego ,że w większości przypadków jesteśmy poza domem o tej godzinie ??? POCZTA CIEPLICE !!!! Wyrazy szacunku dla p.Aliny –jesli jeszcze tam pracuje :D i p.Grzesia :D
~W mieście... 19-09-2007 8:29
jest nie inaczej. Niejednokrotnie się zdarzało, ku zaskoczeniu przeczytać, że nie było mnie w domu, kiedy byłam. Hm... Intrygujące.
~zloty666 19-09-2007 8:34
do CIEPLICE–feee: a może po prostu przesyłka była za duża i listonosz nie zabrał jej w rejon, idź sprawdź najpierw na poczcie a potem bluzgaj ! ! ! Jeśli jednak się okaże, że przesyłka była mała, to złóż ustną skargę na listonosza kieronikowi zmiany lub bezpośrednio naczelnikowi urzędu.
~Ja również 19-09-2007 8:45
Zawsze jesteśmy w domu i musimy odbierać przesyłki coraz częściej na poczcie.Mamy każdego dnia w tygodniu inny listonosz skąd może wiedzieć /jak poprzedni listonosz od wielu lat ten sam/ że jestesmy np. na tarasie lub przejeżdżając samochodem nie zauważyliśmy go z ogrodu/ komu oddać przesyłkę.Jesteśmy chorzy a musimy pokonać tam i z powrotem 14 km do poczty.Jak długo żyję takiego bałaganiarstwa na poczcie nie było.Przysłali w maju ankietę na temat pracy listonoszy opisałem mankamenty i co jest właśnie odwrotnie czyli gorzej niż lepiej.Listy z telekomunikacji dostarcza inna firma,przesyłki zwykłe inna,a kto ma piecze nad skrzynkami pocztowymi ubłoconymi gdzie listy są mokre tego juz odbiorca nie powinien wiedzieć!!!!Jedna wielka kołomyja!!!!
~ponury grabarz 19-09-2007 9:07
Dlaczego sztucznie utrzymuje się monopol Poczty Polskiej? Może mi ktoś wytłumaczyć, komu to służy, oczywiście poza bandą urzędników? Paczek nikt już nie nadaje na poczcie, tylko w firmach kurierskich. Może warto by było wpuścić je na rynek przesyłek o masie poniżej 50 g?
~Iza 19-09-2007 9:47
Miałam latami to samo – Zabobrze II. Zmieniła się listonoszka i jest dużo lepiej.
~PRO 19-09-2007 11:15
zastanawia mnie to powszechne narzekanie na wszystko i wszystkich. tu mamy kolejny przykład okazuje sie że listonosze są też be. mógłbym coś na ten temat powiedzieć.byłem kilka lat właśnie listonoszem, znam tą pracę ,wiem coś o klientach poczty tych jak wyżej. pozostanę jednak miłosierny.
~do zloty666 19-09-2007 11:18
W która treść nojego komentarza jest bluznierstwem ????Z calym szacunkiem do Ciebie–ale był to list polecony.Irytujący jest fakt ,że to nie jest sporadyczne zjawisko...!
