Środa, 2 grudnia
Imieniny: Piotra, Pauliny
Czytających: 7955
Zalogowanych: 6
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

W Bobrowie czekają na cud

Wiadomości: REGION
Niedziela, 4 października 2009, 8:19
Aktualizacja: 8:19
Autor: Angela
Fot. Angela
Nawet 20 milionów złotych trzeba, aby pałac i budynki w Bobrowie wróciły do dawnej świetności. Tymczasem kolejne próby pozyskania pieniędzy unijnych zakończyły się fiaskiem. Właściciel twierdzi, że rozwoju nie ułatwiają też lokalne władze.

Pałac w Bobrowie (koło Wojanowa), przepiękny choć zrujnowany gmach z XVIII wieku jest od 1992 roku własnością Guntera Aptmanna, historyka sztuki pochodzącego z Górnego Śląska a obecnie mieszkającego w Niemczech. Kupił pałac za miliard starych złotych. Przekazał zabytek Polsko-Niemieckiemu Stowarzyszeniu Odbudowy Zabytków Kultury Śląskiej. W 1993 roku rozpoczęło jego remont. Szybko wykonano zabezpieczenie budynku i najbardziej pilne prace, aby zapobiec dalszej degradacji murów i odrestaurować przynajmniej część kompleksu.

– Szybko trzeba było jednak inwestować nie tylko w Pałac, ale również w obiekty folwarczne, żeby mogły funkcjonować i to nam się udało – mówi G. Aptmann. Praktycznie od 1994 roku świadczone są tu usługi turystyczne, a pieniądze które uda nam się zarobić z tej, działalności przeznaczamy na dalsze remonty i rozszerzenie bazy. W jednym ze skrzydeł jest ośrodek spotkań europejskich z ofertą dla młodzieży głownie z Polski i Niemiec. W drugim skrzydle robimy też podwyższony standard luksusowy by wyjść z ofertą dla wymagających turystów. Obecnie mamy 150 miejsc noclegowych. Jest jeszcze wiele do zrobienia, niestety wszystko jest uzależnione od kapitału.

Właściciele pałacu wnioskowali o pieniądze z funduszy unijnych, ale bez sukcesów. Nie tracą jednak nadziei i prowadzą rozmowy z drezdeńskim Bankiem Odbudowy, który także zarządza środkami na transgraniczne obiekty. Aby otrzymać wsparcie, trzeba jednak mieć partnera z Niemiec, którego zarządzający zabytkiem właśnie poszukują.

– Pałac został na tyle zabezpieczony, że nie grozi mu degradacja – mówi Gunter Aptmann. – Teraz pracujemy nad dalszymi zabezpieczeniami. W sumie włożyliśmy już w te obiekty około 6 milionów złotych. Przed nami jeszcze sporo prac. Gdyby były pieniądze, remonty moglibyśmy zakończyć w ciągu trzech lat. Niestety na to potrzebne jest około 15 – 20 milionów złotych, których brak.

Do tego właściciel sądzi się z gminą Mysłakowice o działkę, która od lat należała do całości pałacu w Bobrowie, a obecnie ma być przeznaczona na boisko. – Została przeznaczona do sprzedaży i mieliśmy ją odkupić, a teraz gmina mimo, że wzięła od nas zaliczki, wycofała się z tego i założenie sprawy do sądu było jedynym wyjściem – mówi Aptmann. Sprawa być może skończy się w październiku.

Wójt gminy Mysłakowice Zdzisław Pietrowski powiedział nam, że plan zagospodarowania tej działki nie był inicjatywą gminy, ale powstał na wniosek samych mieszkańców Bobrowa. Mówi też, by kwestię sporu o działkę należy pozostawić do rozstrzygnięcia sądowi.

Pierwotne zabudowania Pałacu Bobrów powstały z końcem XIII wieku. W swoich burzliwych dziejach mury przechodziły z rąk do rąk, były – między innymi – własnością Schaffgotschów. Jednym z panów w pałacu był Hrabia von Decker, posiadacz papierni w Dąbrowicy, który nabył te obiekty i przebudował je w neorenesansowym stylu. Po 1945 roku zakwaterowano tu greckich emigrantów, którzy uciekli z ojczyzny opętanej wojną domową. Był tu także dom poprawczy. Niestety, pensjonariusze wzniecili pożar i zostali przeniesieni do Żar. Od tamtego czasu pałac pozostawiono na pastwę losu, a dzieła zniszczenia dopełniły kradzieże i dewastacje zabytkowego mienia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (14) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group