Sobota, 24 października
Imieniny: Marcina, Rafała, Antoniego
Czytających: 6141
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zabobrzańska posucha na place zabaw

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 3 września 2010, 7:55
Aktualizacja: 9:08
Autor: agrafka
Fot. agrafka
Na ulicy Bacewicz już od czterech lat znajduje się ogrodzony plac zabaw z nowoczesnym sprzętem, na który przychodzą mamy z dziećmi z całego Zabobrza. W innych częściach największego osiedla podobnych terenów rekreacji brak.

Mieszkańcy bloków 1, 3, 5 przy ulicy Bacewicz, dzięki zgodzie, by podwyższyć składki na fundusz remontowy, zafundowali swoim pociechom ciekawy, i co najważniejsze, bezpieczny plac zabaw. Ogrodzony jest bowiem płotem, aby dzieci nie mogły wybiec na ulicę. Dzięki ogrodzeniu psy nie zanieczyszczają tego placu. Tabliczki z zakazem spożywania alkoholu odstraszają potencjalnych konsumentów wyskokowych trunków. Budowa kosztowała około 30 tysięcy złotych. W obiekcie znajdują się: domek z drabinką i zjeżdżalnią, dwa rodzaje huśtawek, piaskownica, konik, karuzela oraz ławki.

– Na naszym gruncie, z pieniędzy uzbieranych przez mieszkańców trzech budynków spółdzielnia wybudowała ogrodzony plac dla dzieci. Jest to najnowocześniejszy plac zabaw na Zabobrzu, mimo że powstał 4 lata temu. Aktualnie mamy program budowy takich nowych obiektów, z dobrych materiałów i z unijnymi atestami – poinformował Dariusz Gębura, kierownik administracji osiedli Zabobrze II i III z Jeleniogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

– Jesteśmy w fazie wytyczania miejsc na tego typu zabudowę. Oprócz tego są plany rozbudowy miejsc parkingowych oraz budowa zadaszonych śmietników. Po zatwierdzeniu rady nadzorczej planów, zostaną one przedstawione mieszkańcom. Już w tym roku powstaną nowe miejsca postojowe – dodał.

Dlaczego inni nie poszli śladami mieszkańców z bloków nr 1, 3, 5 znajdujących się przy ulicy Bacewicz? Spółdzielnie tłumaczą się brakiem środków finansowych oraz brakiem chęci mieszkańców by płacili większe składki remontowe.
Co roku stare drabinki są odmalowywane i na tym kończy się renowacja placów zabaw na większości podwórek.

- Brakuje na Zabobrzu ogrodzonych placów dla dzieci. Ten jest bezpieczny bo ma płot, więc dziecko nie wybiegnie na ulicę i nie będzie się też bawić w piaskownicy zanieczyszczonej przez psa czy kota. Gdyby inni mieszkańcy chcieli, też mogliby wybudować ogrodzone i atrakcyjne dla dzieci place. Jednak wolą przyjść tu zamiast płacić wyższe składki remontowe – powiedziała Elżbieta Krzemińska, dozorczyni.

– Bardzo mi się tu podoba. Najbardziej lubię huśtawkę i karuzelę. U nas w Poznaniu nie ma takich fajnych placów zabaw, a chciałabym żeby były – wyznała Ada, wnuczka pani Elżbiety.

Tymczasem przed urządzeniami ustawiają się kolejki, bowiem dzieci z innych bloków przychodzą by właśnie tu się pobawić. Dzieje się tak, ponieważ często ludzie przyjeżdżają do Kauflandu i tata idzie na zakupy a mama z dziećmi przychodzą na plac.

– Mieszkam na Kiepury, ale przychodzę tu z wnuczkiem bo kiedyś widział ten plac zabaw i bardzo mu się spodobał. Teraz zawsze chce tu przychodzić. Jest to najlepszy na Zaborzu plac dla dzieci. U nas na osiedlu widziałam sytuację, kiedy starsza pani przyszła z wnuczętami a jej piesek załatwiał się w piaskownicy, na co nawet nie zwróciła uwagi, a tu jest zakaz i nie można wprowadzać zwierząt. Ale faktycznie przychodzi tu często zbyt wiele dzieci z Noskowskiego, Moniuszki. Aż się robi tłok – wyznała Bożena Michniewska.

– U córki na Kiepury 54 są fatalne sprzęty dla dzieci, jedna drabinka, a piaskownica jest tak wypłukana przez deszcz, że aż widać beton. Dobrze, że jeszcze żadne dziecko nie rozbiło sobie głowy. Często zbiera się też młodzież pijąca alkohol i paląca papierosy. Kiedyś pani mi powiedziała, że dzieci nie stąd nie powinny się tu bawić, ale wnuczek pamięta, że tu jest fajnie i chce tu przychodzić – dodała. Wnuczek pani Bożeny, Oliwer uwielbia kręcić się na tutejszej karuzeli.

