• Poniedziałek, 23 września 2019
  • Godz. 6:51
  • Imieniny: Bogusława, Linusa, Liwiusza, Tekli
  • Czytających: 2301
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Ciężka waga nauki

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 14 września 2007, 0:00
Aktualizacja: Piątek, 14 września 2007, 8:08
Autor: carioca
Fot. Archiwum
Uczniowie przeciążeni planem lekcji i kilogramami w teczkach.

Osiem godzin zajęć w szkole i do tego co najmniej dwie w domu – przy odrabianiu zadań: oto rzeczywistość wielu gimnazjalistów i licealistów. Przeciążone plany lekcji zdarzają się już w szkole podstawowej. Do tego uczniowie dźwigają coraz cięższe teczki.

To coroczne wnioski sanepidu z obserwacji tak zwanej higieny szkolnej. Jak podkreślają inspektorzy – z roku na rok jest trudniej i bardziej ciężko. Wymieniają też inne szkolne grzechy główne: brak odpowiedniego rozłożenia lekcji (pod rząd kilka trudnych zajęć, na przykład – z matematyki), brak zajęć ruchowych.
– Należy podkreślić nadmierne przeciążenie pracą uczniów. Nawet w szkołach podstawowych. W sumie nawet dzieci „pracują” dłużej niż dorośli – mówi jeden z inspektorów.

I dźwigają tony książek do szkoły. Coraz więcej podręczników. Najczęściej w twardych oprawach. Nauczyciele dodają, że dzieci i młodzież często z własnej woli przynoszą do szkoły rzeczy zupełnie niepotrzebne „gadżety” – książki i zabawki. – Niektórzy bez sensu i dla szpanu – zaznaczają nauczyciele.

A co z normami? Zgodnie z założeniami szkolnej higieny uczeń może mieć najwyżej 30 godzin lekcji w tygodniu, a dziennie – do sześciu (w podstawówkach) i siedmiu (gimnazja i licea). W praktyce przepis ten nie jest przestrzegany. – Jest w sprzeczności z założeniami programowymi i siatką szkolnych godzin – wyjaśniają dyrekcje. O przeplataniu lekcji trudniejszych łatwiejszymi można w wielu placówkach tylko pomarzyć. – Niektórzy chyba złośliwie układają plan. A jak są zastępstwa, to od razu mamy więcej matematyki, polskiego lub fizyki. Zdarza się, że nawet cztery godziny pod rząd – mówi jeden z licealistów ZSO nr 1.

Waga teczki powinna być dostosowana do możliwości ucznia. A często już w pierwszych latach podstawówki dziewczęta i chłopcy dźwigają w torbach kilka kilogramów. Szkoły starają się ulżyć oferując w placówkach miejsce, gdzie można zostawić, na przykład, strój na wychowanie fizyczne.
– Ale do takiej rzeczywistości, jak na przykład we Francji, gdzie uczeń praktycznie całe swoje wyposażenie zostawia w szkole, jeszcze nam daleko – mówi Agnieszka Krawczyk, pedagog i psycholog.

Sanepid zapowiada kontrole. Te jednak nie niosą za sobą sankcji. Co najwyżej upomnienia. – Dlatego, jeśli chodzi o przeciążenie pracą w oświacie od lat sytuacja zmienia się tylko na gorsze – przekonują rodzice.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (27) Dodaj komentarz

