Wtorek, 4 sierpnia
Imieniny: Dominika, Jana
Czytających: 3790
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wasze zachowanie nosi znamiona naruszenia prawa – pisze radny do ludzi z Teatru Norwida

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 3 lutego 2009, 8:00
Aktualizacja: Środa, 4 lutego 2009, 8:11
Autor: RED
Fot. TEJO
Publikujemy list otwarty radnego Jerzego Lenarda, szefa klubu Platformy Obywatelskiej, w którym autor ustosunkowuje się do zarzutów niektórych aktorów i pracowników Teatru Dramatycznego im. Norwida.

List otwarty do PP. Członków Zespołu Artystycznego Teatru im. C.K. Norwida w Jeleniej Górze

Pozwolę sobie, w reakcji na Państwa list otwarty, wystosować własny, pomimo, iż jestem zwolennikiem dialogu i wolałbym rozmowę „w cztery oczy”. Jednakże upublicznienie „zarzutów” każe mi również publicznie się do nich odnieść. List ten jest moją osobistą reakcją, chociaż być może z zawartymi w nim myślami utożsamiają się inni radni, jako że uchwała o przyjęciu statutu została podjęta jednomyślnie, a poprawka, która spowodowała u Państwa tak histeryczną reakcję, prawie jednomyślnie.

Piszecie Państwo: „Co gorsza – stoi za nią [decyzją Rady o połączeniu funkcji dyrektora naczelnego i artystycznego] arogancja i bulwersujący – szczególnie, że są Państwo ludźmi decydującymi o wizerunku Miasta – brak zainteresowania przyszłością Teatru w Jeleniej Górze.” To właśnie zainteresowanie radnych Teatrem i poziomem jego funkcjonowania spowodowało, że dokonany został rozdział dwóch teatrów połączonych parę lat temu, co z przykrością należy stwierdzić, nie wyszło im na zdrowie (a przynajmniej Teatrowi „Dramatycznemu”).

Brak wizji funkcjonowania takiego tworu, który de facto i tak działał jak dwa różne organizmy, jak również konflikty personalne, nie tylko zresztą na poziomie dyrektorów, spowodowały, że jednym z rozwiązań, jakie rada dyskutowała i ostatecznie zdecydowała się przyjąć, był powrót do poprzedniego stanu, tj. dwóch niezależnych teatrów.

Następcą prawnym podzielonego teatru jest Zdrojowy Teatr Animacji, natomiast Teatr im. C.K. Norwida jest organizmem nowym. Nie jest absolutnie winą Rady Miejskiej, że podział nastąpił tak późno ani to, że projekty uchwał w sprawie przyjęcia statutów (przygotowanych zresztą przez służby P. Prezydenta) wpłynęły dopiero w miesiącu styczniu.

Pragnę przypomnieć, że uchwała intencyjna w sprawie podziału teatru została podjęta w pierwszej połowie 2008 roku, co dawało właściwym organom odpowiednio dużo czasu, aby właściwe dokumenty z niezbędnym wyprzedzeniem dotarły do biura Rady, właściwych komisji i poszczególnych radnych. Również Rada nie miała żadnego wpływu na fakt ogłoszenia ani na warunki konkursu na dyrektora Teatru. Wprowadzenie zapisu mówiącego, że dyrektor naczelny pełni również funkcję dyrektora artystycznego, było podyktowane kwestią organizacyjną. W poprzednim teatrze było trzech dyrektorów (naczelny, artystyczny i administracyjny).

Trudno wyobrazić sobie, aby w jednostce czterdziestokilkuosobowej było dalej aż trzech dyrektorów (a powstanie dwóch teatrów tę liczbę jeszcze podwaja). Intencją Rady było pozostawienie wszelkich prerogatyw jak również odpowiedzialności w rękach jednej osoby. I warunki konkursu należy tu uznać za prawidłowe. Dyrektorem powinien zostać menedżer. I powinien również odpowiadać za skutki podjęcia decyzji o takim a nie innym profilu artystycznym teatru.

Dalej Państwo piszecie: „Chcą Państwo zatem wprowadzić precedens w polskim i europejskim świecie teatralnym, zalecając – na mocy powziętej uchwały – by za artystyczny profil teatru odpowiadał finansista? Tak. Chcemy tak zrobić, mimo, iż nie jest to ewenement. Jak to pogodzić? Po prostu dyrektor zatrudni kierownika bądź doradcę, który będzie kreślił ścieżkę artystyczną. Przypomnę, iż jeszcze nie tak dawno w jeleniogórskim teatrze był jeden dyrektor, tak jest chociażby w Legnicy czy Wałbrzychu (żeby nie sięgać dalej). Artysta niekoniecznie powinien być dyrektorem teatru (tak jak często lekarz nie sprawdza się, niestety, na stanowisku dyrektora szpitala). Natomiast odpowiedzialna powinna być wyłącznie jedna osoba. Nie może bowiem dochodzić do takiej sytuacji, w której jak jest źle naczelny mówi: „ja za linię artystyczną nie odpowiadam” a artystyczny: „naczelny nie daje mi narzędzi do realizacji moich zamierzeń artystycznych”. Wychodzi farsa albo teatr jeleniogórski.

Ale istota rzeczy i prawdziwy motyw Państwa listu leży gdzieś obok. „(…) uchwała podjęta przez Państwa ma tylko jeden cel: wyeliminowanie osoby Wojtka Klemma z życia kulturalnego Jeleniej Góry.” Jeżeli nowy dyrektor będzie widział na stanowisku kierownika bądź doradcy artystycznego P. Klemma, to go przecież zatrudni. I tu dochodzimy do sedna. P. Klemm nie będzie już dyrektorem. Nie mógł zostać dyrektorem naczelnym, gdyż nie spełniał wymogów konkursu, a teraz nie będzie mógł objąć stanowiska dyrektora artystycznego (gdyż takiego statut nie przewiduje po przyjętej przez radnych poprawce). Znika trampolina. Jest możliwość ewentualnej dalszej pracy, ale na stanowisku podlejszym. I to jest prawdziwa przyczyna burzy, poprzedzona namowami a także konsultacjami na najwyższym szczeblu – i nie myślę tu o teatrze.

Część osób, która podpisała się pod listem, zrobiła to w imię „solidarności zawodowej”, niekoniecznie się z nim, a przynajmniej z jego stylem, zgadzając. I to mnie nie dziwi. Zdumiewa jednak dobre samopoczucie prawdziwych autorów, twierdzących, że jest super i tak dobrze to jeszcze w dziejach jeleniogórskiego teatru nie było. Rzeczywiście, tak dobrze jeszcze nie było.

Teatr im. C.K. Norwida dostaje potężne pieniądze z budżetu miasta - na rok 2009 jest to prawie 3 mln zł. Wpływy z biletów (w roku ubiegłym na poziomie ok. 130 tys. zł) stanowią zaledwie ok. 5% dochodu Teatru. Dochody są wypadkową frekwencji. Ta zaś zmniejsza się z roku na rok w zastraszającym tempie. Jeszcze dwa lata temu było to ok. 14900 widzów (dane oficjalne) a w ubiegłym roku zaledwie ok. 7500 (dane nieoficjalne) i ta liczba wspierana jest przecież wejściówkami VIP-owskimi.

