Środa, 23 czerwca
Imieniny: Wandy, Zenona
Czytających: 6606
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region Jeleniogórski: Zdublowane „Gitarą i Piórem”

Niedziela, 29 czerwca 2008, 7:47
Aktualizacja: 7:47
Autor: Mar
W tym roku miłośnicy poezji śpiewanej i łagodnych klimatów będą mieli w czym wybierać. Sztandarowa impreza gminy Podgórzyn, wymyślona przez leśniczego Waldka Szczerbę i organizowana na borowickiej polanie od roku 1989, obędzie się tam gdzie zawsze. Ale druga impreza pod tą samą nazwą zagra w Karpaczu obok Chaty Karkonoskiej.

– W ubiegłym roku skończyła się umowa, jaką gmina zawarła ze stowarzyszeniem Silesia Europaea z Jeleniej Góry, reprezentowanym przez Mirosława Saleckiego – mówi zastępca wójta gminy Podgórzyn, Marek Piwowarski. – Spodziewaliśmy się, że umowa zostanie odnowiona, lub podejmiemy negocjacje za firmą pana Saleckiego. Tymczasem od osób trzecich dowiedzieliśmy się, że „Gitarą i Piórem” ma się w tym roku odbyć w Karpaczu! Organizatorzy nawet nie spróbowali rozmawiać z nami o nowych warunkach. A przecież gmina jako współorganizator co roku wspierała organizatorów w kwocie około 50 tysięcy złotych.

Gminni urzędnicy postanowili sami zorganizować imprezę na borowickiej polanie. W budżecie zarezerwowano około 100 tysięcy złotych na jej przygotowanie w dniu 25 lipca.
– Zgłaszają się do nas mieszkańcy którzy oferują pomoc przy przeprowadzeniu koncertu, który nazwaliśmy „Gitarą i Piórem – powrót do źródeł” – wyjaśnia sekretarz gminy, Grażyna Pawlikowska. – Zamierzamy też zastrzec nazwę imprezy nierozerwalnie związanej z Borowicami.

Taki wniosek złożono już w kwietniu. Nikt by w gminie urzędnikom nie wybaczył, gdyby w tym roku nie było tej imprezy. – A pogodę mamy na bank zarezerwowaną. Musi się w tym roku udać, ponieważ w poprzednich latach pogoda wyjątkowo nie sprzyjała i ciągle padał deszcz. Niestety, nie zdobyliśmy jeszcze żadnego sponsora, ale myślę, że jeszcze nam się to uda – ma nadzieję sekretarz Pawlikowska.

Bez zainteresowania
– Skończyła się umowa i postanowiłem przenieść imprezę tam, gdzie potrafią wspierać wydarzenia plenerowe jak Gitarą i Piórem – ripostuje Mirosław Salecki, szef Silesia Europaea.

– Przez lata mało kogo obchodziło w urzędzie, co się dzieje w Borowicach. Na otwarcie „Gitarą i Piórem” nie przyjeżdżał nawet wójt Podgórzyna. No jedynie były już szef gminy, Robert Tarsa, pojawił się kiedyś w Borowicach. A pięćdziesiąt tysięcy na organizację to farsa. Dostawaliśmy osiem tysięcy złotych, a resztę zapewniali sponsorzy – podkreśla Salecki.

Tych jednak było coraz trudniej namówić do wyłożenia pieniędzy na coś, czym gmina się kompletnie nie interesowała. Środki były tylko na papierze, kiedy policzono koszty zakładu budżetowego, naprawę dziurawej drogi w Borowicach i inne takie wydatki. – Tak to i ze sto tysięcy można policzyć. Mieli imprezę za 8 tysięcy będą mieli za 100 tysięcy i nie starczy im na nic innego. A przez 20 lat gmina nie znalazła ani jednego sponsora. Ciekawe czy w tym roku zdoła kogoś namówić. Wstydziłem się przed artystami za podłe noclegi, za wszechobecne błoto i inne „atrakcje”. Według mnie Borowice i tak umrą – twardo stwierdza organizator fety.

Czy nie ma konfliktu w tym, że w sąsiadujących ze sobą miejscowościach, odbędą się dwie imprezy nazywające się podobnie, w Borowicach Gitara i Piórem – powrót do źródeł a w Karpaczu Gitarą i Piórem.
Mirosław Salecki: – Zobaczymy, która odbędzie się pod tą nazwą. Jestem ciekaw, czy w Podgórzynie wiedzą. kto ma prawo do tego rozpoznawczego znaku i dlaczego. Zapewniam, niejeden się zdziwi.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (23) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group