Sobota, 31 października
Imieniny: Augusta, Krzysztofa
Czytających: 6256
Zalogowanych: 9
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Coraz kosztowniejsze to MZK

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 12 grudnia 2012, 6:46
Aktualizacja: Czwartek, 13 grudnia 2012, 7:55
Autor: Angela
Fot. Angela
– Przed przekształceniem Miejskiego Zakładu komunikacyjnego w spółkę, Miasto dopłacałodo jego funkcjonowania 6 mln zł rocznie, po stworzeniu spółki, która miała się sama finansować, dokłada... około 12 mln zł – mówił podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej radny Miłosz Sajnog, który uważa, że w tej sprawie potrzebne są natychmiastowe stanowcze rozwiązania. Prezes spółki przyznaje, że obecna rekompensata jest wyższa, ale zaprzecza by stanowiła aż taką różnicę. – Co roku ubywa nam około milion pasażerów, a koszty cały czas rosną – tłumaczy Marek Woźniak, prezes spółki MZK.

Problem dofinansowywania z budżetu miasta Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego występuje od zawsze. Stąd jednym z pomysłów obniżenia kosztów jego utrzymania miało być przekształcenie w spółkę, która miałaby możliwość pozyskiwania funduszy zewnętrznych, prowadzenia działalności komercyjnej, pozyskiwania inwestorów itp. Takie przekształcenie nastąpiło z dniem 1 października 2009 roku. Jak jednak podkreśla radny Miłosz Sajnog, dla Miasta wcale nie oznacza to zmniejszenia kosztów, a wręcz przeciwnie.

- Przed przekształceniem MZK w spółkę, miasto dopłacało 6 mln zł, po stworzeniu spółki, która miała się sama finansować, dokłada do niej około 12 mln zł rocznie, więc jak to jest, że pozwalamy na to, by co roku uciekały z budżetu takie pieniądze? – pytał podczas sesji Miłosz Sajnog.

Prezes Marek Woźniak przyznaje, że obecnie miasto dokłada więce,j niż przed przekształceniem, ale tłumaczy, że należało się tego spodziewać. - Jeśli ktoś myślał, że po przekształceniu zakładu w spółkę koszty utrzymania MZK zmniejszą się jak za dotknięciem magicznej różdżczki, to kompletnie nie zna się na rzeczy – mówi prezes Marek Woźniak. Przecież koszty nie znikają. Dziwne byłoby, że kiedy wszystko wokoło drożeje, jedna spółka MZK ma niższe koszty i zaczyna przynosić zyski – dodaje prezes podając statystyki:

W 2008 roku z MZK osobno rozliczała się Jelenia Góra, osobno gminy ościenne. Wówczas z budżetu naszego Miasta dotacja wynosiła 7,7 mln zł, a łącznie z gminami było to 9,3 mln zł. Po przekształceniu MZK w spółkę wszystkie gminy rozliczane są łącznie (razem z Jelenią Górą) i w 2011 roku rekompensata wyniosła 13,8 mln zł, z czego koszty Jeleniej Góry stanowią ok. 80 procent tej kwoty, więc ok. 11 mln zł.

- Trzeba pamiętać o tym, że to Miasto samo ustala, ile chce co roku przeznaczać na rekompensatę dla MZK. Jeśli rosną koszty, a miasto nie podnosi cen biletów, to tym samym zgadza się na większą rekompensatę wypłacaną z budżetu – mówi prezes Marek Woźniak.

Trudno jednak zgodzić się z tymi słowami w obliczu innych statystyk – upływu pasażerów. Okazuje się bowiem, że od 2002 roku (16,4 mln pasażerów) systematycznie ubywa około 0,5 miliona pasażerów rocznie: 2010 r. – 11,4 mln pasażerów, 2011r. - 10,9 mln pasażerów, 2012 r. – 10,3 mln pasażerów.

- Kiedyś jeździłem autobusami miejskimi i większość moich znajomych również, ale teraz kiedy ceny biletów są tak wysokie, lepiej opłaca się skrzyknąć w kilka osób i jechać samochodem. Jest wygodniej i praktyczniej – mówi pan Dariusz z Jeleniej Góry.

- I tu można dostrzec początek błędnego koła – mówi Miłosz Sajnog, który podkreśla, że obecnie Miasto swoimi decyzjami stara się nadążyć za trudną sytuacją MZK, a nie wyprzedzić ją i stworzyć wieloletnią strategię jej naprawy.

- W tej sprawie trzeba zrobić trzy rzeczy – mówi Miłosz Sajnog. - Po pierwsze, należy zrobić badania oczekiwań pasażerów, przeliczyć ludzi korzystających z MZK i stworzyć nową siatkę połączeń. Po drugie - trzeba poszukać inwestora, który partycypowałby w kosztach, wniósłby nowe autobusy. Takim partnerem mógłby być PKS Jelenia Góra, który obecnie dubluje wiele linii swoimi kursami. Takie rozwiązania zastosowano np. w Lubinie i Głogowie i tam się to sprawdziło. Po trzecie - należałoby znaleźć sponsora finansowego. Wiem, że na Politechnice Wrocławskiej prowadzone są podobne badania dotyczące takich rozwiązań. Miasto nie musi znać się na wszystkim, może to zlecić specjalistom. Podnoszenie cen biletów, które będzie miało miejsce jeszcze w grudniu problemu nie rozwiąże, a może go tylko pogłębić – dodaje Miłosz Sajnog.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (81) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group