Zresztą i jeden i drugi rok to końcówka równi pochyłej, po jakiej stacza się nasz teatr. Bo jeszcze nie tak dawno były lata, w których normą była liczba kilkudziesięciu tysięcy widzów rocznie. Piszą Państwo: „Spektakularne osiągnięcia Teatru w ostatnim sezonie zawdzięczamy śmiałej, konsekwentnej i stojącej na najwyższym poziomie artystycznym linii programowej, wprowadzonej przez Wojtka Klemma. To dzięki jego dyrekcji artystycznej w ciągu zaledwie roku dokonaliśmy cudu kulturalnego”. To rzeczywiście spektakularne osiągnięcie i cud, żeby z poziomu, wydawać by się mogło, już najniższej możliwej frekwencji, urwać aż 50%.

Aż boję się pomyśleć o kolejnym cudzie i spektakularnym sukcesie, który może mieć miejsce w roku bieżącym. Szkoda, że w tym amoku samouwielbienia zapomnieliście o nas – mieszkańcach Jeleniej Góry. Teatr nie jest Wasz. Jeżeli chcecie tworzyć swoje wizje z wymiocinami, ekskrementami i wulgaryzmami, to róbcie je, proszę, gdzie indziej i za własne pieniądze. My mieszkańcy, finansując teatr niemal w całości, mamy chyba prawo do sztuki niekoniecznie takiej, jaką prezentujecie.

Dalej: „Jesteśmy oburzeni faktem, że o losach naszego Teatru decydują ludzie, którzy – w ogromnej większości nigdy do niego nie chodzą”. A czy zadali sobie Państwo pytanie: Dlaczego? Dlaczego nie chodzą radni i dlaczego nie chodzą pozostali mieszkańcy naszego miasta i okolic? A przynajmniej dlaczego chodzi tak niewielu i ta liczba systematycznie i gwałtownie spada? „Nasz teatr jest entuzjastycznie opisywany w najważniejszych mediach ogólnopolskich”. Szkoda, że nie interesujecie się wypowiedziami nas, zwykłych mieszkańców Jeleniej Góry, którzy na ten teatr, a więc i na wasze pensje łożą olbrzymie pieniądze. Może niektórzy zainteresowaliby się, w jaki sposób część z tych recenzji powstaje?

Kolejny cytat: „Jesteśmy oburzeni faktem, że godzące w naszą przyszłość decyzje na temat Teatru zapadają bez naszego udziału, za naszymi plecami, bez żadnej konsultacji z nami. Chciałbym przypomnieć, że podjęcie uchwały w sprawie przyjęcia statutu było wyłączną kompetencją Rady. Państwo jesteście tylko i aż, ale jednak pracownikami tej jednostki. Nie jesteście współudziałowcami, którzy mieliby prawo do współdecydowania o zasadach funkcjonowania. I kolejny: „Zdecydowanie sprzeciwiamy się traktowaniu Teatru jako prywatnego folwarku grupy ludzi, niezainteresowanych jego bytem i nie biorących pod uwagę naszych żywotnych interesów, ani interesów Teatru, ani interesów Miasta”.

Ja też zdecydowanie się temu sprzeciwiam. Dzisiaj wygląda to tak, jakby kilka osób chciało ten teatr przejąć na własność, ale żeby Miasto wspaniałomyślnie każdą fanaberię finansowało. W jednym się tylko mogę zgodzić. Dotychczas rzeczywiście Prezydenci przygotowując budżety uwzględniali te fanaberie a Rada je przyjmowała. Widać to po wysokości dotacji, po braku jakichkolwiek starań odnośnie frekwencji i dyrekcji i Prezydenta (chociażby brak zapisu w umowach z dyrektorami, iż np. wynagrodzenie jest równe najniższej płacy krajowej a premia, oczywiście odpowiednia, będzie przysługiwała po przekroczeniu np. 3 tys. widzów miesięcznie – widownia dużej sceny ma 550 miejsc).

„Zdecydowanie domagamy się rewizji powziętej przez Radę Miasta uchwały dotyczącej zmian w statucie Teatru i konsultowanie wszelkich ewentualnych zmian z przedstawicielami zespołu artystycznego. Zdecydowanie żądamy, by wszelkie uchwały i postanowienia mające na celu uniemożliwienie kontynuowania pracy obecnemu dyrektorowi artystycznemu, Wojtkowi Klemmowi (a tym samym nam) zostały cofnięte. Domagamy się natychmiastowego spotkania i złożenia przez Państwa wyjaśnień w sprawie zgłoszonych wyżej uwag i postulatów”. Zakrawa to na ponury żart. Żądanie zmiany decyzji niezależnego organu, jakim jest Rada Miejska, jest kuriozalne. Tak jak wniosek, aby uchwała o nadaniu statutu została cofnięta, bo uniemożliwia kontynuowanie pracy Panu Klemmowi (zdaniem Państwa, bo jak jest w rzeczywistości i co jest rzeczywistym motywem Państwa listu wywiodłem powyżej).

W jaki natomiast sposób Statut miałby uniemożliwiać pracę Państwu? To brak statutu uniemożliwia przyjęcie regulaminu. To dzisiaj wasze zatrudnienie w Teatrze im. C. K. Norwida jest dyskusyjne, gdyż, jak wcześniej zaznaczyłem, następcą prawnym poprzednika jest Teatr Animacji. Państwa stwierdzenia są próbą wywarcia nacisku na organ samorządu lokalnego oraz wymuszenia określonego zachowania się. A żądanie określonego zachowania się przez funkcjonariusza publicznego nosi znamiona naruszenia prawa.

I jeszcze kilka cytatów, jakimi opisujecie radnych i ich decyzje: karygodna ignorancja, brak elementarnej znajomości zasad, arogancja, bulwersujący brak zainteresowania, kalanie własnego gniazda, aroganckie poczucie wszechwiedzy i wszechmocy. Takim językiem (oraz takim, którego nie powstydziliby się panowie spod budki z piwem, a który można usłyszeć podczas niejednej sztuki) mówi elita artystycznej jeleniogórskiej inteligencji. Nie dziwi więc, iż „plebs” nie chce brać udziału w tym „dramacie jeleniogórskiej sceny”.

Pozdrawiam i życzę refleksji.

