• Piątek, 20 września 2019
  • Godz. 1:17
  • Imieniny: Eustachego, Euzebii, Filipiny
  • Czytających: 4845
  • Zalogowanych: 7
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Dzikie zwierzęta podchodzą do ludzi

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 31 grudnia 2010, 8:13
Aktualizacja: 12:24
Autor: Angela
Fot. .....
Mieszkańcy Osiedla Łomnickiego mają problem z dzikami, które podchodzą do ich domów. Zwierzęta przychodzą całymi stadami i wieczorami grasują po osiedlu. Policja i straż miejska obiecują, że zajmą się sprawą zgłaszając ją do odpowiednich służb. Sposobem pozbycia się dzików jest ich dokarmianie w lasach.

Sprawę zgłosili nam mieszkańcy Osiedla Łomnickiego, którzy czują się zagrożeni. Boją się, że zwierzęta mogą ich zaatakować.
– Od kilkunastu dni zagrażają nam watahy dzików, które wieczorami grasują po całym osiedlu i wchodzą na posesje. Żadne służby nie reagują na zagrożenie. Mieszkańcy alarmują do policji i straży miejskiej, ale bez skutku. Prosimy nam pomoc zanim zwierzęta kogoś zaatakują – piszą do nas jeleniogórzanie.

Jak się okazuje, obawy mieszkańców są jak najbardziej uzasadnione. Potwierdza to Eugeniusz Ragiel, kierownik Schroniska dla Małych Zwierząt w Jeleniej Górze oraz prezes zarządu głównego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce.
– W tym roku na drodze Pasiecznik – Gryfów, kiedy gromada dzików, w tym warchlaki, przechodziła przez jezdnię, a samochody podjechały zbyt blisko nich, jeden z dzików zaatakował samochód i uderzył w boczne drzwi – mówi Eugeniusz Ragiel. – Trzeba więc pamiętać, by nie podchodzić blisko tych zwierząt, bo wtedy czują się one zagrożone i mogą zaatakować.

Dzikie zwierzęta wychodzą z lasów w poszukiwaniu pożywienia. Przez wysoki śnieg i kilkunastostopniowe mrozy w tym roku coraz częściej można zauważyć podchodzące do domów i ogrodów sarny czy lisy. Dziki pokazują się znacznie rzadziej. W minionym roku grasowały one na starym cmentarzu komunalnym w Jeleniej Górze, gdzie biegały między nagrobkami. Wówczas zwierzęta zostały wypłoszone. Takie rozwiązanie Eugeniusz Ragiel zaleca też mieszkańcom Osiedla Łomnickiego. Ostrzega jednak, by nie podchodzić zbyt blisko i nie dokarmiać dzików przy domach.

– Kiedy człowiek podchodzi do dzikich zwierząt zbyt blisko, czują się one zagrożone, a w sytuacji zagrożenie po prostu atakują. Można je natomiast wypłoszyć robiąc dużo hałasu, np. petardami. Sprawą dzików powinny się też zająć koła łowieckie, do których należy dokarmianie dzikiej zwierzyny w lasach. Zimą jedzenie powinno być systematycznie wykładane do paśników w miejscach, które te zwierzęta znają. W takie mrozy myśliwi powinni też pamiętać o rozbijaniu lodu na zamarzniętych strumieniach, tak by zwierzęta mogły się napić. Wówczas dzika zwierzyna nie będzie wędrować w poszukiwaniu pożywienia czy wody. Niemcy lasy po prostu grodzili, teraz nie stosuje się już jednak takich rozwiązań – mówi Eugeniusz Ragiel.

