Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 15 lutego
Imieniny: Jowity, Zygfryda
Czytających: 8323
Zalogowanych: 46
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com

Piątek, 7 kwietnia 2023, 10:59
Aktualizacja: 11:02
Autor: Książnica Karkonoska
Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com
Fot. Książnica Karkonoska
„Testament Marii” Colma Toibina, „Dryndą przez Kierbedzia” Wiecha i „Etno Gadki. Opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach” Moniki Michaluk, Witolda Przewoźnego oraz Michała Stachowiaka. To te tytuły polecają nam tym razem panie bibliotekarki z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej i uzasadniają to w swoich recenzjach. Warto się z nimi zapoznać, zanim sięgniemy po książki.

Testament Marii. Colm Toibin

Ta książka często do mnie wraca, szczególnie w tym czasie okołoświątecznym. Jest odpowiedzią na brak powagi i potrzebę przywołania Tajemnicy tamtych dni, nieznośnie przez nas polukrowaną, szczelnie przysłoniętą zajączkami, koszyczkami, jajeczkami. Chyba tylko literatura ma jeszcze taką moc. I chyba tylko literatura potrafi na tyle uruchomić wyobraźnię, aby, choć w myślach, przenieść się do tamtej Jerozolimy czy Nazaretu. Maria Colma Toibina, najwybitniejszego współczesnego pisarza irlandzkiego, jest inna od tej, do której przyzwyczaiła nas tradycja. Zdecydowanie inna. Samotna, niepogodzona, gniewna - zwyczajnie po ludzku nieszczęśliwa. Inaczej też postrzega to, co zaważyło na losach świata. Nie ma w niej zgody, aby to właśnie cierpienie miało cokolwiek naprawić. Cierpienie jej syna. Niewyobrażalne. Monolog Marii - sugestywny, pełen samooskarżeń, ale i celnych obserwacji zachowań czy ukrytych motywów postępowania innych – przywraca właściwą miarę rzeczy. I jakże zrozumiała jest w tym kontekście jej tęsknota: „Jeśli wodę można zamienić w wino, a zmarłych przywrócić do życia, w takim razie chcę, żeby cofnięto czas. Chcę wrócić do lat sprzed śmierci mojego syna lub zanim opuścił dom, kiedy był dzieckiem i żył jego ojciec, a na świecie panował spokój. Chcę, żeby wrócił jeden z tych złocistych dni (…). To już się skończyło. Chłopiec stał się mężczyzną, opuścił dom i zamienił się w konającą postać wiszącą na krzyżu. Chcę móc sobie wyobrazić, że to, co się z nim stało, nie przyjdzie, że zobaczy nas i postanowi: nie teraz, nie oni. I zostawi nas, byśmy mogli się zestarzeć w spokoju.” Dobrych Świąt! Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (KH)

Dryndą przez Kierbedzia. Wiech

Ogólny pęd nie jest wynalazkiem czasów obecnych, już przed II wojną światową Wiech pisał: „Pośpiech współczesnego życia i powojenne rozwydrzenie sprawiły, że spożywamy potrawy stanowiące „święcone”, tak jakby to były parówki z chrzanem, czy sznycel a’la Górski. Żadnego namaszczenia, źdźbła kultu dla woelowiekowej tradycji, uznania dla pracy hodowcy i kucharki! Smutne”! Na szczęście byli jeszcze ludzie, którzy szanowali ceremoniał wielkanocnego ucztowania. Taki na przykład Alojzy Piekutowski, pieszczotliwie zwany Piekutoszczakiem udziela następującej rady:
" Przede wszystkim jajeczko! Jest to danie religijne i do nażarcia się nie służy […] Po jajku do stołu się nie pchać […] Zaczynać należy od kiełbasy, ale nie nachalnie, tylko z obliczeniem, że jeszcze prosiak, szynka, głowizna, cielęcina i nogi”.
I jedna bardzo cenna wskazówka, która mi przypomina scenę z szynką i paluszkami w filmie „Kogel, mogę” – „Staropolskie obyczaje, psia krew!”
Otóż: „Jeżeli się widzi, że gospodynia cielęcinę z galaretką, czyli też jendyczkę ciągle za baranka odstawia, trzeba zmiarkować, że jutro też gości się spodziewa i baranka nie odsuwać, a zająć się czemś innem”.
Wiech oddał w felietonach obyczajowość, język, codzienność mieszkańców przedwojennej Warszawy, dziś stanowią one nie tylko barwny i żywy dokument tamtych dni, ale przede wszystkim świetną i bawiącą do łez autentyczną lekturę, w której półmiski latają, granatowym chłopcom się sobaczy, osobnicy mają różne przejścia a zamiłowania i powodzenie różnymi chadza drogami. Dla miłośników gwar miejskich to lektura obowiązkowa. Ach jakie soczyste komplementa i przekleństewka.
Wesołych Świąt, przy stołach wielkanocnych nie bądźcie ogromnie grymaśni. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (JJ)

Etno Gadki. Opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach: Monika Michaluk, Witold Przewoźny, Michał Stachowiak

Zapraszamy naszych Czytelników w niezwykłą podróż do krain naszych przodków. Etno Gadki to książka, której celem jest przybliżenie staropolskich zwyczajów i obrzędów. Książka jest pięknie i bogato ilustrowana. Czytając tekst można znaleźć wiele ciekawostek właśnie wśród ilustracji. Dowiemy się jak wyglądało życie w dawnej wsi podczas zmieniających się pór roku. Przed zbliżającymi się świętami wielkanocnymi warto bliżej przyjrzeć się rozdziałowi pt. „Wiosna”. Dowiemy się z niego dlaczego topimy marzannę i co to jest gaik lub nowe latko. Co działo się w gospodarstwie tuż przed Wielkanocą. Co robiły kobiety a jakie prace wykonywali mężczyźni. Przeczytamy o palmach wielkanocnych i poznamy przepis na batikową pisankę. Dowiemy się także dlaczego to właśnie zajączek jest tak popularny w te święta. Polecamy książkę Etno Gadki dla dzieci w każdym wieku, ale i niejeden dorosły również zatopi się w lekturze, ponieważ warto poznać swoje korzenie, kulturę i obyczaje. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AJ)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Sonda

Tłusty czwartek za nami. Pochwalcie się ile zjedliście pączków?

Oddanych
głosów
234
1
33%
2-3
43%
4-5
15%
Więcej niż 5
9%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Karkonosze wygrywają bezapelacyjnie!
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Inne wydarzenia
Wystartował 50. Bieg Piastów. Znakomici Jeleniogórzanie!
 
Edukacja
Uczniowie Żeroma przygotowują się do koncertu
 
Pogoda
To nie koniec zimy, wrócą mrozy
 
Aktualności
Wywrotka betoniarki
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group