Jerzy Lenard
radny
przewodniczący Klubu Radnych
Platformy Obywatelskiej RP
Rady Miejskiej w Jeleniej Górze

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (36) Dodaj komentarz

~Polack 3-02-2009 8:37
"Teatr im. C.K. Norwida dostaje potężne pieniądze z budżetu miasta - na rok 2009 jest to prawie 3 mln zł. Wpływy z biletów (w roku ubiegłym na poziomie ok. 130 tys. zł) stanowią zaledwie ok. 5% dochodu Teatru." - Jeżeli jest to prawdą, to sprawa prosta - jest kryzys, Tusk tnie wydatki budżetowe - proponuję wystąpić z wnioskiem o likwidację Teatru, miasto i jego mieszkańcy maja poważniejsze potrzeby niż garstka "aktorów" pożal się Boże - ale to już nie chodzi o ich poziom, ale o kasę - są nierentowni to do widzenia. PRECZ Z TEATREM !!!
~Rally79S. 3-02-2009 8:40
Ech:( te spory... kłótnie:( Czasem lepiej odpuścić! Szkoda zdrowia na takie przepychanki...
~yachty 3-02-2009 8:50
zgadzam sie z radnym, pracownicy teatru najwyrazniej zapomnieli, ze to oni są dla miasta i jego mieszkancow, a nie odwrotnie...
~niemalkontentka 3-02-2009 8:56
Bład, Panowie Rajcy. Dyrektorem teatru powinien być artysta, doświadczony jednak w prowadzeniu teatru. Przykłady mamy tez w Jeleniej Górze, od wspominanej tu A.Obidniak, poczynając. TTak jest w innych polskich teatrch. Od dbania o finanse jest gł.księgowy, od planowania spektakli i działalności art. - marketing. Menedźer zawsze będzie stawiał na zysk, a tak naprawde w Polsce nie ma specjalistów od marketingu kultury (przynajmniej nie tak wielu). Teatr, to spektakle, festiwale i praca artystyczna, atej nigdy nie pojmie ktoś, kto nie ma doswiadczenia. Zreszta, wydaje mi się, że tu powinny zadecydowac oferty kandydatów startującyh w konkursie. Powinien zwycięzyc ten, kto przedstawi najbardziej wszechstronna i spójną wizje funkcjonowania jeleniogórskiej sceny.
~tutejszy 3-02-2009 9:10
W dużej mierze zgadzam się z treścią listu, ale! Jeżeli pan radny pisze tylko w swoim imieniu to dlaczego podpisuje jako Przewodniczący Klubu Radnych PO!?
~widz ... były 3-02-2009 9:30
Uff ! Proponuję aktorom dłuuugi urlop bezpłatny :). Może to będzie szansa do nabrania dystansu do swego myślenia i wypowiedzi. Od pewnego czasu "zaklemmowani", wcześniej bezpodstawnie zadufani w sobie - zapominając w większości, że aktor lalkowy jest z innej bajki i powinien spełniać się w teatrze lalek (- co nie znaczy, że gorszy i dla dzieci !). Wcześniejszy dyrektor w tym Teatrze może specjalizował się właśnie w "lalkach" i może wierzył w to, iż każdy aktor lalkowy jest w stanie spełnić się na deskach teatru dramatycznego. Tak może i bywa, lecz to tylko potwiedzałoby regułę. Jeśli ktoś wcześniej głównie trzymał w rękach kij, (pacynkę itd.) i operował nim za parawanem to hmm, kiedy - za przeproszeniem - miał się uczyć sztuki dramatu ? Idźcie wypocząć i dajcie sobie szansę. Może warto pomyśleć o zmianie zawodu ? Nie trzymajcie się tu jak "zaklemowany" pijany płota. Motto: "Chłop żywemu nie przepuści" zostawcie na lepsze czasy :) Pozdrawiam.
~aristo 3-02-2009 9:43
Polack idzie za daleko w swoich propozycjach. Państwo, to twór w którym nie wszystko może podlegać prawom rentowności. W takim razie trzeba by iść dalej. Zlikwidować komunikację miejską, oświetlenie uliczne, może nawet szkoły i przedszkola. Obywatele płacą podatki i to zapewniać ma funkcjonowanie instytucji i systemów nierentownych. Tak było, jest i będzie. Natomiast inną sprawą jest to, iż taką sytuację stara się wykorzystać i wykorzystuje najpierw jednostka, potem cała grupa wokół tej jednostki skupiona. Najzabawniejsze jest w piśmie jeleniogórskich cudotwórców kulturalnych to zdanie - "Domagamy się natychmiastowego spotkania i złożenia przez Państwa wyjaśnień w sprawie zgłoszonych wyżej uwag i postulatów”. Niektórzy czytający to pismo skomentowali to jako szczyt bezczelności i arogancji. Przecież w zaistniałej sytuacji ni można tego traktować inaczej niż jako elementu komedii, farsy buffo. Wojtek tak zakręcił całą grupą, że przestała się już orientować iż jest już po przemierze. Grają dalej, zamieniając tylko rzygowiny sceniczne na te które przyjmie papier. I nie byłoby rzeczywiście sprawy, gdyby robili to na własny rzchunek, za własną kasę. W całej tej sprawie zastanawia jeszcze inny aspekt. Protektora, który jest zaczynem całego tego cudu. Zastanawia poważnie, co wpłynęło na to, iż zdecydował się na bardzo hojne wynagrodzenie protegowanego, a później ochronę jego osoby, kiedy zaczęło okazywać się iż "król jest nagi". Ja rozumiem, iż inną wagę można mieć do wydawania nie swoich pieniędzy, a inną do tych na które zapracować trzeba osobiście. Ale przecież powinny być jakieś granice przyzwoitości. Pan premier już dosyć dawno RP zaapelował o dwukrotne oglądanie każdej wydanej złotówki z budżetu państwa. Jak widać do Jeleniej Góry takie apele nie docierają. Chyba, że są jeszcze inne motywy, których jeszcze nie znamy, które są w domysłach, a które determinują protektora do jakby nie było również skandalicznego zachowania.
~kika 3-02-2009 10:30
