Sobota, 8 maja
Imieniny: Stanisława, Wiktora
Czytających: 1849
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Cztery kąty niepokoju

Czwartek, 14 sierpnia 2008, 7:50
Aktualizacja: 14:20
Autor: Mar
JELENIA GÓRA: Cztery kąty niepokoju
Fot. Mar
Nad matką z trojgiem dzieci z Cieplic ciąży wyrok eksmisji. Komornik nie ma jednak prawa wyrzucić ich na bruk. Gmina wskazała lokal zastępczy o fatalnym standardzie w… Jeleniej Górze. Pani domu nie chce się przenosić na drugi koniec miasta. Podkreśla, że urzędnicy są głusi na jej prośby i nie chcą wskazać jej mieszkania bliżej tego, które jeszcze zajmuje.

– Wiem, że muszę opuścić mieszkanie, za które nie płaciłam od ośmiu lat – mówi Anna Hudoń, mieszkanka „milicyjnego” bloku przy ulicy Rataja w Cieplicach. W miniony piątek miała się odbyć eksmisja do lokalu socjalnego na Powstańców Śląskich, jednak komornik odstąpił na miesiąc od czynności, ponieważ – jak stwierdził – lokal nie spełnia norm dla czteroosobowej rodziny.

Rodzina Hudoniów mieszkała w bloku przy Rataja, ale małżonkom nie układało się wspólne życie. Pani Anna opowiada o mężu pijącym i „damskim bokserze”. W roku 2000 sąd decyduje o rozwodzie małżonków, uznaje winę męża i nakazuje eksmisję byłego już małżonka do lokalu socjalnego.

Anna Hudoń występuje do ówczesnego ZGM-u o przydział na mieszkanie, które dotychczas należało do jej męża. Jednak jej kolejne pisma do administracji mieszkaniowej i władz miasta nie przynoszą efektu.
– Skoro nie mogłam zostać najemcą, a był nim były mąż, który powinien zostać wyeksmitowany, przestałam płacić czynsz. Eksmałżonek nie zamierzał nawet płacić i tak zaczęliśmy się szybko zadłużać – wyjaśnia ciepliczanka.

W roku 2002 ówczesny wiceprezydent Jeleniej Góry, Kazimierz Piotrowski podpisuje pismo, w którym potwierdza, że jeżeli kobieta i jej trzech synów dobrowolnie opuszczą zajmowane mieszkanie, gmina przydzieli dwa lokale socjalne, jeden dla Anny Hudoń i jej synów, drugi dla byłego męża.
– Obiecali i chyba od razu o mnie zapomnieli – mówi rozżalona kobieta. – Przez lata powoływałam się na to pismo, aż niedawno usłyszałam, że już tamci nie rządzą, a obecni decydenci nie czują się zobowiązani do realizacji obietnic prezydenta Piotrowskiego.

– Ja się z radością wyprowadzę z mieszkania do którego nie mam żadnego sentymentu. Czy jednak najmłodsze dziecko musi dojeżdżać do szkoły z drugiego końca miasta, a ja do pracy? Wiem, że w Cieplicach jest 67 lokali socjalnych, nie znajdzie się choć jeden dla mnie? – pyta pani Anna.

– Ta pani sama spowodowała, że teraz nie ma podstaw do lepszego jej traktowania – wyjaśnia zastępca prezydenta Jeleniej Góry, Jerzy Łużniak. – Przestała płacić czynsz, bo nie dostała przydziału na mieszkanie. Ale cały czas w nim mieszkała, a czynsz nie jest opłatą za przyznanie jej lokalu, ale za jego użytkowanie. Zadłużenie urosło do ponad 60 tysięcy złotych i skończyło się sprawą sądową oraz wyrokiem eksmisji – podkreśla.

Zastępca prezydenta dodaje, że gmina pomaga każdemu, kto wykaże dobrą wolę, kto płaci ile jest w stanie. – Sto, sto pięćdziesiąt złotych. Pani Hudoń natomiast nie płaciła nie z braku pieniędzy, ale żeby uzyskać przydział. Teraz musi się wyprowadzić i nie ma możliwości ulokowania jej w Cieplicach. Tam nie ma żadnego wolnego lokalu socjalnego – ucina samorządowiec.

Jeleniogórscy radni zamierzają już we wrześniu debatować nad uchwałą o ograniczeniu liczby mieszkań socjalnych. W tej chwili w Jeleniej Górze jest około 700 takich mieszkań. Najczęściej są to lokale o niskim standardzie, bez łazienek i z toaletami na zewnątrz. Ich mieszkańcy powinni mieć dostęp do wody, ale to może być tylko kran w kuchni.

– Część obecnych mieszkań chcą kupić ich najemcy. Są to zwykle lokale o standardzie dużo wyższym, jak część ulicy Lwóweckiej. – wyjaśnia Jerzy Łużniak. – Chcemy, podobnie jak jest w innych krajach Europy, przyznawać lokale socjalne tym, którzy są naprawdę w ciężkiej sytuacji.

Będą to też lokale w dwóch grupach, jedne, lepsze, dla znajdujących się w trudnej sytuacji nie z własnej winy, np. z powodu choroby. I drugie w tym najgorszym standardzie dla nie płacących czynszu, awanturników i tych, którzy dewastują zajmowane mieszkania.

Dopiero gdy zaczną płacić czynsz, albo wykażą, że dbają o przydzielony lokal, będą mieli szansę na polepszenie warunków mieszkaniowych. – Wiem, że pani Hudoń dostaje lokal z tej ostatniej grupy, ale będzie miała szansę to zmienić. Musi jednak chcieć. Przecież, gdyby płaciła wcześniej, miałaby nawet szansę na dodatek mieszkaniowy – konkluduje zastępca szefa Jeleniej Góry.

Czy komornik po miesiącu wyprowadzi całą rodzinę do lokalu, który właśnie uznał za nie spełniający norm? Sprawdzimy.

Niebawem rozpocznie się remont byłego akademika przy ulicy Wyczółkowskiego, który miasto kupiło od Akademii Ekonomicznej. Po adaptacji pomieszczeń powstaną tam lokale socjalne o różnym standardzie, przeznaczone głównie dla dłużników i awanturników, których sąsiedztwo jest uciążliwe dla otoczenia. Mieszkańcy okolicy już teraz martwią się, że w byłym domu studenckim powstanie getto, a całym osiedlem będą rządzić bandy pijaków szukających zaczepki.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (19) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group