Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 17 stycznia
Imieniny: Antoniego, Jana
Czytających: 7612
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Edyta Geppert: – O sobie opowiadam tylko na scenie

Czwartek, 15 stycznia 2009, 21:46
Aktualizacja: Piątek, 16 stycznia 2009, 8:06
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Edyta Geppert: – O sobie opowiadam tylko na scenie
Fot. TEJO
– Unikam takich spotkań, bo nigdy nie wiem, co mam powiedzieć. Tutaj zrobiłam wyjątek, bo pan Marcin tak bardzo mnie o to prosił – powiedziała znana piosenkarka na wstępie dzisiejszego wieczoru w salonie Empik na starówce.

Wczoraj fani Edyty Geppert na stojąco oklaskiwali jej występ w Jeleniogórskim Centrum Kultury, a dziś – na siedząco – mieli okazję oko w oko spotkać się z gwiazdą. Okazję tym bardziej szczególną, że Edyta Geppert niechętnie zgadza się na udział w spotkaniach z publicznością poza salą koncertową. Dla jeleniogórzan zrobiła wyjątek. Niemała w tym zasługa Marcina Nowakowskiego z Empiku, który bardzo prosił artystkę, aby zgodziła się przybyć do saloniku.

Ale Milan Lesiak, który spotkanie z gwiazdą prowadził, na próżno usiłował wydobyć z Edyty Geppert bardziej osobiste zwierzenia. – Nie umiem o sobie opowiadać. Najchętniej czynię to na scenie w piosenkach, które śpiewam, bo tekst jest tak właśnie dobrany, że zawsze mnie w jakimś stopniu dotyczy – usłyszeli wielbiciele głosu pani Edyty, którzy do ostatniego miejsca zapełnili pomieszczenie na piętrze Empiku.

Jednak lody szybko stopniały i Edyta Geppert „otworzyła się” rozmawiając z publicznością. Tryskała humorem. – Pani tak pięknie mówi, że mogłabym słuchać i słuchać – odpowiedziała jednej z pytających. Zebrani dowiedzieli się, że śpiewanie dla artystki jest jak powietrze. – Przyznaję, że nie potrafię bez tego żyć – podkreśliła. Opowiedziała też o początkach swojej kariery i o pierwszych próbach śpiewania. – Moja mama była Węgierką. Często nam śpiewała takie smutne i refleksyjne piosenki. Pewnie część z tego odziedziczyłam – przyznała.

Edyta Geppert opowiedziała także o swoich przygotowaniach do występów na scenie. – Uczyłam się interpretacji piosenki, bo śpiewać już umiałam – wspomniała. Dodała, że bardzo dla niej ważne jest profesjonalne podejście do muzyki. – Na scenie czuję się znakomicie. Wiem, co mam robić i czego oczekuję po występie – stwierdziła. Poza sceną jednak nieśmiałość często bierze górą. – Przez lata nauczyłam się to ukrywać, ale wciąż jednak jestem bardzo nieśmiała – powiedziała piosenkarka.

Dodała, że nigdy nie pisze sama tekstów, bo nie jest w tym dobra. Ale bardzo dużą wagę przywiązuje do ich wyboru. – Pomaga mi w tym mój „dyrektor” Piotr Loretz. We dwóch zawsze lepiej – uśmiechnęła się. Artystka zdradziła też, że do najnowszej płyty „Nic nie muszę – 25-lecie”, nagrywała piosenki w studio do podkładu z orkiestrą. Wspomniała także o swoim epizodzie scenicznym. Wystąpiła w musicalu „Piotruś Pan”. – Musiałam jednak wtedy na cztery lata zawiesić działalność koncertową – podkreśliła.

Jeleniogórzanie bardzo ciepło przyjęli piosenkarkę. – Kiedy słyszę pani głos w radiu, przestaję pisać. Jestem zachwycona tekstami i głębią pani piosenek – powiedziała Maria Nienartowicz, bajkopisarka, która znalazła się wśród publiczności. Na koniec Edyta Geppert rozdawała autografy na najnowszym krążku, który w Empiku rozszedł się jak świeże bułeczki.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
496
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
15 błędów zimowej jazdy, które niszczą silnik
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group