Sobota, 15 sierpnia
Imieniny: Marii, Napoleona
Czytających: 6113
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Analizy turnieju ćwierćfinałowego MP kadetek

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 11 kwietnia 2016, 13:11
Aktualizacja: Wtorek, 12 kwietnia 2016, 20:41
Autor: MDvR
Fot. archiwum
W niedzielę, 10 kwietnia dobiegły końca zmagania w ramach turnieju ćwierćfinałowego Mistrzostw Polski kadetek w koszykówce. Gospodynie imprezy – zawodniczki Wichosia Jelenia Góra walczyły niezwykle dzielnie, ale zajęły trzecią lokatę i odpadły z dalszej rywalizacji. O podsumowanie turnieju poprosiliśmy prezesa Wichosia Eugeniusza Srokę i trenera drużyny Raała Srokę.

Eugeniusz Sroka - prezes KS Wichoś Jelenia Góra:
- Pod względem organizacyjnym impreza była dopracowana perfekcyjnie, a opuszczające nasze miasto zespoły z Krakowa, Rzeszowa i Kartuz nie kryły słów uznania dla organizatorów. Pyszne posiłki i bardzo dobre warunki noclegowe w Hotelu "Europa" (co podkreślał Komisarz Zawodów Jerzy Kłeczek z Opola) z pewnością spowodują, że w przyszłości Jeleniej Górze powierzone zostaną kolejne prestiżowe zawody PZKosz. Dziękujemy dyrekcji Hotelu "Europa" za promocyjne ceny i komfort usług. Dziękujemy również dyrektorowi MOS - Ireneuszowi Taraszkiewiczowi za udostępnienie i wyposażenie hali im. Mariana Koczwary i opiekę nad zespołami. Turniej rozgrywano pod patronatem Marcina Zawiły - prezydenta Jeleniej Góry, który dofinansował imprezę, za co bardzo dziękujemy. Od strony sportowej turniej przyniósł wiele korzyści szkoleniowych zawodniczkom KS Wichoś Jelenia Góra. Jeleniogórzanki z każdym meczem grały lepiej, a to co zademonstrowały w ostatnim meczu z najwyżej rozstawionym w turnieju zespołem MLKS MOS Rzeszów (mistrz strefy) musi budzić uznanie.
Zwycięstwo 64:33 nad Rzeszowem to prawdziwy nokaut. Cały zespół zagrał znakomicie rzucając aż 11 razy za 3 punkty! (5x Marzena Małenda, 4x Aleksandra Prokop). Znakomicie rozgrywała czyniąca stałe postępy Oliwia Rydlikowska, a pod koszami coraz lepiej radzi sobie Jagoda Kuduk. Bardzo żałuję, że Komisarz zawodów nie uwzględnił wniosku naszego klubu o zmianie kolejności spotkań niedzielnych, do czego miał prawo, a nawet obowiązek. Ostatni mecz Kraków - Kartuzy był z serii tych, gdzie oba zespoły były już zadowolone bowiem Kartuzy musiały wygrać choćby jednym punktem, a Kraków miał awans zapewniony już wcześniej, dzięki zwycięstwu Jeleniej Góry nad Rzeszowem. Gdyby mecze odwrócono w kolejności wówczas Kraków musiałby się bardzo sprężyć bowiem mógłby ich zdystansować Rzeszów
po ewentualnym zwycięstwie Rzeszowa z Jelenią Górą. Teraz przed nami bardzo dokładna analiza naszych spotkań na podstawie zapisów video, które zgodnie z obowiązkiem ciążącym na organizatorze trafią do siedziby PZKosz. Przyjrzymy się dokładnie naszej grze, ale nie tylko. Nasz klub na pewno zwróci się do Kolegium Sędziów Dolnośląskiego Związku Koszykówki we Wrocławiu, by ten w przyszłości na tak poważne imprezy delegował arbitrów szczebla centralnego. Bardzo dziękuję licznej grupie kibiców, którzy zagrzewali do boju nasze
zawodniczki. Dziękuję rodzicom dziewcząt, których obecność na pewno ich nie zdeprymowała. Organizatorzy przygotowali kilka wyróżnień indywidualnych. Nagrodę dla najlepszej Zawodniczki KS Wichoś otrzymała Aleksandra Prokop. Wielką klasę pokazała 16-letnia krakowianka Natalia Popiół (MVP Turnieju), która pokazała nie tylko wielki kunszt techniczny, ale również ogromne serce i charakter. W pierwszym meczu z KS Wichoś doznała bolesnej kontuzji stawu skokowego i mimo tej kontuzji poprowadziła swój zespół do zwycięstwa z Rzeszowem (w sobotę ), a w niedzielę zdobyła aż 33 punkty z Kartuzami, co niestety nie wystarczyło do zwycięstwa.

Trener Rafał Sroka:
- Uważam, że nasze zawodniczki spisały się bardzo dobrze zdobywając 3. miejsce w turnieju i 17. miejsce w Polsce. Nasz sobotni mecz z Kartuzami - wicemistrzem Polski U-14 z ubiegłego roku (przegrany nieznacznie 56:58) pokazał, że możemy walczyć z najlepszymi. W niedzielę zagraliśmy wspaniale z Rzeszowem. Szkoda, że 10 fauli odgwizdanych naszej drużynie przez sędziów w I kwarcie piątkowego meczu z Krakowem zniechęciło nasz zespół do agresywniejszej obrony i w efekcie nasza drużyna grała bardzo bojaźliwie w obawie przed kolejnymi faulami. I sprawa chyba najważniejsza. Gramy w kadetkach za mało, nie jeździmy na turnieje towarzyskie, bo niestety to wszystko kosztuje, a nie wszystkich rodziców stać na opłatę za wyjazd. Ten zespół jeszcze pokaże na co nas stać. Cieszy mnie, że nasze
rozgrywające coraz częściej podają Jagodzie Kuduk, a ta wykorzystuje ich zagrania.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (2) Dodaj komentarz

~Sud 11-04-2016 16:01
Grały bojaźliwie? Dziewczęta nie są nauczone podstaw obrony. Bardzo dobrą robotę robi w zespole M. Małenda ponieważ wykorzystuje swój wzrost i szybkość do wybijania piłek ale niestety nawet Ona czasami może się spoznic z decyzją i to też będzie odgwizdane jako faul (kontakt to kontakt, nie ma zmiluj się). A. Prokop- energiczna dziewczyna z niesamowitym drygiem do kosza ale czasami popełnia głupie faule, niepotrzebnie daje po łapach albo co najważniejsze usiłuje zastawić drogę biodrem w jedną lub w drugą stronę. J. Maląg- to się nazywa agresywna obrona! I w dodatku dobrze wykonana. J. Kuduk- dziewczyna bardzo pozytywna ale jeżeli ktoś jest od Niej szybszy nie ma możliwości czysto bronić. M. Mroczko- każde popychanie od tyłu jest faulem. Tak czy inaczej, brawo dziewczyny!
~assd 13-04-2016 14:18
jak zwykle wszyscy winni tylko nie trenerzy i zawodniczki

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group