Organizacja rejsu trwała prawie rok. Pierwsza część to przygotowania finansowe, dokumentacyjne i szkolenia dla uczniów, które odbyły się jeszcze w szkole. A druga sprawa to już sam rejs.
Po wejściu na pokład we włoskiej Imperii, młodzież przeszła szkolenia dotyczące bezpieczeństwa i została przygotowana do pełnienia różnych funkcji w swoich wachtach. Wyjście z portu, opóźnił nieco najpierw deszcz, a później silny wiatr, ale ostatecznie się udało i wyszliśmy na pełne morze.

Uczniowie z Żeroma jak wilki morskie
Kurs na wschodnie wybrzeże Włoch, mniej więcej na wysokości wyspy Elba. Pierwszy etap rejsu zakończył się w malowniczej zatoce w okolicy Portovenere, skąd przy pomocy dwóch pontonów motorowych zostaliśmy dowiezieni na brzeg. Po zwiedzaniu tej urokliwej miejscowości, wróciliśmy na pokład i wyruszyliśmy do portu w Santa Margherita Ligure, skąd piękną spacerową ścieżką udaliśmy się na zwiedzanie osławionego w piosenkach Portofino.
Ostatni etap naszej morskiej przygody to podróż powrotna w poprzek Morza Liguryjskiego do miasteczka Imperia – opisuje trasę rejsu Grzegorz Lustyk, nauczyciel geografii i organizator rejsu.
Na pokładzie Pogorii jednym z kluczowych elementów są zadania typowo żeglarskie, praca z linami, brasowanie, klarowanie żagli na rejach, nauka nawigacji, sterowanie statkiem czy wszystkie czynności związane z manewrami portowymi.
- Najwięcej emocji towarzyszy wchodzeniu na reje. Najwyżej byłam zaledwie na drugiej rei, tej od Marsela dolnego, a to i tak kilkanaście metrów nad pokładem. Chciałam wejść na piątą, ostatnią reję od Bombrama, ale tego zaszczytu doświadczyli tylko nieliczni” – wspomina Amelia Cygniak.
Rejs to także szansa na odwiedzenie ciekawych miejsc, niekoniecznie takich, które figurują w przewodnikach turystycznych.
- Najbardziej podobają mi się przystanki, kiedy zatrzymujemy się w portach i mamy czas wolny od pracy, w którym możemy zwiedzać piękne włoskie miasteczka - mówi Amelia Jaromin, uczennica 3 klasy.
Ta przygoda to nie tylko żeglowanie i zwiedzanie, dla młodych ludzi to coś znacznie więcej.

Uczniowie Żeroma wrócili z rejsu po Morzu Śródziemnym
- Dla uczniów to nauka samodzielności, to przekraczanie jakichś barier i granic. Na pewno wyjście ze strefy komfortu, bo tutaj jesteśmy w kajutach, w których mieszkają po cztery, osiem, dwanaście osób, więc nie ma takiej własnej bezpiecznej strefy, każdy musi żyć z każdym, utrzymywać porządek.
Na statku wszystko jeździ, więc wszystko musi być zaształowane, oni sami muszą zobaczyć, że to utrzymywanie porządku i takiej wspólnej przestrzeni i myślenie o kimś innym też jest bardzo ważne. Więc to daje też taki wymiar życia wspólnego z innymi ludźmi. Myślę, że to jest dla nich ważne – podsumowuje Dominika Dziedzińska, opiekunka i nauczycielka chemii.
Morska przygoda dla uczniów Żeroma, będzie miała ciąg dalszy. Już dziś możemy zdradzić, że rozpoczęły się przygotowania do kolejnego, 8. rejsu na pokładzie Pogorii.

Uczniowie z Żeroma wypłynęli w rejs
























