Karelma była sercem Piechowic. W 1966 roku w zakładzie pracowało prawie1500 osób, a dzięki firmie pieniądze były w co drugiej rodzinie w mieście. Dlaczego firma upadła?
- Przyczyna jest skomplikowana - słyszymy.
Transformacja bez strategii
Bezpośrednią przyczyną upadku Karelmy były zmiany ustrojowe po 1989 roku — choć zakład przez pewien czas bronił się zaskakująco dobrze. Jeszcze w drugiej połowie lat 90. firma z powodzeniem produkowała silniki elektryczne do pomp głębinowych o dużej mocy, a w 1995 roku była jedynym w kraju dostawcą silników do maszyn kopalń węgla brunatnego. To pokazuje, że potencjał techniczny zakładu był realny.
Problem tkwił jednak gdzie indziej.
Schyłek zakładu nastąpił wraz ze zmianami ustrojowymi — stopniowo ograniczano produkcję dla wojska. Karelma była bowiem w znacznej mierze zakładem zbrojeniowym: produkowała agregaty prądotwórcze, polowe stacje oświetlające i ładowania akumulatorów, a nawet silniki do sterów okrętów podwodnych.
Gdy wojsko przestało zamawiać, fundamenty finansowe zakładu zachwiały się.
Prywatyzacja i brak nowego pomysłu
W 1994 roku zakład przekształcono w spółkę akcyjną, a rok później sprywatyzowano. Prywatyzacja nie przyniosła jednak oczekiwanego przełomu. Brakowało inwestora z jasną wizją i kapitałem na modernizację.
W 1996 roku uruchomiono produkcję skuterów elektrycznych przystosowanych dla osób niepełnosprawnych, jednak nie cieszyła się ona popularnością. Był to symptomatyczny przykład poszukiwania nowego profilu na oślep — bez rozeznania rynku i bez zaplecza dystrybucyjnego.
W 1996 roku w firmie pracowało już tylko około 350 pracowników — mniej niż jedna trzecia stanu z lat świetności.
Energoinstal i koniec
W 2001 roku przedsiębiorstwo zostało kupione przez katowicką spółkę Energoinstal. Mimo wdrożenia restrukturyzacji, zakład został zlikwidowany w 2008 roku. Restrukturyzacja okazała się spóźniona i niewystarczająca. Nowy właściciel nie zdołał — lub nie chciał — wygenerować z zakładu czegoś trwałego.
Szerszy kontekst
Historia Karelmy jest częścią znacznie większego zjawiska. Polska transformacja lat 90. uderzyła wyjątkowo mocno w przedsiębiorstwa o profilu zbrojeniowym i przemysłowym, zlokalizowane z dala od dużych centrów.
Piechowice, miasto bez własnej siły przyciągania dla kapitału, nie miały szans konkurować z lokalizacjami w aglomeracjach.
Jeden z internautów komentujących historię zakładu trafnie to podsumował:
Czesi potrafili utrzymać swoją Sigmę — podobnego producenta pomp i silników — podczas gdy Karelma znikła. Czy musiało do tego dojść?
Po wyburzeniu ostatnich budynków w 2019 roku historia zakładu zamknęła się definitywnie — zakończyła się ponad 100-letnia historia miejsca, które bardzo mocno wpisało się w dzieje Piechowic.