Przeczytałam na stronie internetowej Teatru Norwida dramatycznie brzmiące hasło, wypisane na czerwonym tle : WALKA O TEATR. Drodzy Państwo Aktorzy, bez przesady, nikt teatru nie chce jeszcze zamykać (co może rychło nastąpić, jeżeli u steru pozostanie ten mistrz sztuki, jak sam o sobie mówi zaangażowanej – Wojtek Klemm). Napiszcie prawdę :WALKA O KLEMMA., czyli o Wasze nic niezmienianie, dobre samopoczucie we własnym kręgu, a że to drogo kosztuje, że publiczność, czyli my i tak już prawie nie chodzi do tego teatru,, nie ma tu nic do rzeczy, więc co tam. Aktorzy zaś swój sukces mierzą udziałem w festiwalach, nie zaś obecnością publiczności na macierzystej widowni. Proszę więc wynająć sobie jakąś salę i tam, na własny rachunek i ryzyko przygotowywać sobie festiwalowe propozycje, a nam, widzom dać szanse na dobry, mądry, na przyzwoitym poziomie artystycznym teatr. Taki tu kiedyś był, i jak choćby z tego forum wynika, wielu go jeszcze pamięta. Natomiast, póki jeszcze czas, Państwo wytaczacie armaty tak naprawdę przeciw większej części widowni: dobrze, jeżeli są to armaty „artystyczne” – udział w festiwalach i miejsce w rankingach (kulisy ostatniego uchyla K.Kucharski z piątkowym felietonie w „Gazecie Wrocławskiej”), gorzej, kiedy zaczyna się mniej elegancko, czyli - w znanym liście protestacyjnym. Z dużą uwagą także wysłuchałam niedzielnego wydania „Magazynu bardzo kulturalnego” w III pr. Polskiego Radia. Temat z Jeleniej Góry został zapowiedziany dramatycznym półgłosem przez prowadzącą, że oto kończą się przyjemne tematy, bo przeczytała list protestacyjny z TN i chciałaby o tym porozmawiać z aktorką, M.Osiej-Gadziną. Aktorka M.Osiej-Gadzina z emfazą opowiedziała jak to przez 10 lat żyła w tej Jeleniej Górze na artystycznej pustyni i oto przyszedł pan Klemm Wojtek i dokonał cudu artystycznego i dzięki temu ona może już żyć w oazie. Teraz wredna Rada Miasta, ogłaszając konkurs na dyrektora teatru, chce temu cudotwórcy odebrać szansę trwonienia majątku miasta i na dodatek robi to samowolnie, bez konsultacji z aktorami. Pani red. wykazała się znajomością topografii Jeleniej Góry, bo stwierdziła, że to nieduże miasto i chyba można się ze sobą spotkać, na co padła odpowiedź, że mimo tych niewielkich odległości między Ratuszem a teatrem, i tak nikt z władz nie przyszedł skonsultować swoich decyzji z aktorami (sic!) . Na koniec tej części audycji pani red. Z zadumą stwierdziła, że rzeczywiście, trudniejsze spektakle przyjmowane są dobrze na festiwalach, natomiast publiczność mniejszych ośrodków woli lżejszy repertuar. Po tej niezwykle pochlebnej dla nas, jeleniogórzan, refleksji, zaczęła rozmowę z p. H.Papajem, który wyjaśnił stanowisko Rady Miasta. Z tej wypowiedzi dowiedziałam się między innymi, że w ostatnich 2 latach liczba widzów zmniejszyła się ponad dwukrotnie. Ostatnia część tej audycji, to wypowiedź p.Klemma, który mówił to samo, co zwykle i zapowiedział premierę „Trzech sióstr” Czechowa, którą przygotowuje młody, bardzo interesujący reżyser, który zaproponuje nowe odczytanie tego klasycznego tekstu. I to mnie, prawdę mówiąc, trochę zmroziło, bo przypomniałam sobie wcześniejsze „nowe” odczytania klasyki : „Klątwę”, „Karierę Artura Ui”, „Intrygę i miłość” czy wrocławską „Lalkę”. Myślę, że to nie koniec batalii o Klemma, myślę też, że będzie ona coraz brutalniejsza, a przecież Państwo komedianci powinni sobie zdać sprawę z bardzo proste j zasady : Nigdzie nie jest napisane, że spektakle teatru Norwida muszą się podobać, bo NIE MUSZĄ. Nikt Wam tego nie zagwarantuje i nie zadekretuje żadnym paragrafem. Tak to już jest z odbiorem sztuki : jedni wolą Bacha, inni Vivaldiego lub Połomskiego. Jedni lubią powieści historyczne, inni kryminały. Do teatru, póki co, nie chodzimy pod przymusem, część z nas, po obejrzeniu ostatnich propozycji, powiedziała „dziękuję, nie”. Ci, którym się podoba, będą chodzić nadal. Nigdzie nie jest też powiedziane, że nowy dyrektor spowoduje od razu prawdziwy cud artystyczny i frekwencyjny, ale są na to pewne szanse, może też my, jeleniogórska publiczność, mielibyśmy szanse na inny teatr, inne spektakle, a może także innych aktorów na scenie …
~HP 3-02-2009 10:31
Pan radny Lenard człowiek, który podobno zna się na wszystkim a mówi się, że jak ktoś się zna na wszystkim to nie zna się na niczym. Może pan Lenard zajmie się swoim ulubionym MZK, którego reformę miał przygotować. Z drugiej strony widać jak radni PO głosują pod dyktando kolegów z SLD (czy LIDU). Pogratulować dobrego samopoczucia.
~Mieszkaniec 3-02-2009 10:58
Najlepiej zlikwidowac wszystko w Jeleniej i miec swiety spokoj!.Obrebala i jego gwardia nic jeszcze dobrego nie zrobila w Jeleniej a ciagle tylko narzekaja.Sport lezy ,ulice same dziry,brud na ulicach az smierdzi.Kultura w miescie rozwalona.Nic sie w tym miescie nie oplaca robic tylko budowac markety bo to miasta nic nie kosztuje.Takie jest rozumowanie Dr.ekonomi.W kampani sie wymandzzal , a teraz co dba sie o swoja ......!A co radni PO I PiS zrobili .Jak na razie obsadzili sie na stolkach.Brak kultury to sie ma taka sztuke jaka odstawia obecna Rada Miasta .
~AP 3-02-2009 11:20
Brawo Panie Jerzy ma Pan racje .Boję się że jak z przysłowiową kupą nikt jej nie ruszy bo śmierdzi.DO TEGO TA KUPA JEST SYNONIMEM NASZEGO teatru.
~ 3-02-2009 11:41
Menadżer nie zarobi pieniędzy w teatrze. Zarobic może tylko dyrektor artystyczny majacy wizję jak robic teatr dla wszystkich - czyli farsa na dużą scene i bajka dla starszych dzieci, do tego coś spiewanego i dobrze , madrze zrobiona klasyka , a na małej scenie eksperymenty, czytania, rozwój artystyczny, projekty najrózniejsze - taki powinnien byc model funkcjonowania tego teatru a jak aktorom wstyd grac w farsie to im podziekowac , bo więksi od nich , w lepszych teatrach nie mają z tym problemu - teatr dkkla wszystkich , a mała scena w obiegu festiwalowym - nie wszystko musi zarabiac - duża scena powinna dofinansowywac eksperymenty małej sceny itd itd --- to wszystko jest dość proste wymaga jedynie człowieka , ktory pomysli o teatrze a nie tylko o sobie
~niv 3-02-2009 11:43
tylko nie dajcie sie nastraszyc garstce miernych aktorów - za dwa trzy lata nikt nie będzie tu już pamiętam jak się nazywali -
~usa 3-02-2009 11:44
trzeba jeszcze pogratulować temu, kto pisał ten list protestacyjny - udało ci sie wywalić Klemma - sprytne!
~Mania 3-02-2009 12:05
sledze na lamach jelonki jak rozwija sie ten konflikt i ...NARESZCIE! madre slowa pana Lenarda! ludzie/ co jest widoczne w wiekszosci postow/przejrzeli na oczy! ja chce teatru w Jeleniej impresaryjnego! bedzie mozliwosc pozbycia sie "intelektualnej" pustyni,beda swietne sztuki z calej Polski,swietni aktorzy i FREKWENCJA!A jak ktos sie nie sprawdzi to sie go juz drugi raz nie zaprosi.Panie Prezydencie niech pan ma litosc!koniec z tymi zalosnymi przepychankami prosze w koncu podjac madra decyzje!!!
