Wtorek, 26 stycznia
Imieniny: Pauliny, Polikarpa
Czytających: 7684
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Wędka na bezdomność

Niedziela, 6 lipca 2008, 7:51
Aktualizacja: 7:52
Autor: AGA
JELENIA GÓRA: Wędka na bezdomność
Fot. TEJO
Jak skutecznie pomóc bezdomnym? Józef Liebersbach podał na to sposób już kilka lat temu. Zabrakło jednak chętnych do jej realizacji. Teraz, gdy podobny pomysł podchwycili Holendrzy, inicjator projektu ponownie nawołuje do działania. Ludziom bez dachu nad głową trzeba dać szansę i możliwości autokreacji.

– Kilka lat temu podczas forum poświęconego problemowi bezdomności zorganizowanym przez Specjalistyczny Ośrodek Pomocy Socjalnej w Jeleniej Górze zaproponowałem powołanie do życia placówki, której zadaniem byłaby skuteczna opieka nad osobami bezdomnymi i przysposobienie ich do normalnego życia rodzinnego i społecznego – mówi Józef Liebersbach.

Zgromadzeni na sympozjum przedstawiciele instytucji i stowarzyszeń pomocowych, a także mediów, straży miejskiej i duchowieństwa zaakceptowali założenia projektu i zdecydowali, by zapoznać z nimi władze miasta.

Niestety na tym się zakończyło. Tuż po zmianie miejsc w ratuszu, kiedy prezydentem został Marek Obrębalski, Józef Liebersbach ponownie przedstawił swój pomysł. I ponownie obeszło się bez echa. – Ostatnio przeczytałem w jednym z ogólnopolskich dzienników, że podobną inicjatywę powzięli Holendrzy, którzy zamiast inwestować w trwające latami zasiłki socjalne postawili na ludzkie ambicje – mówi J. Liebersbach.

Bezdomnym przydzielono płatne mieszkania socjalne i pożyczki na powrót do normalnego życia. Okazało się, że efekt był zaskakujący – zaledwie 10 procent uczestników eksperymentalnego programu wróciło na ulice.
– Zdaję sobie sprawę, że w naszym kraju tak odważne posunięcie raczej nie zakończyłoby się sukcesem, jak u Holendrów. Dlatego doskonałym, alternatywnym rozwiązaniem jest właśnie mój pomysł – wyjaśnia.

Tłumaczy, że schroniska dla bezdomnych spełniają pożyteczną rolę, ale nastawione są jedynie na doraźne wsparcie osób pozbawionych dachu nad głową i materialnych podstaw egzystencji. – By wyprowadzić człowieka ze stanu bezdomności, potrzebne jest wzmocnienie psychiczne i duchowe oraz doprowadzenie do tego, by uwierzył w siebie i nabrał przekonania do odpowiedniego życia – mówi J. Liebersbach.

Proponuje więc utworzenie placówki, która nie byłaby jedynie zwykłą noclegownią, ale zapewniała stały dach nad głową, opiekę fachowców, pracę i stwarzała – między innymi – możliwości zdobycia wykształcenia. – W takim ośrodku, nazwijmy go roboczo „Odnowa”, osoby bezdomne, prosto z ulicy trafiałyby pod opiekę terapeutów, prawników czy kapłanów, którzy rozeznaliby się dokładnie w ich sytuacji i pomogli nią odpowiednio pokierować – wyjaśnia pomysłodawca .

W placówce, która mogłaby zostać wybudowana choćby na terenie dawnej Celwiskozy lub w jej okolicach, bezdomny uczyłby się również zawodu i pracował w znajdującym się na terenie obiektu zakładzie.

Inicjator akcji wylicza, że w ośrodku mogłaby działać pracownia komputerowa, krawiecka, fotograficzna, artystyczno-plastyczna, fryzjersko-kosmetyczna czy zakład naprawy sprzętu RTV i AGD, a dla bezdomnych prowadzone byłyby specjalistyczne kursy, np. gastronomiczny, zegarmistrzowski, spawalniczy, mechanika samochodowego, lakiernika, malarza pokojowego, tynkarza, dekarza itp.

– Dzięki takim działaniom, po odpowiednim czasie, nawet kilku latach, osoby opuszczałyby placówkę jako w pełni „przywrócone” i przygotowane do życia w społeczeństwie – dodaje J. Liebersbach.
Pomysł i potrzebujący są, miejsce na placówkę też się znajdzie, a środki na sfinansowanie można pozyskać z Unii Europejskiej – brakuje jedynie chętnych do działania. Dlatego Liebersbach apeluje o zawiązanie inicjatywnej grupy, która zajęłaby się tym projektem, który, jego zdaniem, jest jedyną szansą na sensowne wychodzenie z bezdomności.

Józef Liebersbach: – Celem projektu jest przede wszystkim przywrócenie wiary we własne siły i zdolności oraz danie nadziei na lepsze i bardziej godne życie. Wychodzenie z bezdomności to wyzwolenie twórczego potencjału, nauka samodzielności oraz zdobycie odpowiednich umiejętności, jak chociażby nauka zawodu. To po prostu odnowa człowieka i jego duszy. Musimy dawać ludziom wędkę, a nie rybę, bo inaczej nic nie zdziałamy.

Popierasz? Pomóż!
Wszyscy zainteresowani współpracą proszeni są o kontakt z Muzycznym Radiem, gdzie pracuje pan Józef (tel. 075 76 46 646).

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group