Niedziela, 29 maja
Imieniny: Magdaleny, Urszuli
Czytających: 7218
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com

Piątek, 22 kwietnia 2022, 7:55
Autor: KK
Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com
Fot. Książnica Karkonoska
Panie bibliotekarki z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej, jak co tydzień, polecają nam książki warte, ich zdaniem, by po nie sięgnąć. Co tym razem? O tym piszą w swoich recenzjach. Zapraszamy do lektury!

Świsty i pomruki. Sceny tatrzańskie. Lechosław Herz

W Tatry warto jechać z wielu powodów, jednym z nich z pewnością są kozice. Spotkanie z nimi na stoku należy zawsze do najprzyjemniejszych wspomnień z wakacji. Po pierwsze znajdujemy się już na wysokościach, które same w sobie gwarantują moc wrażeń i widoków, bo kozice najchętniej zamieszkują hale i turnie powyżej 1800 metrów. Po drugie są zwierzętami stadnymi, występują w kierdlach, liczących od kilku do kilkunastu osobników i dzięki temu mamy możliwość obserwować zarówno dorosłe ssaki, jak i młodzież. Po trzecie radość z takiego spotkania jest ogromna, bo kozice są po prostu urocze, a ich sposób poruszania się zapiera dech. Z zaciekawieniem spoglądają na człowieka, ale trzymają nas na bezpieczny dla siebie dystans. Znam to radosne uczucie i emocje, które wywołuje ich widok. Ciało bezwiednie nieruchomieje, stajemy w miejscu i patrzymy jak urzeczeni, żeby tylko ich nie spłoszyć. Miałam okazję zobaczyć je w Tatrach Zachodnich w okolicach Kończystego Wierchu, Czerwonych Wierchów i Kondrackiej Kopy. Pięknie pisze o nich Lechosław Herz. Zachwycony urodą, wie o nich prawie wszystko, nawet potrafi naśladować charakterystyczne głosy. Na tyle wiernie, że niejedna kozica mu odpowiedziała, tylko nie wiadomo co… Znany przyrodnik, krajoznawca, również aktor spędził w Tatrach młodość i nie tylko. Miał to szczęście, że poznawał je w czasach, gdy nie dosięgła ich jeszcze turystyczna komercja i Siwa Polana w Dolinie Chochołowskiej nie pełniła funkcji parkingu. Jego opowieść przywraca naturalny, tak przynależny górom spokój, którego nieustannie ponoć szukamy, tylko z odnalezieniem coraz gorzej, choć jednocześnie sami bezmyślnie zwiększamy poziom hałasu, bo z niczego nie chcemy zrezygnować, ani z samochodu, ani z rozmów telefonicznych, prowadzonych bez względu na miejsce przebywania. W jego książce czas stanął w miejscu albo meandruje swoim wewnętrznym, nieśpiesznym rytmem, wyznaczanym przez czworonożnych i skrzydlatych mieszkańców. Uroda miejsca trwa nieprzerwanie. I nie zmieni tego nawet spotkanie z niedźwiedziem (które podobno da się przeżyć!). Obchodzimy kolejny Dzień Ziemi. Czy poprzednie coś w nas zmieniły, nauczyły czegoś? Może właśnie w tym roku jakaś głębsza refleksja zostanie w nas na dłużej. Obserwujmy, zachwycajmy się, ale przede wszystkim uszanujmy otaczającą nas przyrodę. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (KH)

