Czwartek, 13 maja
Imieniny: Roberta, Serwacego
Czytających: 6261
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Walczą z miastem o duże pieniądze

Wtorek, 28 października 2008, 12:35
Aktualizacja: 15:45
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Walczą z miastem o duże pieniądze
Fot. TEJO
O ponad 14 milionów złotych toczy się jeden ze sporów urzędu miasta z przedsiębiorcą, który wykupił większość dawnej Celwiskozy. To tylko jedna z wielu batalii, jakie z urzędnikami toczą mieszkańcy, w tym ci prowadzący działalność gospodarczą.

O tego typu sporach mówił na dzisiejszej sesji rady miasta, Roman Słomski, radca prawny magistratu, który przedstawił radnym zwięzłą informację na ten temat. Podkreślił, że miasto wydaje sporo na sądowe koszty, bo sądy – zwłaszcza w instancji apelacyjnej – zwalniają z nich oskarżycieli. – To najczęściej spółki w stanie upadłości i sądy są przekonane, że nie mają pieniędzy, co nie zawsze zgodne jest z prawdą – powiedział Roman Słomski.

Najwięcej sporów miasto ma z przedsiębiorcą, który wykupił tereny dawnej Celwiskozy i procesuje się z urzędem niemal o wszystko, a stawki tych spraw nie są małe. – Największa to 14 milionów złotych, których wymieniony żąda od miasta, bo nie zwolniło go z podatków od nieruchomości – mówił mecenas Słomski. Dodał, że takie sprawy ciągną się latami.

Najstarszą „awanturą” o miedze jest spór między właścicielami jednej z posesji przy ulicy Jasnej, a jego stawka to 340 tysięcy złotych odszkodowania, którego wspomniani domagają się od urzędu. Na rzeczonym gruncie wyrósł już brzozowy młodnik, bo sprawa toczy się od 20 lat. Właściciele mają pretensje, że nie udało im się zabudować nieruchomości, bo lokatorzy sąsiednich kamienic wykuli sobie okna przy bocznych ścianach i nie zgodzili się na ich zamurowanie. – Miasto przedstawia propozycje, ale nie są one uwzględniane – podkreślił mecenas Słomski.

Dodał też, że trwają spory i sprawy w wydziale geodezji, a tyczą tzw. zasiedzenia. – Ludzie przez lata użytkowali różne tereny bez wiedzy, że do nich nie należą. Teraz domagają się – w większość słusznie – przejęcia na własność przed zasiedzenie – zaznaczył radca prawny urzędu. Niektóre sprawy są kuriozalne. Jeden z mieszkańców powiększył w ten sposób stan posiadania o potężną działkę na dawnej granicy Cieplic i Jeleniej Góry, która przebiegała dokładnie przez jego dom. Lokator wybudował drzwi od strony Jeleniej Góry i tam był zameldowany, natomiast użytkował niezagospodarowane nieruchomości w Cieplicach. Po zmianie granic administracyjnych w 1976 roku o sprawie zapomniano i wyszła na jaw dopiero niedawno.

Roman Słomski mówił także o właścicielu schronów, popularnych Lochów, który nie wywalczył przed sądem zwrotu poniesionych nakładów (500 tysięcy złotych) na urządzenie przy ul. Chełmońskiego lokalu rozrywkowego. – Przeliczył się z inwestycją, biznes nie wypalił i sąd nie przyznał mu racji. A sam właściciel nie chciał wykupić lokalu podczas drugiego przetargu – uzasadniał radca magistratu.

Na pytanie Józefa Sarzyńskiego dotyczące sporów ze zwolnionymi pracownikami urzędu, Słomski odpowiedział, że – poza jednym przypadkiem – osiągnięto porozumienie. Grażyna Malczuk postulowała natomiast zatrudnienie dodatkowego radcy prawnego dla wydziału oświaty, który miałby wspierać dyrektorów w sporach z pracownikami. Słomski podkreślił, że taki prawnik już pracuje w Zespole Obsługi „Oświata” i zatrudnienie dodatkowego pracownika nie jest konieczne. Na wniosek radnej Malczuk radca prawny ma przygotować obszerniejszą i bardziej szczegółową analizę sporów magistratu z mieszkańcami.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (15) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group