Tymczasem strażnicy miejscy twierdzą, że o takim zgłoszeniu nie słyszeli. Podobnie jak policja, zapewniają natomiast, że natychmiast sprawdzą sprawę i powiadomią odpowiednie służby: powiatowego weterynarza, koła łowieckie, nadleśnictwo, a w razie konieczności powiatowe centrum zarządzania kryzysowego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (35) Dodaj komentarz

~********** 31-12-2010 8:26
to dziki i nie tylko, mają problem z ludźmi, którzy weszli na teren dzikich zwierząt. Czy w ogóle ktoś interesuje się tymi zwierzakami zimą-marzną i głodują. Ludzie nie mają pojęcia ile w lasach leży padłych saren!!!! Czy są jakieś służby, które dokarmiają zwierzęta. Czy mamy tylko kółka strzeleckie, które świętują w ciepłych, obwieszonych porożami izdebkach pożerając kiełbaskę z dzika ???!!! Ale kogo to.... co nie (?)
~tommy 31-12-2010 8:56
To tylko Prosiaczek z kumplami wrócił z wojska. Godzina piąta, minut trzydzieeeeści, kiedy pobuuuuudka zaaagrała!!!
~prawda_na100 31-12-2010 10:04
bez obaw - u nas lisek z pobliskiego lasu przychodzi na polowanie w mieście i nic nikomu się nie dzieje - tyle żarcia ile ludzie marnują to zgroza - watahy dzików, dotychczas słyszałem o watahach wilczych :P - może stado dzików
~geez 31-12-2010 10:07
Debile i debilne komentarze, ble!
~ 31-12-2010 10:08
to skoro odpowiednie służby nie zajmują się dokarmianiem dzikich zwierząt, to niech ludzie zamiast wyrzucać odpadki wyniosą je do lasu. U mnie w lesie wiele osób wynosi chleb i warzywa stąd sarny nie chodzą głodne, nie wałęsają się po działkach i nie obgryzają drzewek. Mamy kilka stad kozłów i kozic i żaden z osobników nie ma zapadniętych z głodu boków.
rymcycymcy 31-12-2010 10:21
Ja też jestem proekologiczny ...zadbałem o poroże sąsiada ;)
~ 31-12-2010 10:51
sarny tez atakuja http://img526.imageshack.us/img526/9682/87821854.jpg
~trauma 31-12-2010 11:14
wczoraj w okolicach Nielestna jadąc do pracy znalezlismy z dziewczyną..młodą sarenkę,lezała skulona na srodku drogi..była totalnie wyczerpana,nie zastanawiając się wzielismy ja do auta i postanowilismy zawieść ja do weterynarza zeby jej pomógł...sarenka delikatnie \\\'\\\'meczała\\\'\\\' i swoimi duzymi ładnymi oczkami spogladała na moja dziewczyne,widac było ze bardzo cierpi..droga zajeła nam 15 min...niestety nie starczyło jej sił :( zaraz po przeniesieniu jej na na sale zmarła...na rekach mojej dziewczyny do konca patrząc jej w oczy...to tylko sarenka ale było to bardzo przykre przezycie...
~:-) 31-12-2010 11:22
A może to klucze, albo ławice dzików podchodzą do domów??? :-) Mam prośbę, aby dziennikarze bardziej przykładali się do pisania artykułów - toż to wstyyyyyd!!!
~do redkacji 31-12-2010 11:36
chcę zaapelować do redakcji o nagłaśnianie, propagowanie akcji pomocy dzikim zwierzętom - zamiast "durnych" konkursów na bałwana roku zróbcie coś pożytecznego. Może znajdzie się mądra osoba, która sprawnie poprowadziłaby taką akcję !!!!!! proszę !!!
~TOMWOJ 31-12-2010 11:53
Bać się niema czego dzik bez powodu nie zaatakuje, szukają porzywienia nic dziwnego (jak widać leśnictwo słabo się stara z dożywianiem) Wystarczy pojechać do Międzywodzia lub Kołobrzega. Port w Kołobrzegu znajduje się w samym centrum miasta żeby się do niego dostać trzeba przejechać przez dzielnice mieszkaniowe i tak więc w porcie można spotkać dziki ba nawet całą watachę z małymi. Nikt ich nie wygania ani nie przegania i nikomu nie przeszkadzają. Ludzie dosłownie przechodzą 15-20 metrów od nich i wystarczy by ich nie płoszyć bo wiadomo można mnieć większe kłopoty...
