• Niedziela, 18 sierpnia 2019
  • Godz. 5:00
  • Imieniny: Bronisławy, Heleny, Ilony, Karoliny
  • Czytających: 1795
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Test dla twardzieli

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 17 września 2007, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 17 września 2007, 7:28
Autor: ROB
Fot. ROB
Szli mimo zimna, mgły i ulewnego deszczu.

Przejść Kotlinę Jeleniogórską w dwie doby – to prawdziwe wyzwanie. Na starcie ekstremalnej wyprawy, która odbyła się w miniony weekend, stanęło ponad 130 osób z całej Polski. Do mety doszli nieliczni.

Piątek, tuż przed 20. Jest już ciemno, kiedy trwają ostatnie przygotowania przed wyprawą. – Popraw mi plecak – młoda dziewczyna prosi chłopaka stojącego obok. Ktoś wymienia baterie w latarce, ktoś inny poprawia wiązanie butów. Każdy szczegół jest ważny. Choć będą w górach dwa dni i dwie noce, ich ekwipunek to raptem mały plecak, mapa, latarka, śpiwór i niewielki zapas jedzenia i picia.

– W czasie tak długiego marszu czuje się każdy kilogram. Dlatego tak ważne jest, aby zabrać tylko to, co niezbędne – mówi Maciej Abramowicz, naczelnik Karkonoskiej Grupy GOPR.
Jeszcze minuta ciszy i sygnał „możecie iść, powodzenia”.

Trasa niełatwa. Zaczęli od Karkonoszy. Trzeba wspiąć się w górę na Halę Szrenicką. Potem przez całe pasmo aż do Przełęczy Okraj.
Już po pierwszej nocy ze 130 osób zostało około 50. Wielu odważnych wycofało się nad ranem, kiedy to spadł ulewny deszcz. Do tego było bardzo zimno. Kolejni wycofali się na pierwszym punkcie żywieniowym, w Rudawach Janowickich.

Swoisty rekord ustanowili Radosław Rój, Mirosław Wira i Artur Wójcik. Karkonosze przeszli w rekordowym czasie 6,5 godziny! – Trochę biegliśmy, ale truchtem – przyznali z uśmiechem. Na Górze Szybowcowej zameldowali się w sobotę o godz. 15. I na twarzach nie mieli ani śladu zmęczenia. – A czym tu się męczyć? Przecież my tylko idziemy – żartowali.

Radek i Mirosław są z Wrocławia, Artur to przewodnik sudecki ze Szklarskiej Poręby. Mirosław Wira ma za sobą 38 startów w maratonach. Do wysiłku jest przyzwyczajony. Jak mówi, lubi także pochodzić po górach. Przejście 100 km zajmuje mu ok. 18 godzin.
Jak twierdzi, poczas marszu nie mieli słabszej chwili. – Artur miał drobny kryzys, ale to tylko dlatego, że dużo myślał – powiedział Radek.

Innym nie szło już tak dobrze. Na Górze Szybowcowej do godz. 19.30 zameldowało się dopiero 9 osób. Pozostali byli daleko za nimi.
– Zmęczenie jest ogromne. Ale to bardzo trudna wyprawa. Najważniejsze, że każdy może się sprawdzić – przyznał Bartek Podkański, organizator „Przejścia Kotliny Jeleniogórskiej”.

To już czwarta edycja wyprawy. Na pomysł zorganizowania „Przejścia” wpadła grupa ludzi związanych z górskim pogotowiem ratunkowym. Chcieli w ten sposób uczcić pamięć zmarłych kolegów GOPR-owców: Daniela Ważyńskiego oraz Mateusza Hryncewicza, którzy zginęli tragicznie w Kotle Małego Stawu. Pierwsza edycja wyprawy odbyła się w 2004 roku. Wówczas w uczestniczyło w niej zaledwie kilka osób. Jeszcze w ubiegłym roku, wyzwanie podjęło niespełna 30 miłośników gór. W tym 133. Ilu wyruszy w góry w przyszłym?

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~Patol 17-09-2007 7:41
A czy po tej imprezie były robione testy antydopingowe ;>???? To niemożliwe żeby takie szczypiory przebiegly przez całe góry:O!! Ja kiedyś próbowałem na kaca zrobić sobie taką rundę to się poślizgnąłem na skale i spadłem kilka metrów w dół ciężko raniąc się w głowe ;–( Ale na szczęście przeżyłem ;]
~amstaf 17-09-2007 8:13
Ta impreza nie została stworzona aby uczcić pamięć chłopaków bo jak impreza się odbyła w 2004 roku to oni jeszcze żyli. Więc komentarz w ostatnim akapicie jest kompletnie bez sensu. Dopiero po ich śmierci Przejście uzyskało swoje imię.
~em 17-09-2007 8:56
A tam zaraz szczypiory! Siła i wytrzymałość nie tkwi w kupie mięcha. Zwróć uwagę, że np. niemal wszyscy wspinacze to też chudziaki. Gratulacje dla chłopaków!
~ania 17-09-2007 9:28
To teraz już wiadomo dlaczego Patol czasem dziwnie komentuje ;–)
~sunny 17-09-2007 10:51
Tę imprezę jako pierwsi zorganizowali śp Daniel Ważyński i Mateusz Hryncewicz. Niestety w kolejnej nie było im dane wystartować... Dlatego też Ich Przyjaciele z GOPRu chcąc uczcić pamięć o Nich przejście to nazwali Ich imieniem... Sama chciałam wystartować i zmierzyć swoje siły ale niestety TDP i praca związana z nim nie pozwoliła mi na to :–( Mam nadzieję , że w przyszłym roku będzie Was jeszcze więcej!
~dokładnie to tak było 17-09-2007 14:43
W 2004 roku trójka kolegów z Karkonoskiej Grupy GOPR ustaliła trasę i cel pierwszego przejścia naokoło kotliny jeleniogórskiej przez główne pasma górskie Karkonoszy, Rudaw Janowickich, Gór Kaczawskich i Izerskich. Cała trasa zamykała się w pętlę, a start i meta mieściły się w Szklarskiej Porębie. 18.IX.2004r. Daniel Ważyński, Maciej Koziński i Gniewko Oblicki wyruszyli na trasę.
~Wiedzmini 17-09-2007 19:00
Nie wspomniano o tegorocznym rekordzie! Pierwszy raz cala trase pokonaly kobiety. Dotychczas zadnej ze startujacych to sie nie udalo. Anka i Goska z Wroclawia – gratulacje!
~mama Mateusza 26-09-2007 17:08
jestem mamą Mateusza.Podziwiam wszystkich uczystników przejścia,bo to prawdziwy wyczyn.Mateusz wiele razy startował w róznych ekstrymalnych imprezach więc łatwo mi zrozumieć Was,chociaz jako matka zawsze sie o niego martwiłam, a teraz trzymałam za uczestników kciuki.Bardzo podziwiam kobitki–dziewczyny czy to tez ratowniczki GOPR?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group