Poniedziałek, 18 stycznia
Imieniny: Małgorzaty, Piotra
Czytających: 7041
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Zakazane manewry lokalowe

Wtorek, 6 października 2009, 7:23
Aktualizacja: Środa, 7 października 2009, 7:57
Autor: Mar
JELENIA GÓRA: Zakazane manewry lokalowe
Fot. Mar
Rodzina państwa Janiszewskich mieszka od trzydziestu lat w mieszkaniu przy ulicy Matejki, składającym się z dwóch części połączonych korytarzem długim na 15 metrów. Na jednym końcu dwa duże pokoje na drugim pokój, kuchnia i łazienka.

– Zajmujemy część poniemieckiego mieszkania, które należało do bogatego lekarza – wyjaśnia Zygmunt Janiszewski – po wojnie podzielono je na trzy części, w każdym mieszkała inna rodzina. Nam przypadło to podzielone na dwie części. Wydawało nam się, że tak już zostanie, choć było nam coraz ciężej, gdyż mieszka z nami chora teściowa, którą musimy prowadzać kilka razy dziennie do łazienki na drugim końcu korytarza. Ale pod koniec ubiegłego roku nasz sąsiad któremu długo pomagaliśmy, coraz starszy i bardziej niedołężny, wybrał pobyt w Domu Opieki Społecznej.

Sąsiad opuścił lokal składający się z czterech pomieszczeń przylegających bezpośrednio do dwóch pokojów państwa Janiszewskich. Wydawało się, że wniosek o przyznanie sąsiedniego lokalu na polepszenie warunków życia i scalenie mieszkania, będzie tylko formalnością.

- W piśmie, jakie 12 stycznia złożyłem w wydziale gospodarki lokalowej zaproponowałem, że oddamy miastu pokój kuchnię i łazienkę na końcu korytarza, które razem są urządzoną kawalerką, a w zamian występujemy z żoną o przyznanie opuszczonego mieszkania. Zamierzaliśmy na własny koszt wykonać tam łazienkę i kuchnię. To byłoby dla nas tak wielkie ułatwienie. W dodatku serio potraktowaliśmy informacje, że miasto będzie sprzyjać scalaniu mieszkań, kiedyś podzielonych na kilka nawet lokali. Oddajemy trzy pomieszczenia, obejmujemy cztery – tłumaczy Zygmunt Janiszewski.

– Tymczasem po ponad dwóch miesiącach w imieniu prezydenta odpowiada naczelnik wydziału gospodarki lokalowej, Zofia Janocha. Pisze, że zgodnie z uchwałą 132/XIII/03 rady miejskiej, powiększenie może nastąpić w sytuacji, gdy zyskujemy nie więcej niż jeden pokój. Tak właśnie jest w naszym przypadku, ale nikt w urzędzie nie bierze pod uwagę tego, że chcemy oddać miastu gotową kawalerkę! Dostajemy więc odmowę. Piszę teraz bezpośrednio do prezydenta. Prezydent odmawia dwukrotnie, pismami z ósmego czerwca i ósmego lipca tego roku – mówi lokator.

– Prezydent nie mógł postąpić inaczej, gdyż ta nieszczęsna uchwała z 2003 roku nie pozwalała na takie manewry mieszkaniowe – tłumaczy zastępca prezydenta Jeleniej Góry, Jerzy Lenard – obowiązywał przepis o jednej izbie więcej, który ogromnie utrudniał scalanie i zamianę na poprawę warunków mieszkaniowych. Na przykład nie uwzględniała oddawanych miastu pomieszczeń, jak byłoby w tym wypadku. Jako radny pracowałem nad nową uchwałą o gospodarowaniu zasobem mieszkaniowym gminy, która weszła w życie 3 września. Ta uchwała znosi te ograniczenia. Myślę, że teraz ta zamiana będzie możliwa. Wcześniej prezydent narażał się na zarzut niegospodarności.

- Po tej informacji jeszcze raz zapisałem się i poszedłem dwa tygodnie temu do prezydenta z prośbą o umożliwienie nam tej zamiany – mówi rozgoryczony Zygmunt Janiszewski – usłyszałem, że mam pałac i chcę go jeszcze powiększać oraz, że nie mam szans na tę zamianę, bo nowa uchwała niczego istotnego nie wnosi. Po co więc radni nad nią tyle pracowali, skoro nic nie zmienia? Już kilka razy chciałem się zamienić i oddać ten pałac, ale każdy kto przychodził i zobaczył te 15 metrów korytarza do kuchni i łazienki to od razu rezygnował. Jak do nas przychodzą goście, to wiedzą, że herbata nigdy nie będzie gorąca, bo zdąży ostygnąć w czasie przenoszenia przez korytarz. A to chyba jest najmniejszy problem. Teraz uważnie przeczytam nową uchwałę i będę walczył dalej.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (34) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group