~Obserwator II 3-02-2009 12:15
W pełni podpisuję się pod listem pana radnego Jerzego Lenarda. Pragnę dodać, że reprezentuje on również opinię nowo powstałego koła PO w naszym mieście. Zrobić dobry, otwarty na ludzi teatr-jest sztuką. Mogą go zrobić zapaleńcy, ludzie znający realia, nie tylko jeleniogórskie."Niemiecki nabytek" zapomina, że to nie Berlin. Zresztą, co ja mówię.On i tam, ze swoją koncepcją i przedstawieniami długo by nie popracował. Tam także właściciele potrafią liczyć. U nas robi to Rada Miasta w naszym imieniu. Dziękuję za stanowisko, panie Jerzy.
~Okienko 3-02-2009 13:16
Brawo panie Radny! Trzeba tych wszystkich "bojowników" posprowadzać na ziemię i dalej ucinać samowolkę, jaka obecnie w teatrze panuje.
~krajan 3-02-2009 13:18
A dlaczego radny Lenard ani słowem nie wspomniał, że nie sprawdził się świeradowski model zarządzania teatrem ze strony miasta???
~Joanna Czajka 3-02-2009 13:20
Jest taka strona ---- www.teatr.norwida.pl . Tam można kliknąć w spektakle i obejrzeć zdjęcia oraz filmiki . Może chociaż niektórzy wyrzucający naszych jeleniogórskich aktorów tam jednak zajrzą ------- i jeśli nadal będą pisać, żeby sobie poszli, to proszę o odpowiedzialne i oparte na realiach wskazanie skąd skompletują zespół choć w części tak dobry jak ten który mamy. Rzeczywiście w obecnej sytuacji najczęściej zaczyna brakować zdrowego rozsądku i nawet wypowiedzi rozpoczęte logicznymi argumentami kończą się emocjonalną nagonką. Od kwietnia ub. roku brak decyzji, które można było spokojnie i odpowiedzialnie podjąć oraz niewątpliwy udział lokalnej prasy nie -w wywoływaniu społecznej dyskusji o wizji naszego teatru na przyszłość ale w emocjonalnej, zjadliwie krytycznej nagonce na to co się dzieje w teatrze doprowadziły do obecnej sytuacji. Uważam , że nie należy tego nazywać wojną i drukować w prasie wojennych relacji. Jak najszybciej natomiast powinny odbyć się rozmowy wszystkich zainteresowanych stron. Prawdę mówiąc dziwnie się poczułam czytając w liście Pana Radnego, że " Rada ma uprawnienia, Rada na mocy prawa decyduje o ... , Rada stanowi o zasadach na jakich działa teatr i nie musi w tym zakresie konsultować swoich decyzji". To naprawdę zaskakujące jak szybko zapomina się, że radny i w trakcie kampanii wyborczej i jako zaprzysiężony reprezentant lokalnej społeczności swoją działalność opiera o żywy , autentyczny kontakt z ludzmi. To jest jego credo które zreszta można znależć w ogólniejszych zasadach prawnych go obowiązujących. Dlatego nie powtarza się tego w każdym przepisie prawa nadającym radnym uprawnienia podejmowania decyzji regulujących czy wpływajacych na jakość życia lokalnej społeczności. Dodatkowo w tym przypadku, kiedu chodzi o tak ważną instytucję kultury jak teatr, której oddziaływanie sięga daleko poza teren Jeleniej Góry, waga i potrzeba takich społecznych konsultacji poszerzonych o konstruktywne rozmowy z bezpośrednio zaangażowanym środowiskiem wydaje się być oczywistością. Czytając wypowiedż Pana Radnego miałam wrażenie, że jestem małym dzieckiem bez prawa głosu, które rodzice prowadzą na taki " Poranek filmowy" jaki dla jego dobra wybrali. Proszę może nie odżegnywać się od zasadnośći rozmów o które desperacko prosi zespół aktorski. Proszę zauważyć, że ten zespół ma za sobą niewątpliwe sukcesy a nie tylko stratę lokalnej publiczności, co zresztą zaczyna sie powoli zmieniać. Chca rozmawiać w sprawie teatru, który odniósł sukces w Polsce, a u siebie zbiera tylko cięgi. Od miesięcy brakuje tego dialogu Lokalna prasa informuje mieszkańców, że o naszym teatrze należy mówić żle nic nie wspominając, że w Polsce coraz częściej mówi się o nim bardzo pozytywnie. Prosze pochopnie nie zarzucać jakiejś "korupcji" recenzenckiej bo to bzdura. Ja osobiście życzyłabym sobie żeby nikt nie przeciwstawiał sobie żadnych grup naszej społeczności : radnych, aktorów, twórców spektakli którzy dali je aktorom do realizacji, grupy widzów chodzacych do teatru, grupy widzów którzy teraz rzadko tam chodzą oraz tych osób, które dopiero się tam wybiorą bądż nigdy nie pójdą na spektakl. To wszystko to --my, --mieszkańcy tego miasta i odbiorcy kultury z okolicznych gmin. Jak sądzę wszyscy chcielibyśmy być dumni z "naszego teatru" . Z myślą o tym warto r o z m a w i a ć a nie tylko narzucać swoje sądy i decyzje.
~kika 3-02-2009 14:04
do Pani Czajki : Słów "wojna" lub "bitwa" na stronie, o które Pani wspomina, używa zespół teatru.
~Jerzy Lenard 3-02-2009 14:04
do Pani Joanny Czajki Nie będę z szanowną Panią polemizował. Odniosę się tylko do jednego fragmentu Pani postu: "Proszę może nie odżegnywać się od zasadnośći rozmów o które desperacko prosi zespół aktorski (...) Chca rozmawiać w sprawie teatru". Proszę to teraz skonforontować z językiem z listu aktorów: "z całą mocą protestujemy", "Jesteśmy oburzeni faktem", "Zdecydowanie sprzeciwiamy się", "Zdecydowanie domagamy się", "Zdecydowanie żądamy", i ostatni "Domagamy się natychmiastowego spotkania i złożenia przez Państwa wyjaśnień w sprawie zgłoszonych wyżej uwag i postulatów". Jeżeli w Pani mniemaniu jest to rzeczywiście prośba, to ja nie mam, niestety, nic do powiedzenia. Forma "domagamy się" nie jest chyba "prośbą" a "złożenie wyjaśnień" nie jest chyba "rozmową". Jerzy Lenard.
~scena 3-02-2009 14:05