~ 31-12-2010 12:12
Ha ha ha wataha dzików , dobre :)
~ 31-12-2010 12:27
do geez,sieta racja,ludyie nie maja pojecia w temacie i kometuja,jedno jest pewne na debili nie ma rady
~Pioter 31-12-2010 12:35
Szkoda tych biednych zwierzaków trauma dzieki za zabranie sarenki szkoda ze umarła pozdrawiam
~ 31-12-2010 13:25
trauma, wstrzasajaca historia, ktora opisales. Dobrze, ze sarenka nie trafila na jakiegos lesniczego. Poderznal by jej gardlo karta kredytowa.
~kr 31-12-2010 13:27
Zwierzaki podchodzą, bo śniegu dużo i są głodne. Jest to najlepszy dowód że chyba koła łowieckie słabo je dokarmiają.Może ekologi się wykażą i zamiast drzeć mordy po próżnicy, to zarzucą karmę w paśniku, hę ?
~Natura 31-12-2010 13:59
Dziwne te wasze litościwe komentarze. Nad zwierzętami się litujecie a ludzi jakbyście mogli to zatrujecie jadem i kpinami. W niedziele wzorowo do kościoła a później jeden z drugim to by nóż w plecy bliźniemu albo sąsiadowi wbił. Natury nie trzeba poprawiać dokarmianie zwierząt i ptaków przynosi więcej szkody niż pożytku. Przeżyć mają osobniki najzdrowsze i najsilniejsze. Zamiast litować się nad zwierzętami popatrzcie ile ludzi głoduje i mieszka w zimnych mieszkaniach ale co to was obchodzi Większość z was to się cieszy jak bliźniemu jest gorzej lub coś się stanie. Więc nie ośmieszajcie się z waszą litością. Takie bajki jak sarenka zwinięta w kłębek na środku drogi to między bajki sobie możecie włożyć
jann15 31-12-2010 14:37
Niestety , Straż Miejska nic z tym nie robi , i to nie pierwszy raz się z tym spotkałem. Nikt nie karze im biegać po osiedlu i łapać sarny czy dziki . Są służby leśne , czy weterynaryjne . Spłoszona sarna Panie dyżurny z przed kilku dni - to też zagrożenie , dla niej , dla dzieci , czy samochodów . A skoro te biedne zwierzaki podchodzą tak blisko siedlisk ludzkich , to znaczy ,że nadleśnictwa ze swoimi " Łowczymi " słabo karmią , widać tylko do nich umieją strzelać :-(((.
~do trauma 31-12-2010 14:42
I co na sylwka pewnie dziczyzne bedziesz szamał heheh...a u sasiada zające i sarny wszystie drzewka mu obje.....teraz widze ze na noc psy spuszcza.
~Trauma 31-12-2010 15:40
Widzisz jeden z drugim..na świecie sa tacy ludzie jak my ktorzy nie przejda obojetnie obok cierpienia i tacy jak wy...bezduszni prostacy!!!!pozdrawiam
~Trzy grosze 31-12-2010 16:33
...Trauma - serdecznie pozdrawiam Was oboje...szkoda, ze nie udalo sie uratowac sarenki...czlowiek wyrazi swoje cierpienie slowami, zwierzeta cierpia w milczeniu...
~do trauma 31-12-2010 17:38
Gdybyś był trochę bardziej dorosły to byś wiedział ,że takie ratowanie jak opisałeś w swojej bajce to zawsze skończy się tragicznie dla zwierzaka z powodu śmierci na zawał ze strachu. To miała być nowela?
~temat 31-12-2010 18:12
Jezu ludzie opamiętajcie się! ktoś chciał pomóc a jeszcze na niego gromy ciskają?!jak zwykle najwięcej do powiedzenia maja szczekacze internetowi którym zawsze i wszędzie nic nie pasuje..nieważne o czym jest artykuł ale ważne żeby komuś dowalić i popisać się swoją ''mądrością''..po ilości i poziomie głupich komentarzy widać jaki poziom przentuja co poniektórzy,dobrze ze wsrod nich znajdzie sie paru co ma ludzkie odruchy
