Sobota, 8 maja
Imieniny: Stanisława, Wiktora
Czytających: 2044
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Zielona wyspa jak wulkan gorąca

Wtorek, 10 marca 2009, 19:00
Aktualizacja: Środa, 11 marca 2009, 7:58
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Zielona wyspa jak wulkan gorąca
Fot. TEJO
Glendalough i okolice – to tytuł przewodnika po części Irlandii autorstwa Jolanty Loritz–Dobrowolskiej, która dziś w salonie Empiku opowiadała o wyspie, zwyczajach tamtejszej ludności oraz o tym, jak czują się tam Polacy.

- Pojechałam do Irlandii do pracy, zresztą niezwiązaną z moim wykształceniem – mówiła dziś Jolanta Loritz-Dobrowolska. Tak bardzo zauroczyła ją część Irlandii, gdzie przebywała, że postanowiła upowszechnić ten region pisząc o nim bogato ilustrowany mapami i zdjęciami oraz różnymi poradami przewodnik turystyczny. – Dodatkowo zachęcił mnie do tego Romuald Witczak – wspomniała autorka zaproszona przez Marcina Nowakowskiego, koordynatora wydarzeń w Empiku. W spotkaniu wzięła także udział Aleksandra Dobrowolska, córka autorki, ornitolog.

Indagowana przez Jordana Plisa opowiedziała gościom zebranym w Empiku o Irlandii takiej, jaką widziała. – To bardzo miły i gościnny kraj. Jednak Irlandczycy krzywym okiem patrzą na cudzoziemców, którzy u nich pracują – mówiła. – Nie przekonują ich argumenty, że płacimy tam podatki i kupujemy ich towary nakręcając koniunkturę – podkreśliła. Zaznaczyła także, że mieszkańcy zielonej wyspy bardzo cenią sobie polskich… kierowców.

– Poza tym bardzo lubią opowiadać niestworzone historie, spędzać czas w pubach, których jest bardzo dużo, a także tańczyć i bawić się. Często z nimi przytupywałam w rytm różnych tańców – usłyszeli zebrani. – Do pubów zaprasza się gości i mało kto urządza uroczystości w domach – dowiedzieli się zebrani.

Jolanta Loritz-Dobrowolska nawiązała także do historii wspominając o legendach związanych z św. Kevinem, jednym z patronów okolic Glendalough, potworem, z którym walczył, a także ptakami, z którymi zachowały się wizerunki świętego. Mówiła też o większej roli kobiet w tamtejszym Kościele. Miały nawet osobne świątynie i były wyświęcane na biskupów – wyjaśniła autorka przewodnika.

W Irlandii zauroczyły ją chmury, które – ze względu na klimat – przybierają fantastyczne formy i stanowią nieodłączny element krajobrazów. Opowiadała o mgłach, niemal bez przerwy towarzyszących Irlandczykom, i o zieleni, która bujnie rozkwita przez cały rok. – Tylko w tym roku po raz pierwszy o 18 lat spadł śnieg, co bardzo zaskoczyło miejscowych – dodała pokazując zdjęcia ośnieżonych pejzaży z zielonej wyspy.

Autorka przewodnika wspomniała także o języku irlandzkim, rdzennej mowie mieszkańców wyspy, który w jej zachodniej części przeżywa renesans. Pochodzący z grupy języków celtyckich gaeilge jest niezwykle trudny dla Polaków. Jednak wszyscy Irlandczycy władają angielskim i nie ma kłopotów z porozumieniem się. O pozycji irlandzkiego świadczy kolejność na tablicach z nazwami miejscowości: w zachodniej części kraju pierwszy jest gaeilge, drugi – angielski. W pozostałej – odwrotnie.

Przewodnik jest kolejną pozycją sygnowaną przez Wydawnictwo Ad Rem, które tym razem proponuje tytuł mniej lokalny. Ale w związku z dużym zainteresowaniem Irlandią i podróżami do tego kraju, pożądany będzie na półce wielu czytelników.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group