Na tym polega demokracja, że w rece ludzi wybranych w demokratycznych wyborach oddaje się władzę. Jak juz nic nie przemawia wam do wyobraxni to pomyślcie jkabyscie się czuli gdyby w ramach postepu filharmonia grała tylko techno nie bacząc na gusta widzów, nie bacząc na puste sale - nawet jeśli dostawaliby za to nagro na festwalach .Tak na tym polega demokracja, że rozmawiac trzeba z mieszkańcami miasta, ktorzy "nie -przychodzeniem" pokazuja , że nie chcą takiego teatru, a nie z grupką aktorów zatrudnionych w teatrze - i nie wpadajcie w megalomaię - to nie jest dobry zespół, jest tylko kłótliwy i niesłychanie podatny na manipulację, zespól, który ciagle sni swój sen wielkości - a oddzew krytyków - przecież to naprawde nie ma znacznia - nie obrażajcie nas - nie wszyscy wiedze o rzeczywistości czerpia z mediów
~marian 3-02-2009 14:05
tak sobie czytam m.in. o sukcesach i poza kilkoma zdaniami w prasie nie przypominam sobie o... niczym! Czyzby glowna nagroda w Edynburgu? a moze wkrotce realizacja telewizyjna jakiegos spektaklu jeleniogorskiego zeby podzielic sie z Polska fatastycznym spektaklem? a moze tygodniowe zaproszenie do Krakowa lub Poznania na wystepy? a moze jakas nagroda o ktorej nic nie wiem? prosze mnie oswiecic bo umiem odroznic"sukces" od wzmianki w tygodniku.
~Tomy M. 3-02-2009 14:21
Teatr to nie fabryka ... wiadomo że zysków finansowych nie przyniesie, ale zyski kulturalne są łatwe do wyobrażenia. jelenia Góra musi mieć teatr, a nie zaszkodzi mieć dwa teatry. Jednak zaledwie kilkanaście tysięcy sprzedanych biletów rocznie ... przypomina mi to jak wszystkie szkoły obowiązkowo chodziły na Krzyżaków przez kilka lat pod rząd, to chyba jedyny sposób aby ZMUSIĆ ludzi dochodzenia do teatru :-(
~Kto to? 3-02-2009 14:31
Kto to jest Joanna Czajka, że tak broni obecnego tryndu w naszym teatrze> Narzeczona Pana Klemma?
~widz...były 3-02-2009 14:47
do "Joanna Czajka". Rozmawiać należy, ale na tym etapie to na kulturalną rozmowę jest dużo za póżno. Nasi aktorzy po "uklemmowaniu" (- choć nie "skremowaniu"...) to już nie są "nasi aktorzy" - nawet nas nie akceptują. Pytanie: czy kiedykolwiek byli nasi, jeśli z tak "cudowną" łatwością wyregulowano im długość sznurków tzw. "tfórczego" myślenia ? Co gorsza dla nich, wielu "byłych widzów" tego teatru już wypowiedziało się tu na forum - czyli tak, jak jak sobie nasi aktorzy życzyli - bo raczej nie chcą rozmawiać ze swoimi widzami. Widać wyraźnie, że nie są tu pożądani. Nie mają tu tłumu wyznawców. Razem ze swoim guru sieją publicznie ferment, który niczego dobrego nie wnosi do naszego miasta. Coraz wyraźniej tylko kreśli obraz tego, który go tworzy - Wojtka K. - pociągającego za sznurki. Tak, ten Pan ma cudowną wizję swojej misji - Master of Puppets... Pora poszukać lepszej oazy i "opuścić stąd" "pustynię"... Tu jest Teatr mający piękną historię, a teraz błąkają się po nim duchy ludzi, którzy ją tworzyli i wyją po nocą w niebogłosy jak to widzą z góry... To Teatr dla ludzi głodnych SZTUKI i osobowości na miarę dyr. Aliny Obidniak, która zawsze wiedziała, kto i co dla tego miejsca jest najlepsze.
~Joanna Czajka 3-02-2009 15:16
Jest taka strona ---- www.teatr.norwida.pl . Tam można kliknąć w spektakle i obejrzeć zdjęcia oraz filmiki . Może chociaż niektórzy wyrzucający naszych jeleniogórskich aktorów tam jednak zajrzą ------- i jeśli nadal będą pisać, żeby sobie poszli, to proszę o odpowiedzialne i oparte na realiach wskazanie skąd skompletują zespół choć w części tak dobry jak ten który mamy. Rzeczywiście w obecnej sytuacji najczęściej zaczyna brakować zdrowego rozsądku i nawet wypowiedzi rozpoczęte logicznymi argumentami kończą się emocjonalną nagonką. Od kwietnia ub. roku brak decyzji, które można było spokojnie i odpowiedzialnie podjąć oraz niewątpliwy udział lokalnej prasy nie -w wywoływaniu społecznej dyskusji o wizji naszego teatru na przyszłość ale w emocjonalnej, zjadliwie krytycznej nagonce na to co się dzieje w teatrze doprowadziły do obecnej sytuacji. Uważam , że nie należy tego nazywać wojną i drukować w prasie wojennych relacji. Jak najszybciej natomiast powinny odbyć się rozmowy wszystkich zainteresowanych stron. Prawdę mówiąc dziwnie się poczułam czytając w liście Pana Radnego, że " Rada ma uprawnienia, Rada na mocy prawa decyduje o ... , Rada stanowi o zasadach na jakich działa teatr i nie musi w tym zakresie konsultować swoich decyzji". To naprawdę zaskakujące jak szybko zapomina się, że radny i w trakcie kampanii wyborczej i jako zaprzysiężony reprezentant lokalnej społeczności swoją działalność opiera o żywy , autentyczny kontakt z ludzmi. To jest jego credo które zreszta można znależć w ogólniejszych zasadach prawnych go obowiązujących. Dlatego nie powtarza się tego w każdym przepisie prawa nadającym radnym uprawnienia podejmowania decyzji regulujących czy wpływajacych na jakość życia lokalnej społeczności. Dodatkowo w tym przypadku, kiedu chodzi o tak ważną instytucję kultury jak teatr, której oddziaływanie sięga daleko poza teren Jeleniej Góry, waga i potrzeba takich społecznych konsultacji poszerzonych o konstruktywne rozmowy z bezpośrednio zaangażowanym środowiskiem wydaje się być oczywistością. Czytając wypowiedż Pana Radnego miałam wrażenie, że jestem małym dzieckiem bez prawa głosu, które rodzice prowadzą na taki " Poranek filmowy" jaki dla jego dobra wybrali. Proszę może nie odżegnywać się od zasadnośći rozmów o które desperacko prosi zespół aktorski. Proszę zauważyć, że ten zespół ma za sobą niewątpliwe sukcesy a nie tylko stratę lokalnej publiczności, co zresztą zaczyna sie powoli zmieniać. Chca rozmawiać w sprawie teatru, który odniósł sukces w Polsce, a u siebie zbiera tylko cięgi. Od miesięcy brakuje tego dialogu Lokalna prasa informuje mieszkańców, że o naszym teatrze należy mówić żle nic nie wspominając, że w Polsce coraz częściej mówi się o nim bardzo pozytywnie. Prosze pochopnie nie zarzucać jakiejś "korupcji" recenzenckiej bo to bzdura. Ja osobiście życzyłabym sobie żeby nikt nie przeciwstawiał sobie żadnych grup naszej społeczności : radnych, aktorów, twórców spektakli którzy dali je aktorom do realizacji, grupy widzów chodzacych do teatru, grupy widzów którzy teraz rzadko tam chodzą oraz tych osób, które dopiero się tam wybiorą bądż nigdy nie pójdą na spektakl. To wszystko to --my, --mieszkańcy tego miasta i odbiorcy kultury z okolicznych gmin. Jak sądzę wszyscy chcielibyśmy być dumni z "naszego teatru" . Z myślą o tym warto r o z m a w i a ć a nie tylko narzucać swoje sądy i decyzje.