~poltergeist 19-09-2007 13:06
U mnie to samo( na Kiepury ).Mimo że jest ktoś w domu, listonosz zostawia awizo. W mojej skrzynce miałem korespondencje sąsiada, a moja korespondencja wędrowała do innej bramy. Często listonosz nie domykał skrzynki i każdy mógł sobie "poczytać" listy sąsiada. Zadzwoniłem na pocztę i poruszyłem sprawę – na jakiś czas był spokój i wszystko wróciło do normy. Ale od pewnego czasu sytuacja zaczyna się powtarzać. Druga sprawa to odbiór przesyłek poleconych lub paczek. Mam adres zameldowanie inny niż zamieszkania i często miewam problemy. Powiedziano mi żebym wyrobił sobie specjalne upoważnienie by móc odbierać przesyłki – miałem przyjść z dowodem osobistym i aktem własności mieszkania. Kiedy już przyszedłem – dowiedziałem się że nie potrzeba takiego upoważnienia i mogę bez problemu odbierać przesyłki – masakra :)
~EBE 19-09-2007 14:30
Drogi zloty666 ! Być może jesteś pocztowcem i dlatego bronisz tej chorej i przeniesionej żywcem z epoki komuny innstytuji. Ale popatrz ! Mamy 21 wiek , a na poczcie np tej cieplickiej: Jak na 7 okienek były czynne 3 tak są Jak za każdą duperelą trzeba było stać godzinę tak się stoi Jak w sobotę było nieczynne– tak jest. Ponadto: 1 Mój brat wyjechał z kraju 15 lat temu, a ja przez 13 lat nie mogłem doprosić się , aby korespondencja do niego, także ta urzędowa nie była przesyłana pod dla niego nieaktualny już aderes. Nie pomagały prośby , pisma ,skargi do wszystkich działów poczty. 2 Od 2 lat nie mieszkam już w Cieplicach i... – nie mogę doprosić się na poczcie, aby korespondencja była trwale kierowana na mój mowy adres. Poczta wymaga dożywotnio co 3 miesiące składania płatnego wniosku o przekierowanie korespondencji. 3 Nabywca mojego mieszkania od 2 lat nie może wyegzekwować, aby korespondencja kierowana, do mnie nie była doręczana...jemu tylko mnie– mój nowy adres jest podany na poczcie ! I co Panie zloty666 ? Nie bluzgać na pocztę ? Owszem bluzgać to za mało, zwłaszcza, że ta pożal się boże instytucja za każdą czynność liczy sobie niemały haracz. Nie bez znaczenia też jest fakt, że młodzi ludzie dzięki choćby internetowi potrafią obyć się bez poczty. Ale starsi schorowani, biedni ludzie stoją , płaczą i PŁACĄ Moim zdaniem to draństwo w biały dzień, bo z tego co wiem na poczcie poza prezesami, szarym pracownikom płaci się grosze ! Pozdrawiam: EBE
~aha 19-09-2007 14:37
Tak, polecone dają pod adresem byle komu, a jak przyjdzie na pocztę najbliższa rodzina, mieszkająca po tym samym adresem, to nie wydają korespondencji z sądu czy prokuratury. Paranoja!
~aha 19-09-2007 14:38
Tak, polecone dają pod adresem byle komu, a jak przyjdzie na pocztę najbliższa rodzina, mieszkająca po tym samym adresem, to nie wydają korespondencji z sądu czy prokuratury. Paranoja!
~oszukiwany 19-09-2007 15:36
Nie wiem dlaczego jakiś pocztowy urzędas wymyślił ustawiczne mieszanie rejonów doręczycielom. Spowodowało to, że obecnie żaden z nich nie przykłada się do rzetelności w wykonywaniu swej pracy, bo dziś tu, jutro gdzie indziej. Jak był stały doręczyciel, to znał swój rejon, zamieszkałych tam ludzi, starał się być doceniany i tak faktycznie było. Obecnie często zdarza mi się znajdować w mej skrzynce korespondencję do sąsiadów, a swoją u nich. Potem niezdarne tłumaczenia osób przyjmujących skargę, że to ktoś nowy, że pewnie nie zna rejonu. Co mnie to obchodzi? Czy nas – klientów pytał ktoś o zdanie?. Kto tu jest dla kogo, w dodatku monopolista. Czy takie codzienne zmiany rejonów aprobują sami doręczyciele?. Rozmawiałem z wieloma i każdy z nich stwierdzał, że to czysta paranoja i że tylko ktoś złośliwy lub nieodpowiedzialny takie coś wymyślił. Jeszcze jedna sprawa – dwa – trzy lata temu zwykły list "szedł" jeden, dwa dni, a obecnie nawet mu dwa tygodnie potrzeba, a zdarzało mi się już kilkakrotnie, że nawet miesiąc nie wystarczał na jego doręczenie. Regulaminem określono obowiązującą kwotę opłaty za wysyłkę jego listu i to obowiązuje nas – klientów. A jakie standardy doręczeń określono poczcie i jakie konsekwencje ponosi za niedotrzymanie umowy? Może najwyższy czas rozwalić ten ich monopol?
