Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 30 stycznia
Imieniny: Macieja, Martyny
Czytających: 12658
Zalogowanych: 100
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Afera w IV lidze: Karkonosze skaczą, kibice Kuźni płaczą

Poniedziałek, 25 sierpnia 2008, 4:31
Aktualizacja: 18:03
Autor: Mateusz Banaszak
Bez udziału publiczności – tak miał rozpocząć się w sobotnie popołudnie mecz pomiędzy Karkonoszami Jelenia Góra, a Kuźnią Jawor. Kuźnia niespodziewanie wygrała to spotkanie, ale okazuje się że zespół ten przekroczył dozwolone przepisy i wygrana prawdopodobnie padnie łupem jeleniogórzan

Kuźnia w sobotnim meczu pokonała faworyzowanych piłkarzy ze stolicy Karkonoszy, jednak gra Kuźni nie była do końca fair. Okazuje się, że szeregi jaworskiej Kuźni podczas meczu zasilił piłkarz , który podpisał umowę w zupełnie innym klubie. Łukasz Fartuszyński – bo o nim mowa zagrał w sobotnim meczu w barwach Kuźni, mimo że podpisał deklarację gry w Nysie Wiadrów – klubie występującym w lidze okręgowej.

Ani piłkarz, ani władze Kuźni nie miały prawa wprowadzać tego piłkarza do gry, skoro gra już w innym zespole. Zachodzi wielkie nieporozumienie, bo aktualnie piłkarz grający w sobotę w Kuźni, konfiguruje w innym klubie.
„ To skandaliczne” krzyczą kibice Kuźni na stronie internetowej. To oznacza tylko jedno. Jeśli spekulacje zostaną potwierdzone przez OZPN w Legnicy i DZPN we Wrocławiu sympatycy Karkonoszy mogą cieszyć się z trzech punktów przyznanych walkowerem.

To nie jedyna zła wiadomość, dla sympatyków Kuźni. Policja - która nie wpuściła większości kibiców na stadion, ma znów plany, aby powtórzyć ten przykry dla futbolu zakaz

Prawdopodobnie zakaz wejścia na stadion z powodów bezpieczeństwa zostanie wdrożony ponownie 25 października w meczu z Górnikiem Wałbrzych, a kibice znów będą musieli zadowolić się miejscami przy płocie.

Zastanawiające jest to, że prowokacja policji działa jak płachta na kibiców i powoduje niepotrzebną agresje. Nie jest dobrym pomysłem, aby nie móc dać szansy kibicom na obejrzenie meczu.

W sobotnim meczu, kilkanastu osobom udało się wejść na stadion, ale tylko tym którzy mieli pomarańczowe trykoty. Teraz niewiadomo, czy trzeba na każdy mecz nosić ze sobą „coś pomarańczowego”, czy to tylko niedopatrzenie ze strony funcjonariuszy, którzy definitywnie zapowiadali, że nie wpuszczą nikogo.

Traci na tym przede wszystkim moc futbolu, która uzależniona jest od kibiców. Miejmy nadzieję, że sprawa feralnego wejścia na stadion jak i sprawa gry Łukasza Fartuszyńskiego zostanie szybko rozwiązana

Sonda

Co myślisz o spożywaniu alkoholu na studniówkach?

Oddanych
głosów
240
Wypada, żeby był całkowicie zabroniony
52%
Powinien być dozwolony - w zabawie uczestniczą pełnoletnie osoby
48%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego boimy się spalania śmieci?
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Ciekawe miejsca
Nowy Kościół – ruiny, które wciąż opowiadają
 
Kultura
Hania z SP 15 i jej pokaz akrobatyki
 
Ciekawe miejsca
Dziwiszów – pałac na górskim grzbiecie
 
Aktualności
Nowe sale terapeutyczne od Rotary Club
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group