~Joanna Czajka 3-02-2009 15:17
Jest taka strona ---- www.teatr.norwida.pl . Tam można kliknąć w spektakle i obejrzeć zdjęcia oraz filmiki . Może chociaż niektórzy wyrzucający naszych jeleniogórskich aktorów tam jednak zajrzą ------- i jeśli nadal będą pisać, żeby sobie poszli, to proszę o odpowiedzialne i oparte na realiach wskazanie skąd skompletują zespół choć w części tak dobry jak ten który mamy. Rzeczywiście w obecnej sytuacji najczęściej zaczyna brakować zdrowego rozsądku i nawet wypowiedzi rozpoczęte logicznymi argumentami kończą się emocjonalną nagonką. Od kwietnia ub. roku brak decyzji, które można było spokojnie i odpowiedzialnie podjąć oraz niewątpliwy udział lokalnej prasy nie -w wywoływaniu społecznej dyskusji o wizji naszego teatru na przyszłość ale w emocjonalnej, zjadliwie krytycznej nagonce na to co się dzieje w teatrze doprowadziły do obecnej sytuacji. Uważam , że nie należy tego nazywać wojną i drukować w prasie wojennych relacji. Jak najszybciej natomiast powinny odbyć się rozmowy wszystkich zainteresowanych stron. Prawdę mówiąc dziwnie się poczułam czytając w liście Pana Radnego, że " Rada ma uprawnienia, Rada na mocy prawa decyduje o ... , Rada stanowi o zasadach na jakich działa teatr i nie musi w tym zakresie konsultować swoich decyzji". To naprawdę zaskakujące jak szybko zapomina się, że radny i w trakcie kampanii wyborczej i jako zaprzysiężony reprezentant lokalnej społeczności swoją działalność opiera o żywy , autentyczny kontakt z ludzmi. To jest jego credo które zreszta można znależć w ogólniejszych zasadach prawnych go obowiązujących. Dlatego nie powtarza się tego w każdym przepisie prawa nadającym radnym uprawnienia podejmowania decyzji regulujących czy wpływajacych na jakość życia lokalnej społeczności. Dodatkowo w tym przypadku, kiedu chodzi o tak ważną instytucję kultury jak teatr, której oddziaływanie sięga daleko poza teren Jeleniej Góry, waga i potrzeba takich społecznych konsultacji poszerzonych o konstruktywne rozmowy z bezpośrednio zaangażowanym środowiskiem wydaje się być oczywistością. Czytając wypowiedż Pana Radnego miałam wrażenie, że jestem małym dzieckiem bez prawa głosu, które rodzice prowadzą na taki " Poranek filmowy" jaki dla jego dobra wybrali. Proszę może nie odżegnywać się od zasadnośći rozmów o które desperacko prosi zespół aktorski. Proszę zauważyć, że ten zespół ma za sobą niewątpliwe sukcesy a nie tylko stratę lokalnej publiczności, co zresztą zaczyna sie powoli zmieniać. Chca rozmawiać w sprawie teatru, który odniósł sukces w Polsce, a u siebie zbiera tylko cięgi. Od miesięcy brakuje tego dialogu Lokalna prasa informuje mieszkańców, że o naszym teatrze należy mówić żle nic nie wspominając, że w Polsce coraz częściej mówi się o nim bardzo pozytywnie. Prosze pochopnie nie zarzucać jakiejś "korupcji" recenzenckiej bo to bzdura. Ja osobiście życzyłabym sobie żeby nikt nie przeciwstawiał sobie żadnych grup naszej społeczności : radnych, aktorów, twórców spektakli którzy dali je aktorom do realizacji, grupy widzów chodzacych do teatru, grupy widzów którzy teraz rzadko tam chodzą oraz tych osób, które dopiero się tam wybiorą bądż nigdy nie pójdą na spektakl. To wszystko to --my, --mieszkańcy tego miasta i odbiorcy kultury z okolicznych gmin. Jak sądzę wszyscy chcielibyśmy być dumni z "naszego teatru" . Z myślą o tym warto r o z m a w i a ć a nie tylko narzucać swoje sądy i decyzje.
~aristo 3-02-2009 17:36
Do pani Czajki Joanny. Na dalekim wschodzie są w użyciu młynki modlitewne. Polecam postarać się o taki przyrząd i używać go do woli, zamiast mielić na forum wciąz te same teksty.
~widz 3-02-2009 22:42
To jakaś farsa jest. Zrobić "finasistę" odpowiedzialnym za "za skutki podjęcia decyzji o takim a nie innym profilu artystycznym teatru" to jak zrobić aktora odpowiedzialnym za skutki ustanowienia takiej a nie innej stopy procentowej. Brawo. Olbrychski na dyrektora NBP, a Balcerowicz do teatru.
~do pana radnego 4-02-2009 15:30
powinien pan zająć się reformą mzk, tym się podobno pan zajmuje, bo nie ma pan kwalifikacji, żeby wypowiadać się na temat kultury (może coś panu świta w temacie rozrywka- właśnie tego nie mogą się państwo radni w teatrze doczekać) Trudno polemizować z ludźmi, którzy do teatru nie chodzą, bo nie ma tam kabaretu, na przykład. Drogi panie AROGANCJA ani IGNORANCJA nie są słowami wulgarnymi, opisują sposób zachowania charakteryzujący ludzi jak pan, ich zdaniem nieomylnych a jednak popełniających koszmarne w skutkach błędy. Nikt nie nazywa w opisywanym liście nikogo "plebsem" i to pan powinien nad językiem swym panować, jak widzę. Zastanawiam się dlaczego pisząc w swoim tylko imieniu zaznacza pan, że pisze ten list również jako przewodniczący klubu PO w radzie (czy radni PO pana w tym poparli?) i czy to nie dziwne,że wprowadzając poprawki do statutu głosował pan przeciwko propozycji Prezydenta , również z PO ( i czy ma to coś wspólnego z tym, że z p.Papajem tworzycie teraz koło miejskie PO,separatystyczne do koła którego szefem jest Prezydent- czy teatr nie znalazł się po prostu na linii ognia???) Jeszcze jedno , kiedyś aktorzy poprosili pana Wiklika o możliwość rozmowy z komisją kultury ale ten powiedział , że nie widzi takiej potrzeby... i to też jest arogancja państwowego urzędnika jakim jest pan, jakim jest pan Wiklik, z tą różnicą że wy kosztujecie więcej niż aktorzy . Na koniec, proszę nie zapominać, że aktorzy ze swoich podatków też płacą na ten teatr więc jest on również ich teatrem i mają o nim nabytą na uczelni wiedzę, doświadczenie i serce do tej pracy (ale to chyba nie argument dla polityka..)