Ludzie dokarmiając gołębie, dokarmiają również szczury, które biegają potem po podwórkach. Koty robią sobie często kuwety z piaskownic. Zdarzają się nawet osoby, które dziecko i psa wyprowadzają do tej samej piaskownicy. Dlatego też każdy nowy plac zabaw będzie ogrodzony a obok będą tabliczki z zakazem wprowadzania psów oraz spożywania alkoholu. – zapewnił Dariusz Gębura.

We Wrocławiu ogrodzone place zabaw zamykane są nawet na noc. Ustawiona jest także tabliczka z informacją czego nie można na terenie obiektu, np. palenia papierosów oraz czas otwarcia i zamknięcia terenu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~g.niedzielny 3-09-2010 8:40
autor tekstu i zdjęć agrafka widać, że nie z Jeleniej Góry, pomimo tego, że był na miejscu i robił nawet sam zdjęcia, nie odróżnia ulicy Ogińskiego od Bacewicz. Plac zabaw, o którym jest tekst, to oczywiście plac przy ul BACEWICZ.
~g.niedzielny 3-09-2010 9:03
i jeszcze jedno, nie wszystkie place zabaw na Zabobrzu wymagają ich grodzenia, np świetny plac zabaw na Kiepury 34/36 , place zabaw przy Noskowskiego, przy K. Trzcińskiego (chyba największy i najlepszy w Jeleniej Górze) albo plac zabaw z tyłu Św. Wojciecha. Miejsc jest sporo, a JSM stara się utrzymać te place w czystości. W miarę możliwości też na bieżąco rekonstruuje je po wandalach, praktycznie co roku/ co dwa lata wymienia piasek w piaskownicach... a wygrodzić trzeba dosłownie nieliczne
~ 3-09-2010 9:12
Chlopie! to nie jest Oginskiego!
~aaa 3-09-2010 10:35
a kiedy zrobicie porządek z placem zabaw na ul Okrzei???!!! To tylko miejsce spotkań pijaczków, kibel dla psów , na ziemi pełno szkła, na ślizgawce dzieci łapią drzazgi, bo drewniane barierki się sypią, huśtawki wołają o pomstę do nieba i wszystko nieogrodzone. Na dodatek kilka razy dziennie jeździ sobie obok straż miejska, która ma w nosie, że dzieci patrzą jak się pije winko na łonie natury
~bet 3-09-2010 10:35
same betony w tej administracji,wysłać poinformowania do mieszkańców i zrobić jak w tekscie wyżej to nie sa duze pieniadze a place zabaw wszystkie powinny byc ogrodzone
~TomyM. 3-09-2010 13:50
Najlepiej sytuowani mieszkańcy/właściciele mieszkań z reguły albo nie mają dzieci albo mają ich mniej lub są dorosłe. Więc oni nie chcą płacić na plac zabaw. Prywatyzacja po polsku to kompletne nieporozumienie. W niemczech plac zabaw czy parking zarządca wrzuca w koszty remontowe i nikogo nie pyta czy ma na to ochotę. Jak mu się nie podoba to może sobie zbudować domek w lesie i wtedy nic nie będzie nikomu płacić. Podobnie wyglądają nasze kurorty, całe ośrodki wczasowe posprzedawali ludziom, a Ci nie mają ochoty zapłacić za grabienie piasku na plaży, mimo że to ich plaża.
~Any 3-09-2010 14:38
Niestety plac przy Kościółku Św. Wojciecha - ślizgawka zabita dechami, piaskownice pełne wody, pod huśtawką 20 cm dziura itd. Nie nadaje sie tu nic do zabawy.
~ 3-09-2010 15:52
Najgorzej to jest na Noskowskiego 10 od zeszłego roku piasek nie zmieniony w piaskownicach , woda stoi cały czas stare zdewastowane huśtawki zostaly pomalowane ale nikt przed malowaniem nie pomyślał o naprawie BRAWA DLA JSM
Menes 4-09-2010 0:09
Ha ha! Nowoczesny plac zabaw tak patrzę na te zdjęcie i przypomina mi się Görlitz osiemnaście lat temu, a teraz, tam są takie place zabaw, że aż mnie korcą, u nas takich nie będzie za pięćdziesiąt lat. Co do ogrodzeń, to dobre tylko, bo dzieci nie wybiegną na ulicę, ale jeżeli chodzi o zwierzęta, to jest kwestia kultury ich właścicieli, a dla kota taki płotek, to mały pikuś, w tym przypadku potrzebna jest klatka na plac zabaw.
~Ło matko! 5-09-2010 13:39
Na ulicy Bacewicz, to asfalt leży. Plac znajduje się PRZY ulicy.Gamonie do szkoły!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group