~Gienia 14-09-2007 8:52
Moja corka chodzi do 5 klasy SP,jej plecak wazy ok 5,5 kg.i nie nosi zbednych "gadżetow"jak twierdza nauczyciele,nie ma tez w szkole mozliwosci zostawiania worka na w–f. Ogladalam kiedys program w tv,tam lekarz ortopeda wypowiadal sie ze na plecach mozna nosic ciezar max.3,5kg i to moze spowodowac wady kregoslupa. Zastanawiam sie czy nauczycile tego nie wiedza,czy dyrekcja szkol nic nie moze z tym zrobic?Czy jak zwykle wszyscy kiwaja glowami ze problem jest i na tym koniec.
~ss 14-09-2007 9:19
ciężary znam juz od kilku lat
~mama... 14-09-2007 9:35
moja corka (jest w pierwszej klasie szkoly podstawowej) dzisiaj ma "tylko" 6 lekcji...a w tornistrze znajduja sie dwie ksiazki do angielskiego, dwie ksiazki do religii,dwie ksiazki do nauczania poczatkowego i do tego dochodza trzy zeszyty cwiczen i dwa "normalne" zeszyty,nie liczac piornika.. nie wyobrazam sobie zeby corka sama niosla tornister na plecach, bo dla mnie on jest dosc ciezki.. sadze,ze to troszke za ciezko dla naszych dzieci..pozdrawiam reszte rodzicow "noszacych" plecaki naszych pociech :)
~jeleniogórzanka 14-09-2007 9:59
Moja córka ma 17 lat i skrzywiony kręgosłup. Chodzi do "Ekonoma" i nadal dźwiga, bo co ma zrobić? Za brak książki grozi jedynka, a mogliby uczniowie nosić książki na zmianę (np. jeden od niemieckiego, drugi od historii), każdemu by było lżej. Niestety nie wpadli na to nauczyciele i każą dźwigać każdemu uczniowi pełny zestaw. W szkole nie ma szafek na książki ani stroje do WF. Cały ciężar uczniowie noszą przy sobie :–(
~Mama 14-09-2007 10:14
Jestem mama uczennicy podstawówki i codziennie widze a właściwie czuje co moja córka dźwiga na plecach. I nie jest to jej wymysł, ale wymysł nauczycieli, którzy nie maja umiaru i zachowuja sie tak jakby sami nigdy nie mieli dzieci. Rozmowy w szkole na ten temat to jakby rzucał grochem o ścianę. Dodatkowo dochodzą jeszcze wędrówki uczniów po szkole (kazda lekcja w innej klasie) . Matematyka w klasie matematycznej , polski w klasie od polskiego etc. Przygladalam sie takiej "specjalistycznej pracownii" – zgroza!!!!!! Poza kilkoma starymi dekoracjami ścian nie ma w takiej klasie nic , co by wskazywalo na jej profil. Chyba, ze nauczyciel w zamknietej szafie trzyma swoje materiały do lekcji, bo przecież nie bedzie dźwigał ciężarów z domu (krzywy kręgosłup!) . A uczeń: 5 kilogramowy plecak, worek z butami i strojem na WF, kurtka, czapka i wedrówki z tym wszystkim 6/7 godzin po szkole, ewentualnie siedzenie pod klasa na zimnej posadzce , z całym tym majdanem , podczas przerwy. Taki widok to codzienność w szkole nr 3 , ale w innych podejrzewam jest podobnie.
~Uczennica 14-09-2007 12:52
Wiem co to za ból te ciężkie podręczniki.Jeszcze te godziny to dobijają człowieka.Ja raz w tygodniu mam 9 lekcji a dwa razy 8 lekcji.Człowiekowi nawet się nie chce siedzieć tyle godzin.Nie dość,że późno kończy lekcje to jeszcze do domu większość uczniów musi dojechać.Pozostałą część dnia spędza się nad zadaniami domowymi i uczeniem.Nawet chwili wytchnienia nie ma.Każdy tylko czeka na weekend.
~santa 14-09-2007 13:00
Przypomne dwa stare powiedzenia: "Nie nosiło się teczki, trzeba nosić woreczki" oraz "zapomniał wół, jak cielęciem był" – też pewnie nosiliście ciężkie torby, ale teraz robicie lament nad dziećmi. Tak już jest i koniec. Bez książek to na wagary można iść.
~nie nauczyciel 14-09-2007 13:13
