Poniedziałek, 1 marca
Imieniny: Antoniego, Dawida, Radosława
Czytających: 2967
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Wieczne odpoczywanie na Wszystkich Świętych

Niedziela, 1 listopada 2009, 14:14
Aktualizacja: Poniedziałek, 2 listopada 2009, 7:26
Autor: TEJO/rylit
JELENIA GÓRA: Wieczne odpoczywanie na Wszystkich Świętych
Fot. TEJO
Miasto opustoszało, a tłumy jeleniogórzan i ich gości nawiedzają cmentarze wspominając tych, których już wśród nas nie ma. Przed nekropoliami tworzyły się korki, a zmotoryzowani długo szukali miejsc, gdzie mogli zaparkować. Im bliżej zapadnięcia zmroku tym cmentarne alejki wyludniały się pozostając oświetlone jedynie blaskiem świec – ogniem pamięci o stałych lokatorach tego miejsca.

Dzień Wszystkich Świętych ma dwa oblicza. Jedno – pełne zadumy wyczuwalnej gdzie niegdzie na cmentarzach, zwłaszcza w miejscach, gdzie nie ma tłumu odwiedzających groby. I drugie – z miejskim gwarem, który w ten jedyny dzień w roku przenosi się na nekropolie. Głośno tu jak na ruchliwym pasażu, a dobiegające z pobliskich ulic odgłosy gwizdków policji i silników samochodów, zakłócają tak charakterystyczną dla cmentarza ciszę.

Dziś na starym cmentarzu przy ulicy Sudeckiej jest wyjątkowo tłoczno. Pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i odwiedzinom przy nagrobkach bliskich oraz znajomych. Są jednak miejsca, gdzie mało kto zajrzy: to bezimienne mogiły ludzi ubogich, po których został tylko krzyż (i to nie zawsze). To także kwatery, gdzie spoczywają szczątki ludzi objętych klątwą po zmianie systemu politycznego: milicjantów, ormowców i innych utrwalaczy władzy ludowej. Mało kto zapali tu świeczkę. Na niektórych widać tę oznakę pamięci tylko dzięki uczniom, którzy przychodzą tu ze szkołami, aby posprzątać.

Inne takie ciche miejsce to pagórek naprzeciwko kaplicy świętego Michała, gdzie zachowało się kilka poniemieckich nagrobków. Tu spoczywa burmistrz swojego ukochanego miasta Hirschberg Artur Hartunng i kilku innych dawnych jeleniogórzan, o których dziś już nikt nie pamięta. Niektórych nagrobków nie widać, bo to jedynie wykute w kamieniach napisy zatarte przez czas.

Jeleniogórzanie chętnie za to palą świeczki w kwaterze Armii Czerwonej, gdzie spoczywają szczątki żołnierzy radzieckich. Wciąż nie są znane okoliczności, w których ponieśli oni śmierć: polegli za wolność i niezależność radzieckiej ojczyzny, jak głosi napis na tablicy górującej nad kwaterą. U jej postumentu płoną znicze. Ktoś postawił krzyż z różańcem.

Mnóstwo zniczy – jak zwykle – świeci blaskiem ognia pamięci przy symbolicznych kwaterach: Ofiar Faszyzmu i Sybiraków. Blisko tej ostatniej ktoś z Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej postawił dwa kontenery na śmieci. Nie dodaje to dostojności temu miejscu. A nieco wyżej zupełnie zaniedbany grób pierwszego polskiego starosty jeleniogórskiego Wojciecha Tabaki.

Przed godz. 12 przez cmentarz rozlega się echo żałobnych pieśni intonowanych przez procesję. Na jej czele księża: Bogdan Żygadło i Grzegorz Niwczyk, proboszczowie parafii św. Erazma i Pankracego oraz MBKP i św. Franciszka z Asyżu. W koncelebrze odprawili Mszę Świętą za wszystkich zmarłych spoczywających na nekropolii przy ul. Sudeckiej. Ołtarz ustawiono niemal na wysokości pomnika wdzięczności Armii Czerwonej, który od kilkunastu lat znajduje się w kwaterze krasnoarmiejców. Nikomu to sąsiedztwo nie przeszkadza. I bardzo dobrze.

Chwila zadumy nad nagrobkami tych, którzy odeszli w minionych miesiącach: Stefana Strahla, Teofila Ligęzy vel Ozimka. Tradycyjnie jeleniogórzanie zatrzymują się przy grobie księży: prałata Dominika Kostiala i płk. Wilhelma Kubsza. Jednak czas na refleksję o zmarłych, modlitwę i zapalenie zniczy będzie także jutro, w Dzień Zaduszny.

Przy głównej bramie – tłok. Około godz. 14 mdleje starsza kobieta. Urodziwa policjantka z gracją kieruje ruchem. I tak będzie do wieczora, kiedy to kolejny dzień Wszystkich Świętych zacznie przechodzić do historii, a nad cmentarzem rozbłyśnie łuna blasku pamięci z płonących zniczy. W tym roku będzie jednak gorzej z widocznością ze względu na gęstnięjącą pod wieczór mgłę.

W Cieplicach bardzo tłoczno było na cmentarzu przy ul. Jagiellońskiej. Przed bramami nekropolii harcerze sprzedawali znicze i stroiki własnej roboty. Zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczą na wyjazd na obóz. Wszyscy handlujący chryzantemami musieli uważać, aby nie przemrozić roślin: nad ranem tempretarura spadła poniżej zera stopni. Zimno zniechęciło też ciepliczan do odwiedzania nekropolii po zapadnięciu zmroku.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group