• Środa, 18 września 2019
  • Godz. 12:01
  • Imieniny: Ariadny, Ireny, Irmy, Józefa, Stanisława
  • Czytających: 6632
  • Zalogowanych: 13
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Eksplozja bojlera, czyli w nieszczęściu szczęście

Wiadomości: PODGÓRZYN
Poniedziałek, 8 lutego 2010, 15:45
Aktualizacja: 18:55
Autor: Angela
Fot. Angela
Do wybuchu "termy" do podgrzewania wody w jednym z mieszkań wielorodzinnego budynku w Podgórzynie przy ulicy Żołnierskiej doszło dziś około godziny 13. Straż pożarną i właściciela mieszkania – którego szczęśliwie nie było w domu – zaalarmowali sąsiedzi, którzy najpierw usłyszeli huk, a następnie dźwięk tłuczonego szkła.

– Gazy pożarowe, które zebrały się w pomieszczeniu musiały znaleźć ujście i znalazły je przez szyby okien, które wyleciały w powietrze – mówi asp. Wojciech Wiewióra, dowódca grupy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Jeleniej Górze.

Pożar zamknął się w pomieszczeniu łazienki, gdzie na metrze kwadratowym stopiły się wszystkie plastiki oraz cała część podgrzewacza elektrycznego wody. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, ugasiliśmy pożar, oddymiliśmy pomieszczenia, sprawdziliśmy, czy nikogo w nich nie ma. Właściciel na szczęście był w Jeleniej Górze, przyjechał na miejsce po zdarzeniu – dodaje strażak

Jak mówi Czesław Kozioł, właściciel mieszkania od 2003 roku, urządzenie było wymieniane trzy miesiące temu. – Jak to wszystko rąbnęło, potłukło lustro, kafelki, wszystko. Zniszczyło sto procent łazienki i pomieszczenia obok. Szczęście w nieszczęściu, że nie było nikogo w domu. Kiedy usłyszałem, że coś wybuchło w mieszkaniu, byłem przerażony. Myślałem, że to wybuchła butla gazowa, ale ona jest cała. Innego gazu w domu nie mam.

Na miejsce poza zastępami strażaków z Państwowej Straży Pożarnej z Jeleniej Góry i ochotnikami z Podgórzyna przejechał Marek Piwowarski, zastępca wójta gminy. – W tej chwili czekamy na inspektora nadzoru budowlanego, który oceni czy nie wystąpiło zagrożenie konstrukcyjne budynku. Gdyby tak było ewakuujemy ludzi i zapewnimy im miejsca noclegowe – mówi Marek Piwowarski, który również zajmuje się zarządzaniem kryzysowym.

Jak na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. Na miejscu jest biegły policyjny, która ustala szczegóły i okoliczności zdarzenia. Nieoficjalnie mówi się, że wpływ na pojawienie się wybuchu mogło mieć wcześniejsze uderzenie autobusu w słup wysokiego napięcia przy wycofywaniu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

ebee 8-02-2010 16:29
Eksplozja piecyka - elektrycznego ? Pożar, czy eksplozja ? Skoro wybuchły gazy pożarowe to nie wybuchł piecyk. Skoro nie był gazowy, tylko elektryczny , to nie wybuchł. Uważam, że artykuł powinien informować, a nie mydlić oczu. Pani Redaktor mimo, jak domniemywam szczerych chęci w tym artykule , przedstawiła obraz- braku profesjonalizmu i elementarnej wiedzy o tym, co pisze. Pozdrawiam: EBEE
~carrolinina 8-02-2010 17:38
po raz kolejny ebee udaje mądrego , co sie zna na wszystkim - kobita napisala co strazak jej powiedzial i tyle - a mydli oczy sam ebee -
~oko 8-02-2010 18:21
Angela napędza klientów oszustom z Oleśnicy...
~stary strażak 8-02-2010 18:29
Wiewióra, te GAZY POŻAROWE to miałeś na podstawowym kursie w "zieloną noc"?!
~galla 8-02-2010 18:30
kto mi wyjasni jak wyglada piecyk elektryczny do podgrzewania wody bo jakos nie lapie co to jest bo elektryczny podgrzewacz to wiem
~skwk 8-02-2010 18:53
Precyzując to nie był piecyk tylko bojler, a autobus nie wycofywał tylko stoczył się z górki gdy kierowca był na zewnątrz, i to zdarzenie było bardzo prawdopodobną przyczyną wybuch, bo w okolicznych domach spaliło się parę urządzeń elektrycznych, również uszkodzeniu w wyniku uderzenia w słup uległa jedna z linii doprowadzającej prąd do jednego z domów, w wyniku czego te wszystkie wydarzenia mogły być wynikiem nierozwagi kierowcy autobusu.
~Yeti 8-02-2010 19:07
Widać że pani Angela nie zna się zupełnie na sprawach technicznych i napisała lakonicznie to co jej powiedział strażak lub co bardziej prawdopodobne mieszkaniec feralnego budynku. W piecyku elektrycznym do podgrzewania wody nie mogły się zebrać gazy pożarowe lecz ciśnienie pary która może dochodzić nawet do 1600 stopni, która spowodowała eksplozję której skutkiem było stopienie plastikowych elementów i wybuch a nie pożar.
rymcycymcy 8-02-2010 22:41
| ~Yeti | ...i bardzo dobrze, że nie nie zna. Ona jest dziennikarką, więc ma się znać na dziennikarkowaniu, a nie jakiś zakichanych piecykach :)
~casanova 8-02-2010 23:50
rymcy ale powinna podawac PRAWDZIWE i wiarygodne informacje!! wiadomo-kobieta! :)
Cień 8-02-2010 23:51
Czy to prawda z tymi uszkodzonymi urządzeniami elektronicznymi? Czy komuś w Jeleniej Górze coś padło? Bo jak wróciłem do domu, to nie mogłem włączyć komputera, podejrzewam zasilacz.
ebee 9-02-2010 13:36
Do carrolinna. A gdyby tak Angela napisała, że ty podpaliłaś sąsiadowi mieszkanie? Albo się coś robi profesjonalnie , albo wcale. Co do mnie, to są rzeczy o których nie mam pojęcia. Więc, jak nie wiesz, to nie wypisuj bzdur o mnie na forum. Pozdrawiam : EBEE
~ana 9-02-2010 15:32
Coz zal rodziny nowy sprzet grzewczy w lazience i takie przykre wydarzenie...........Moze sprzet byl zle podlaczony lub felerny wowczas producent odpowie ale ile to problemow wspolczyje poszkodowanym dobrze ze wowczas nikogo z domownilow nie bylo w domu.............

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group