~do aha 19-09-2007 16:41
Bardzo prawidlowo,że na poczcie nie wydaja korespondencji z sadu i prokuratury !!!Niestety mąż i żona itp przypadki to nie zawsze rodzina zgodna !Bywa ,że sie drocza ,rozwodzą itd.
~zagwozdka 19-09-2007 18:35
Fundacja Polsko Niemieckie Pojednanie nie wysyła czeków tylko dokument na podstawie którego realizowana jest wypłata (przez PKO BP SA). Proponuję aby ta Pani napisała do fundacji z prośbą o ponowne przesłanie dokumentów na adres korespondencyjny i po kłopocie
~KK 19-09-2007 19:24
w domu odbiera kazdy ale na poczcie juz tylko osobiscie i nie pomaga ze jestem siostra/córka – adresat musi przyjsc sam... Tego nie zrozumiem nigdy
~mila 19-09-2007 19:39
Na poczcie są wolne miejsca pracy. Można biegać w deszcz, śnieg za 1.0000 zł. Czekać aż ktoś usłyszy na tarasie ,że listonosz dzwoni do drzwi. Proszę przelecieć się po rejonie z torbą listonosza dużo cięższą niż norma. Dyrektor Poczty Generalnej kiedyś w telewizji wyliczył że listonosz ma 3 sekundy na dostarczenie korespondencji, licząc od furtki do drzwi. Może za mało jest listonoszy a duża jest czapa na górze. Może zamiast krytykować tych którzy pracują na dole należałoby rozliczyć tych którzy odpowiadają za organizację pracę na poczcie. W Jeleniej Górze Dyrektorem Poczty jest ta sama osoba od lat 80–tych. Problemy są więc jemu jak najbardziej znane.
~mala 19-09-2007 22:30
jestem zdziwiona, że nasze społeczeństwo nie próbuje nawet zrozumieć na czym polega działanie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, które jest niestety częścią całego systemu i zanim nastąpią jakieś zmiany trzeba będzie trochę poczekać bo to nie jest jakąs tam firmą kogucik tylko instytucją o ogólnopolskim zasięgu. tym bardziej zadziwia mnie pańsatwa postrzeganie tej firmy i zacietrzewienie w wymyślaniu różnych idiotyzmów bo czytając państwa wypowiedzi ma się wrażenie że poczta jest nielubiana tylko za to, że jest pocztą? będzie prywatyzacja uwolni się rynek pocztowy bedą mogli państwo korzystać z innych firm kurierskich i kto wie czy pewnego dnia nie wrócicie do tej nielubianej poczty.
~taki jeden 20-09-2007 2:28
do mala : komu jest tak dobrze, że jest tak źle z tą pocztą? Tu nie chodzi o pretensje do zwykłych pracowników i nawet samej instytucji, tylko do tych, którzy tag nieudolnie ta firmą zarządzają. Nie potrafią – niech zmienią stołki, bo biadolenie na swą nieudolność nie jest dla nikogo żadnym wytłumaczeniem.Jakoś nie widzę konkretnego ustosunkowania się do ewidentnych przykładów braku organizacji pracy, których wyeliminowanie na pewno poprawiło by zarówno pracę samych doręczycieli jak i postrzeganie tej instytucji przez społeczeństwo, które skazane jest na korzystanie z jej usług. Może zamiast zarzutów o napastliwość uczestników tego forum należy przedstawić im faktyczne powody tak nagłego obniżenia standardu usług? Coś mi sie zdaje, że tak faktycznie chodzi tu o drenaż naszych kieszeni, czego ewidentnym przykładem jest wprowadzenie dziwnych "priorytetów", które za wyższe opłaty dają ten sam standard usługi, który jeszcze nie dawno przypisany był do zwykłych przesyłek.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group