Światy wzniesiemy nowe. Urszula Jabłońska

W każdym społeczeństwie są takie jednostki, które chcą iść pod prąd, które chcą żyć inaczej, niż większość, dla których normy społeczne są niewygodne, a bunt i łamanie zwyczajów staje się sposobem życia. Odejście od ogólnie panujących zasad kulturalnych, rodzinnych, religijnych czy ekonomicznych stało się dla bohaterów reportażu Urszuli Jabłońskiej początkiem założenia komuny, stworzenia świata według własnych ideałów, uszytego na indywidualną miarę konkretnej grupy ludzi. Autorka odwiedza komuny, rozmawia z członkami tych istniejących i tych, które się rozeszły, bo ideał zmienił się w pogoń za pieniądzem, bo lider zapomniał o swoich utopijnych założeniach, bo pomysł się wyczerpał… Powody są różne, tak jak odmienne są konkretne opisywane przypadki. Różnica między opisywanymi społecznościami intencjonalnymi jest olbrzymia, co innego przyciąga ludzi do kopenhaskiej Christianii, ekowioski Tamera w portugalskim Alentejo, Bhagwany w Niemczech, łączy ich jednak zakwestionowanie wartości dóbr materialnych i potrzeba życia we wspólnocie, siła bijąca z grupy dająca poczucie bezpieczeństwa. Wspólnotowość ma jednak swoją cenę, trzeba podporządkować się zasadom, innym niż te, które panują poza komuną, ale jednak zasadom. Paradoksalnie, ucieczka od ogólności, przeciętności, wspieranie rozwoju duchowego, poszukiwania wewnętrznego głosu nie pozwoli żadnemu członkowi komuny na pozostanie egocentrycznym. Każdy musi się dzielić, wszyscy muszą działać w interesie grupy, bo jej dobro jest nadrzędne. Istotnym problemem jaki poruszyła Urszula Jabłońska jest sytuacja dzieci, które urodziły się w alternatywnych grupach. Dla nich normalność ma zupełnie inny wymiar. Wiele z nich stało się ofiarą lidera. Książka otwiera wiele pytań, czy utopia i ideały są w stanie przetrwać mimo ludzkich słabości? Czy potrzeba wznoszenia nowych światów uratuje ludzkość przed katastrofą ekologiczną? Czy alternatywa może stać się normą? Jaka jest cena życia w komunie? Czy orwellowska wizja mechanizmów społecznych wciąż jest aktualna?
Książkę „Światy wzniesiemy nowe” Urszuli Jabłońskiej można wygrać w loterii książkowej: Dowody na Istnienie są w Wypożyczalni. Zasada udziału w loterii jest prawdziwie prosta, przyjdź do Wypożyczalni, wypożycz książkę wydaną przez Dowody na Istnienie i zgłoś swój numer karty czytelniczej do losowania. Losowanie w maju. Loteria trwa do końca kwietnia.
Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (JJ)

Sen o Wenecji. Štěpan Zavřel

Poziom wody w Wenecji stale się podnosił, co zauważyły z niepokojem dzieci. Pani nauczycielka opowiedziała uczniom historię miasta, które urodziło się z morza i może pewnego dnia zniknąć pod wodą. Jak może wyglądać życie w podwodnym mieście? Marco odbył przez nie podróż z Syrenką, z tą którą namalował na obrazku. BazylikaMaria della Salute, Pałac Dodżów, pałac Contarini del Bovolo… podwodne place tętniły życie, gondolierzy śpiewali parze młodej, czemu przyglądały się krewetki, dzieci ścigały się z rybami, oglądały telewizję, malarze przywracali dawną świetność obrazom, specjaliści naprawiali dach, mama kąpała bobasa, wszystko jak zwykle. Tylko pod wodą. Czy tak wygląda przyszłość Wenecji? Zanurzcie się w mieście i w pięknych, bogatych w detale ilustracjach Štěpana Zavřela, które wzbogacają tekst o wiele szczegółów i są równoległą opowieścią.
Do końca kwietnia w Galerii Inspiracje w holu Wypożyczalni przy ul. Bankowej 27 można obejrzeć wielkoformatowe ilustracje autorstwa Štěpana Zavřela. Wystawa prezentuje ilustracje książek, które zostały wydane po polsku przez Wydawnictwo Tatarak: „Dziadek Tomek”, „Sen o Wenecji”, „Odnalezione słońce”, „Ostatnie drzewo”. Trzy pierwsze tytuły są dostępne w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (JJ)

O dzieciach, które kochają książki. Peter Carnavas

Antek i Lusia nie mieli wiele. Ani telewizora. Ani samochodu. Ani nawet domu, dlatego mieszkali w przyczepie. Mieli za to mnóstwo książek i byli szczęśliwi. Zajmowały one każde wolne miejsce na ich niewielkiej przestrzeni. Poustawiane były w stosy i poupychane w najdziwniejszych miejscach. Pewnego dnia książki musiały zniknąć, a bez nich już nic nie było takie samo… Dzieci musiały zrobić coś, by książki znowu zagościły w ich przyczepie. Polecamy wzruszającą opowieść o dobroczynnej mocy książek. 23 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Książki. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AJ)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
1
100%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group