Środa, 23 czerwca
Imieniny: Wandy, Zenona
Czytających: 6611
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Zabawa z pomysłem, czy bezsensowny ubaw

Środa, 18 czerwca 2008, 13:38
Aktualizacja: 13:41
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Zabawa z pomysłem, czy bezsensowny ubaw
Fot. Marek Mikrut
Jak zorganizować festyn, dni miasta – jakiekolwiek święto społeczności lokalnej – aby wszyscy byli zadowoleni? Nie da się. Czy rzeczywiście?

Po ostatnich Dniach Sobieszowa przez nasze forum przetoczyła się fala krytyki imprezy zorganizowanej przez Miejski Dom Kultury „Muflon”. Organizatorom święta jest przykro, że nie wszyscy uczestnicy docenili ich wkład w przygotowania.

– Włożyliśmy w to dużo serca i czasu. Jako ostatni schodziliśmy z polany, aby posprzątać – mówi Aleksandra Jarocińska, szefowa placówki. Rozumie, że nie wszystko musi się wszystkim podobać, ale podkreśla, że organizatorzy Dni Sobieszowa starali się zadowolić wszystkie gusta.

Pod Chojnikiem nie było gwiazd na miarę Boney M. Ta grupa dzień wcześniej zabawiała uczestników Festynu Lniarskiego w Mysłakowicach. Tu głosów krytyki było mniej, a występ legendarnego zespołu obudził pozytywne emocje.

W Sobieszowie też była muzyka i to – jak zapewnia nie tylko Aleksandra Jarocińska, lecz także wielu uczestników festynu – bardzo dobra. Zespół The Beatres też grał popularne hity wielkich Brytyjczyków. Do tego bluesowa Obstawa Prezydenta. Może bez tej aureoli legendy Boney M., ale przecież grupa profesjonalna i doceniana w show biznesie.

Głosy niezadowolenia na pewno pobudzają do refleksji. Czy mieszkańcy regionu jeleniogórskiego potrafią się bawić bez wielkich nazwisk i nazw zespołów muzycznych z wierzchołka top listy. Bez mitycznego „sacrum” niesionego czasami tylko przez cenę, jakiej zażądał impresario gwiazdy.

Można odnieść wrażania, że nasze lokalne społeczeństwo jest wyjątkowo wybredne. Jestem bowiem przekonany, o czym już raz wspominałem, że gdyby nawet zaproszono muzyków z firmamentu chwały, na organizatorów też posypałyby się gromy. Bo masowy odbiorca lokalny nie bardzo sam wie, czego chce. Nie podoba mu się regionalizm w prezentacjach. Wybrzydza na swojskie akcenty ograniczając się tylko do wygórowanych żądań Zabawy (pisanej dużą „z”). A kiedy jego zachcianka zostanie spełniona, i tak nie jest zadowolony, bo zawsze można lepiej.

Sobieszów to wyjątkowa społeczność lokalna. Z jednej strony pozbawiona częściowo własnej tożsamości, a z drugiej – na siłę przyłączona do „wielkopańskiej” Jeleniej Góry. Że ta Jelenia Góra ma często swoją dzielnicę pod Chojnikiem w poważaniu, pisać nie muszę, bo to oczywistość.

Można zatem podgybać, co by było, gdyby na polanie pod Chojnikiem zamiast wspomnianych zespołów (zapomniałem jeszcze o Dariuszu Milińskim, którego nazwisko samo w sobie jest magiczne i magnetyczne), wystąpiło wspomniane Boney M u boku – dajmy na to – Depeche Mode. Czy wówczas publiczność wyniosłaby pod niebiosa organizatorów? Wątpię, bo przecież fortunę z podatniczych pieniędzy można by przeznaczyć zupełnie na coś innego, a nie na ubaw.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (16) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group