Środa, 27 stycznia
Imieniny: Anieli, Jana, Jerzego
Czytających: 7458
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Test dla twardzieli

Poniedziałek, 17 września 2007, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 17 września 2007, 7:28
Autor: ROB
Jelenia Góra: Test dla twardzieli
Fot. ROB
Szli mimo zimna, mgły i ulewnego deszczu.

Przejść Kotlinę Jeleniogórską w dwie doby – to prawdziwe wyzwanie. Na starcie ekstremalnej wyprawy, która odbyła się w miniony weekend, stanęło ponad 130 osób z całej Polski. Do mety doszli nieliczni.

Piątek, tuż przed 20. Jest już ciemno, kiedy trwają ostatnie przygotowania przed wyprawą. – Popraw mi plecak – młoda dziewczyna prosi chłopaka stojącego obok. Ktoś wymienia baterie w latarce, ktoś inny poprawia wiązanie butów. Każdy szczegół jest ważny. Choć będą w górach dwa dni i dwie noce, ich ekwipunek to raptem mały plecak, mapa, latarka, śpiwór i niewielki zapas jedzenia i picia.

– W czasie tak długiego marszu czuje się każdy kilogram. Dlatego tak ważne jest, aby zabrać tylko to, co niezbędne – mówi Maciej Abramowicz, naczelnik Karkonoskiej Grupy GOPR.
Jeszcze minuta ciszy i sygnał „możecie iść, powodzenia”.

Trasa niełatwa. Zaczęli od Karkonoszy. Trzeba wspiąć się w górę na Halę Szrenicką. Potem przez całe pasmo aż do Przełęczy Okraj.
Już po pierwszej nocy ze 130 osób zostało około 50. Wielu odważnych wycofało się nad ranem, kiedy to spadł ulewny deszcz. Do tego było bardzo zimno. Kolejni wycofali się na pierwszym punkcie żywieniowym, w Rudawach Janowickich.

Swoisty rekord ustanowili Radosław Rój, Mirosław Wira i Artur Wójcik. Karkonosze przeszli w rekordowym czasie 6,5 godziny! – Trochę biegliśmy, ale truchtem – przyznali z uśmiechem. Na Górze Szybowcowej zameldowali się w sobotę o godz. 15. I na twarzach nie mieli ani śladu zmęczenia. – A czym tu się męczyć? Przecież my tylko idziemy – żartowali.

Radek i Mirosław są z Wrocławia, Artur to przewodnik sudecki ze Szklarskiej Poręby. Mirosław Wira ma za sobą 38 startów w maratonach. Do wysiłku jest przyzwyczajony. Jak mówi, lubi także pochodzić po górach. Przejście 100 km zajmuje mu ok. 18 godzin.
Jak twierdzi, poczas marszu nie mieli słabszej chwili. – Artur miał drobny kryzys, ale to tylko dlatego, że dużo myślał – powiedział Radek.

Innym nie szło już tak dobrze. Na Górze Szybowcowej do godz. 19.30 zameldowało się dopiero 9 osób. Pozostali byli daleko za nimi.
– Zmęczenie jest ogromne. Ale to bardzo trudna wyprawa. Najważniejsze, że każdy może się sprawdzić – przyznał Bartek Podkański, organizator „Przejścia Kotliny Jeleniogórskiej”.

To już czwarta edycja wyprawy. Na pomysł zorganizowania „Przejścia” wpadła grupa ludzi związanych z górskim pogotowiem ratunkowym. Chcieli w ten sposób uczcić pamięć zmarłych kolegów GOPR-owców: Daniela Ważyńskiego oraz Mateusza Hryncewicza, którzy zginęli tragicznie w Kotle Małego Stawu. Pierwsza edycja wyprawy odbyła się w 2004 roku. Wówczas w uczestniczyło w niej zaledwie kilka osób. Jeszcze w ubiegłym roku, wyzwanie podjęło niespełna 30 miłośników gór. W tym 133. Ilu wyruszy w góry w przyszłym?

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group