Środa, 2 grudnia
Imieniny: Piotra, Pauliny
Czytających: 7560
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Grzegorz Leszek zaatakuje Koronę Gór Polskich zimą

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 13 grudnia 2015, 8:38
Aktualizacja: 8:40
Autor: Przemek Kaczałko
Grzegorz Leszek i Ola Hrynowiecka
Fot. Użyczone
Rekordowo szybki zdobywca Korony Gór Polskich (28 szczytów pasm górskich), który w czerwcu br. w ciągu 76 godzin zaliczył wszystkie szczyty, zimą planuje kolejny atak – tym razem jako pierwszy śrubując rekord Korony Gór Polskich – Dobsom Winter Challenge.

Początkowo drugim rekordem jaki wraz z ekipą miał pobić, była Korona Gór Słowackich, ale jak przyznaje – na to przyjdzie jeszcze czas, bowiem potrzebne są większe nakłady finansowe i czasowe. - Tam jest dwa razy więcej szczytów, więcej i pozwoleń do załatwienia – tłumaczy Grzegorz Leszek.

Atak na polskie góry w scenerii zimowej ma się zamknąć w czasie 100 godzin. Czy zimą biegacz z Jeleniej Góry zamierza zmienić kolejność zdobywania szczytów i zacząć w Tatrach (Rysy)? - Jeżeli popatrzy się na to logicznie, to wychodziłoby na to, że trzeba Rysy zacząć na początku, bo czekamy na okno pogodowe, zdobywamy Rysy, zjeżdżamy na dół i… pojawia się problem, bo ani w Bieszczady, ani na Babią Górę, że już nie powiem o Świętokrzyskim – tłumaczy zawodnik Teamu Górskie Rekordy dodając, że trasa w porównaniu do letniego ataku będzie identyczna. - Między startem w Bieszczadach a Rysami jest 14 godzin, więc jesteśmy w stanie przewidzieć pogodę – podkreśla. Próbę ustanowienia rekordu Grzegorz Leszek planuje na przełom stycznia i lutego 2016 r. („czekają na prawdziwą zimę”) i podobnie jak w czerwcu – na Śnieżce, która będzie ostatnim szczytem - ma czekać na niego komitet powitalny z udziałem rodziny i przyjaciół. - Stracimy na tym 1,5-2 godziny, ale Śnieżka jest mi i wszystkim zaangażowanym w ten projekt bliska, więc tam kończymy – argumentuje.

- Zimą może być tylko taki problem, że mniej uczęszczane szlaki będą nieudeptane, ale nie ma ryzyka zejścia lawiny. Jedynie wiatr i niska temperatura mogą stwarzać problem, jest też większe ryzyko kontuzji – poślizg na śniegu, oblodzeniu, czy zakryty śniegiem dołek – ocenił skalę trudności trasy G. Leszek.

Jak podkreśla pretendent do rekordu, fizycznie jest dobrze przygotowany, logistycznie trasa jest już rozpracowana. Razem z nim będzie też ekipa, która uwieczni jego wyczyn na filmie. - Będzie on profesjonalnie zrobiony, chcemy go później puszczać na festiwalach biegowych czy górskich, a być może będzie dostępny w kinach – zapowiada 28-letni jeleniogórzanin.

Wiele osób pyta młodego biegacza, dlaczego to robi. Co im odpowiada? - Są tacy, którym nie trzeba tego tłumaczyć i tacy, którzy nigdy tego nie zrozumieją. Dążymy do celów, które sobie wyznaczamy – coraz trudniejsze i z tego czerpiemy radość i zabawę. Będziemy to kontynuować – podkreśla Grzegorz Leszek, który na co dzień pracuje, ma swój biznes, ale znajduje też czas na sport.

Patronat nad wydarzeniem objęła Jelonka.com.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group