kazimierzp 4-02-2009 19:56
Radni, jako nasi przedstawiciele (nawet jeżeli na nich nie głosowaliśmy) muszą decydować o różnych sprawach, więc dobrze że zgłębiają różne dziedziny życia miasta! Radni nie są państwowymi urzędnikami bo nie są zatrudnieni na etacie przez państwo, czy miasto, oni są jako radni funkcjonariuszami publicznymi, wybranymi do pełnienia funkcji! Dlatego "ignorancja" nie jedno ma imię!
~Panie Kazimierzu 4-02-2009 22:49
funkcjonariusz publiczny drożej mnie kosztuje i to cała różnica, ja myślę, że Pan kąsa trochę z nudów a trochę dlatego, że dawno w teatrze Pan nie był i nie do końca wie Pan jakiej to sztuce tego teatru jest Pan przeciwny.I co z tego,że Wójcik ładna jeśli kiepska aktorka....
~Joanna Czajka 5-02-2009 12:14
Bardzo przepraszam za atak tym samym postem --- chociaż nie ja powinnam to robić . Wysłałam go ok. 11.00 a po powrocie z zajęć nie znalazłam już tego tematu na stronie głównej, więc zagłądałam tylko na dwa inne fora. Tam również znalazłam uwagę o młynku modlitewnym, trochę zaskakującą, bo jednak w każdym poście odnoszę sie do innych tekstów przedmówców. Dzisiaj dopiero zobaczyłam ta niespodziankę. Dziękuję panu Jerzemu Lenardowi za przedstawienie swojego zdania nt. fragmentów mojego postu, a również za to, że pojawiając się powtórnie dowiódł iż rzeczywiscie jest zwolennikiem dialogu, a nie tylko Radnym zamieszczającym post --- "do wiadomosci" ogółu. Również dzięki temu, dzięki merytorycznym wypowiedziom forum trzyma poziom . Nie odniosłam się do języka listu aktorów, żeby się nie powtarzac, bo zrobiłam to w pierwszym poście -- jeszcze pod pierwszym tekstem ( Aktorzy obrażają ...). Osobiście nie byłam zachwycona jego formą, ale starałam się zrozumieć z czego ona wynikała. To prawda, że słowo -wojna- pojawia się po stronie aktorów, ale (dla cierpliwych) jeśli prześledzi się wypowiedzi i publikacje, to chyba jednak nie oni użyli go pierwsi. Jeszcze raz dziękuję. Nie zgadzam się z dyskutantami używajacymi ponad miarę krytycznych określeń pod adresem aktorów. Jeśli Państwo przejrzą posty na wszystkich forach z tego tematu, to sami zauważą jak, wczesniej nie krytykowani za swoja pracę i poziom artystyczny aktorzy nagle zaczynaja coraz częściej występować jako "miernoty". Wcześniej są nawet uwagi pozytywne, świadomość że pracowali z takimi reżyserami oraz nad takimi tekstami jakie przedstawiono im do pracy. Krytykując ich wystąpienie w obronie dyrektora artystycznego nie łączono tego z obowiązkiem wykazania im "beztalęcia". W jednym z postów odniosłam się do tego pytając dlaczego powinniśmy mieć pewność, że po wyrzuceniu (też to postulowano) obecnego zespołu trafią do nas same talenty i pytałam również czy dobrzy aktorzy patrzac jak "łaska pańska na pstrym koniu jeżdzi" zachcą wiązać swoją karierę z takim miastem i placówką ? Do --marian : o wyjazdach naszego teatru można zawsze się dowiedzieć z aktualnych programów (małe, składane w harmonijke, drukowane na każdy miesiąc, leża w holu teatru i nie tylko) gdzie tytuł spektaklu i godzina są dodatkowo opisane że np. w teatrze w Opolu, Krakowie itd . Było tego sporo więc nie wymieniam bo zanudzę. Tylko teraz w lutym od 19-tego do 26-tego nasz teatr jest w Łodzi z " Klątwą". Mam nadzieję że nikt nie potraktuje zaraz tego faktu jako "pracy za nasze pieniądze gdzie indziej" albo nie będzie życzył "żeby może juz tam zostali" --- bądzmy poważni. Do --scena : uważam nadal, że władzę się ...p o w i e r z a ... do jej p e ł n i e n i a przez wybranego demokratycznie przedstawiciela (który, jesli jej nie pełni zgodnie z oczekiwaniami wyborców, może zostać odwołany) a nie oddaje w wybrane ręce ! Ja przynajmniej uważam, że dlatego chcę żyć w demokratycznym kraju bo mam tu prawo głosu, nikomu nie muszę oddawac władzy nad sobą a sensowność mojego życia podlega decyzjom przedstawicieli których mogę wybierać i na których decyzje mam jak najbardziej wpływ. Do --Kto to? : Uważam ,że mozna nazwać mnie -konformistką- bo wypowiadam się na tych wszystkich forach bardzo zachowawczo (w porównaniu do większości postów). Szybciej spodziewałam się ataków, Ze lawiruję między -tak- a -nie- niż pochwał za "niezłomną postawę" lub zaperzania się niektórych forumowiczów w atakach na "broniąca". Bronię : 1. prawa do SZTUKI w Jeleniej Górze 2. dobrego imienia naszych aktorow 3. dobrego poziomu dyskusji na tych forach i tylko tyle --- fantazji i stylu dodają mi wypowiedzi Państwa biorących udział w tej wymianie myśli. Bardzo dziękuję !
~widz ... były 5-02-2009 20:22
do postu z 12:14. te 3 wymienione cele "bronione" przez J. Czajkę - coś mało efektywne to bronienie w skutkach jest. Może datego, że letnia, nudna i bez większego przekonania pseudoa...liza z błędami to jest ? Trzeba czasem długo studiować, a i to nie każdemu daje pożytek. A najmniej ciekawie jest, gdy brak dystansu do samego siebie, więc ... chyba jakaś sesja niedługo, może pora wziąć się za książki ..? ;)
~Joanna Czajka 6-02-2009 11:53
Rozumiem że >> --widz...były >> tęskni do efektywności a raczej efektowności jaką mogloby zapewnić nagłe, porywające wszystkich cudownością urody i waleczności (zgoła nie niewieściej) pojawienie się Joanny d'Arc która na czele tłumów, z okrzykiem --- DLA SZTUKI !!! , ze sztandarem w ręce zdobyłaby teatr . A tu zamiast ciężkiego miecza, który chętnie się chwyta dla takiego cudu, jest klawiatura i adresy mailowe (Biura Rady Miejskiej, Wojewody Dolnośląskiego, Urzędu Marszałkowskiego naszego województwa, sekretariatu UM) podane walczącym o prawo do niezawisłej sztuki. Cóż, wiek XXI -- zamiast krwawego ciosu w pierś wroga -- e-mail z głosem poparcia dla zespołu artystycznego Teatru Norwida. Wczorajsza widownia w większej częsci, jak sądzę, to poparcie wyraziła.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group