~GGG 31-12-2010 18:44
Sarenki bardzo często widać na polance przed Górą Szybowcową
~xyz 31-12-2010 19:09
te dziki mogą być grożne bo biegają tam dużą grupą ale w dodatku z małymi
~ 31-12-2010 19:32
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wataha link dla językoznawców
~paradise 31-12-2010 19:55
Nie ma co ględzić, tylko marchweki, siano, chleb w dłoń i nóże dokarmiać te głodne zwierzęta!
~abc 31-12-2010 20:23
Chyba Nadleśnictwa i Koła Łowieckie dysponują jakimiś funduszami na dokarmianie dzikich zw i zaangażowania żeby się dostać do paśników i sprawa wydaje się być załatwiona .Tylko o te chęci trudno.A to przecież miłośnicy zwierząt .No ale co innego teoria co innego praktyka.DARZ BÓR
rymcycymcy 31-12-2010 22:05
Taki dzik to się robi agresywny dopiero jak zobaczy żołędzia ! :) ...lepiej nie nosić beretów z antenką ;)
~DZIKUS 31-12-2010 23:05
Te dziki zwane watachą to moi ludzie, w przebraniu dzika. Informuję ze wykonujemy ściśle tajną misję o kryptonimie. ''BIEL-ŻER'' grupa- dywersyjno ostrzegająca Tajnych Oddziałów Leśno-Szówarowo Błotnych. za zadanie mamy jako jednostka spec-grupa opanować w razie zagrożenia nuklearnego/ nocny atak -koreański/. Jesteśmy wyszkoleni do poszukiwania, żołędzi , kasztanów, korzonków, rosówek i innych potrzebnych składników do przeżycia. Władamy tajną bronią tzw. Judo -przez udo, jak się nie udo to też - judo. Radzę nasze zgrupowania unikać dając drapaka do swojej chaty lub na zmrożone drzewa. Nie daj Bóg jak capniemy takiego delikwenta co nie skrewi, tym przeważnie zajmuje się SOR!!!!!!!
~gajowy -czes 1-01-2011 0:20
Uciekajta ludziska, ratujta się!!!!!!!!! Okopać się radzę i oflagować. Kołki z osiki + młot 5 kilo wskazane na podorędziu ,Argamedonus nastał z Nowam Godam. WATACHA ZEZIARŁA KILKA ISTNIEŃ. Podobno źrą tylko grubasów, chudych nie ruszają -podobno.!!!!!!! Oj biada nam , oj biada, modlitwa wskazana na ten czas zagłady. Sprawdza sie to com przepowiadał, oj biada nam ,oj biada!!!??????????????????????????????
~model 1-01-2011 0:25
Kurna , wiedziałem że o berety z antenką im chodzi!!!!!!!!!!!! Bieżę zakopać to draństwo bo i tak mi nie do twarzy, wiedziałem , wiedziałem, wiedziałem!!!!!!!!!!???????
~emeryt 1-01-2011 0:31
TO ROBOTA zus-u , szkolili ich i wypuścili watachę by zeziarły emerytów i rencistów, następnie przeleją piniędze z funduszy emerytalnych na swoje konto, bo trza zamki sobie wybudować i kasiora zniknie- emerytów nie będzie a rencistów się jeszcze postraszy sarnami i po ptakach- tak se wymyśliły urzędasy do zagarnięcia kasy
~saynomore 1-01-2011 14:16
Łatwo się mądrzyć, jak tyłek w cieple a brzuch pełny. Zwierzęta są głodne i wszyscy musza się wziąć za karmienie,,a nie jeden patrzeć i czekać na drugiego!
~Jurek Dus... 19-03-2011 0:24
Założyłem grupę informacyjno-dyskusyjną poświęconą tej tematyce : Zwierzęta dzikie w mieście . Wystarczy do mnie napisać na j.duszyński at rsepli.mos.org.pl o zapisaanie. Nie mogę się pogodzić, aby jedynym sposobem na pozbycie się tego problemu, było odstrzeliwanie zwierząt. Co ma na przykład obecnie (marzec 2011) w Poznaniu. Nadal zbieramy podpisy pod obywatelskim, nowym całkiem projektem ustawy o ochronie zwierząt więcej na koalicja.org.pl . Facebook > "Jurek Duszyński"

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group