Może ktoś mi wytłumaczy właśnie to, co poruszyła "mama". Dlaczego nauczyciel nie może przemieszczać się z jednej klasy do drugiej? Dlaczego to uczeń z tymi tobołami ma zmieniać pomieszczenia? tak bylo i jest, ale niech mi jakiś nauczyciel powie – dlaczego?
~do mamy... 14-09-2007 13:50
Oczywiście te dwie ksiązki do religii najważniejsze, prawda? :))) Zafundował to nasz super hiper przystojny ex minister edukacji i jeszcze, żeby ocena liczyła sie do średniej. Mam nadzieję, że Trybunał to uwali. Współczuję Twojemu maluchowi, ale w takim durnym kraju zyjemy. Gdzie te czasy, kiedy miało sie po jednej książce do każdego przedmiotu i codziennie zajęcia góra do 12.00? Pozdrawiam serdecznie uczniów
~do "santa" 14-09-2007 14:33
sadzac po twojej wypowiedzi,nie masz jeszcze dzieci uczacych sie..bo mnie jak pamiec nie myli, nie mialam "tylko" dziesieciu ksiazek do pierwszej klasy szkoly podstawowej,nie liczac tych dodatkowych jak np. angielski i religia i cala inna reszta cwiczen..a nasz "lament nad dziecmi" w tym przypadku mysle ze jest uzasadniony..
~ksyc 14-09-2007 15:09
sam wiem jak to jest i to jest za duza przesada ! chodze do technikum i moj plan wyglada nastepujaco 7/7/8/8/7 z czego musze wstac o 6 aby o 7 byc na przystanku a spowrotem gdy koncze lekcje o 15 jest mw domu o 17 gdzie tu godne zycie po szkole ? dzieci dlatego sie nie ucza bo siedza za duzo w szkolach.. proste
~mama 14-09-2007 15:45
ja tez miałm po 8–9 godzin w LO potem nauka w domu jeszcce do 24.00. Nic od tamtego czasu się nie zmieniło a minęło 20 lat
~"Fakt" 14-09-2007 15:54
Dluzej sie ucza,ciezej dzwigaja i.....coraz mniej wiedza.Czy to jest mozliwe?
~uczennica 14-09-2007 16:39
do "santa"... ucznią jest łatwiej z plecakiem przejść do innej sali, niz nauczycielowi np. do chemii ze wszystkimi probówkami, czy poloniście ze wszystkimi książkami z jakich kozysta :)
~gimnazjalistka 14-09-2007 17:53
nie ma to jak ponosic kilka kilogramow w teczce i siedziec w szkole do 14–15...;( heh i z tym sie zgadzam ze powinnismy zostawiac wiekszosc ksiazek w szkole!!
~uczeń ( kiedyś) 14-09-2007 18:23
no,no, no, worki ze strojami na w–f zostawiać w szkole chcieliby niektórzy rodzice. A co z higieną? Te przepocone koszulki i gatki a może i skarpetki mają przetrwać w szczelnie zamkniętym woreczku( może nawet foliowym) do następnego razu.....przestańcie się czepiać tych nauczycieli, przecież to nie oni układają plany lekcji, nie oni decydują o tym czego nasze pociechy mają się uczyć i ile godzin religii ma być ujętych w planie lekcji.. system jest chory
~do mamy "noszacych" plecaki naszych pociech 14-09-2007 19:18
chyba dziecko jest w tej samej klasie co i moje bo w kazdy piątek mam ten sam problem :)
~do "nie nauczyciel" 14-09-2007 19:29
moze dlatego nie chodza, bo sa klasy tematyczne, np jedna klasa ma sprzet do fizyki, druga do biologii, inna do chemii. Dobry przyklad?
~do "do "santa"" 14-09-2007 19:35
Ja miałem książki do ruskiego zamiast do angielskiego. Jak książka na religię za ciężka, to zrezygnuj z religii.
~do ksyc 14-09-2007 19:37
Ale placzesz, a praktyk albo warsztatow jeszcze nie masz? Technik to zawod, wiec wymaga nauki, a nie jakis ogolniak, po ktorym jestes bez zawodu!
~Elektronik 14-09-2007 19:46
Jak czytam to wszystko wyżej to sobie tak myśle – jak to dobrze ze mam szkołe średnią za sobą. Ja w klasie 2 technikum chodziłem do szkoły na 11 siedziałem do 19, a w domu o 21, potem "tylko" 3 godziny nauki i mozna było iść na miasto. :)
~technik 14-09-2007 21:14
prawda jest taka ze ino 20% jak nie mniej uczniow ma ten problem:P w czasie gimnazjum czlowiek rozumie ze nie tzra nosic wsystkie a teraz ja w 4 klasie szykujac sie do matury i zmaierzam kupic ino ksiazki do matury a reszta to ino zeszyty{naturalnie jeden zeszyt z 2 stron pisany:P} no ale jesli chodzi o godziny i o plan zajec moglo by sie zmienic bo przesadzaj. naprzyklad : "polak, pol, matma, ang, zawodowy, zawodowy, hista, zawodowy" a nauczyciele powinni chodzic z klasy do klasy bo przez moje zycie mialem jedynie jeden eksperyment z chemii, gdzie zyjecie ze macie jakies "doswiadczenia" ze wam gosc zapali zapalke nad woda i pokarze jak wrze?? no jesli ma ktos na serio z chemii jakies doswiadczenia to mozna by bylo poprostu na jedna godzine isc do tej klasy
~Zosia 14-09-2007 21:28
Bez przesady! Kto się zlituje nad kobietami, które taszczą torby z zakupami ważące też niemało? Kto spojrzy, ile niepotrzebnych rzeczy dzieciaki ze sobą przynoszą? 7 i nawet 8 lekcji również my mieliśmy w szkole 25 lat temu i nikt się nad nami nie litował. Nie wiem, do jakiej dziwnej szkoły chodzą te dzieci z I klasy, skoro mają 6 lekcji dziennie. O ile wiem, to w klasach I–III jest ich najwyżej 5. No chyba, ze ktoś chodzi na jakieś kółko, ale przecież nie musi.
~Andriu20 15-09-2007 0:22
Ale po 17 latach wolnego rynku zdecydowanie szkoły powinny zainwestować w szafki...
~Damian ciepliczanin 15-09-2007 12:03
Ja chodze do Gimnazjum mam tygodniowo 34 godziny lekcji poniedziałek 7 wtorek 7 środa 8 czwartek 8 piątek 7 to jest muj plan lekcji w trzeciej gimnazjum raczej niewydołał bym uciekam z paru lekcji A dlaczego w ohp jest tak że 1 gimnazjalne mają na 15:00 i do 18:00 tylko mają trzy lekcje i do domu a inni gimnazjaliści mają na 8:00 do 16:25
~Damian Ciepliczanin Gimnazjalista 15-09-2007 12:25
Powiem wam że w podstawówce miałem tak samo 5/6/7/7/6 to był muj plan w sp3 tam są nauczyciele porombani umieją tylko usadzić i nic więcej ja zaostałem tam w szóstej klasie i przez chorego nauczyciela z wojska który uczył matematyki .. A jesli chodzi o nie zdałem oki wyniosłem się z tamtej szkoły i sam przepisałem sie przez poradnię pedagogiczną w jeleniej górze do gimnazjum przystasabiającym do pracy to nie jest ohp szukałem z większym poziomem nauczania w oświacie wydziału nauki powiedzieli mi że ohp ma 1.52 procenta poziomu szukali dalej no i znależli Gimnazjum przy placówce kruszwicka 3 tam był poziom większy od ohp 3.86 procenta no i tam poszedłem jest łatwo z matematyki a reszta to jak masuwka np. chemia ,fizyka,biologia ,geografia itd jest troszkę trudno ale mam dobre oceny bo juz wziełem się w korbę w tym roku w tym Gimnazjum jest wiele uczniów z SP3 którzy chodzą do 1 klas gimnazjalnych przystasabiających do pracy A jesli chodzi o rzemiosła Gimnazjum to tam kiblują po 4 lata w 1/2/3 klasie są tam dawni nauczyciele z SP3 i to takie wredoty że asz strach muwić
~Pawel z gimnazjum 16-09-2007 1:12
Właśnie to widać, jakie to wy ciężkie lekcje macie. Polski ? a gdzie tam, lepiej po swojemu ' muwic'. Chociaz sie nie dziwie. W 1 klasie gimnazjum spalem mniej wiecej na pierwszych 2 lekcjach. Codziennie 7 badz 8 lekcji, potem do domu (dojezdzam do Maciejowej). Teraz jednak ktos pomyslal. Trzy razy po 7 lekcji, raz 5 i raz 6. nie jest tak zle, bo i plecak ciezki nie jest :]

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group