Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 5965
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Św. Bernard z Clairvaux w Cieplicach, cz. 4

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 11 stycznia 2016, 8:02
Aktualizacja: Wtorek, 12 stycznia 2016, 15:12
Autor: Karolina Matusewicz
Ofiarowanie Bogu narodzonego św. Bernarda
Fot. Archiwum Muzeum Przyrodniczego
Odsłonięcie w całości zachowanych fresków w części muzealnej zespołu pocysterskiego w Cieplicach, wywołało lawinę pytań i spekulacji. Pojawiły się nawet stwierdzenia, że odkryto nieznane realizacje Michaela Willmanna, co byłoby sensacją na skalę europejską. Jak wykazał jednak później prof. Andrzej Kozieł, ich autorami byli: nieznany malarz z Vrchlabi z synem i Sigismund Leistritz, a fundatorem opat Bernard Rosa. Chronostychy umieszczone w paru miejscach pozwoliły dokładnie określić czas ich powstania na 1689 rok.

Mimo fragmentaryczności zachowania okazało się, że jest to największy zespół barokowych malowideł z XVII wieku w budynkach klasztornych na Śląsku. - Pamiętać jednak należy, że pod tynkami części dawnego klasztoru cystersów zajmowanej dzisiaj przez Kolegium Zakonu Pijarów z dużą dozą prawdopodobieństwa znajdują się również malowidła z tego samego okresu i wykonane przez tych samych autorów (jest to połowa klasztoru). Biorąc to pod uwagę, dawna prepozytura klasztoru cystersów w Krzeszowie jest ewenementem w skali Polski i tej części Europy, a jeśli chodzi o przedstawienie żywota św. Bernarda z Clairvaux nie ma sobie równych. Zachowaną do dzisiaj, odsłoniętą tylko w części klasztoru, zajmowanej od 2013 roku przez Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze, dekorację freskową tworzy 86 figuralnych i heraldycznych przedstawień znajdujących się na ścianach i sklepieniach. Większość tych malowideł jest mało czytelna. Te lepiej zachowane udało się zrekonstruować i przywrócić im może nie namiastką, ale część ich dawnej świetności – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Przy dawnych wejściach od wschodniej strony klasztoru znajdują się przedstawienia heraldyczne i patronackie. Przy wejściu zachodnim (dzisiaj główne wejście do Muzeum), zaraz po przekroczeniu progu, z holu widzimy scenę Apoteozy zakonu cystersów, otoczoną zacytowanymi bullami papieży: Klemensa IV (1265-1268), Mikołaja IV (1288-1292), Benedykta XII (1425-?) i Mikołaja V (1447-1455). Przy wejściach od strony wschodniej klasztoru, w korytarzu znajduje się duży herb cieplickiego probostwa (prepozytury), t.j. Maria z Dzieciątkiem, pod którymi znajduje się napis w ozdobnym kartuszu: „Niech chroni i wspiera tych, których przygarnęła do siebie/ Niepokalana Dziewica/ Królowa Nieba”. Tekst ten (w języku łacińskim) zawiera chronostych z datą 1689. Obok na prawo od niego namalowano mistyczny ołtarz z Dzieciątkiem Jezus leżącym na różach, otoczony narzędziami Męki Pańskiej (Arma Christi), będącymi atrybutami św. Bernarda z Clairvaux.

- Od tego też miejsca zaczyna się cykl fresków związanych z żywotem św. Bernarda z Clairvaux. W dostępnej dzisiaj części muzealnej składa się on z 26 malowideł przedstawionych w owalnych i bogato zdobionych ramach. Każde przedstawienie zawiera sentencję z Pisma Świętego u góry, a u dołu stosowny napis z opisem przedstawionej sceny. Prawdopodobnie tu zaczynała się opracowana przez Bernarda Rosę fabuła tej prezentacji (dzisiaj powiedzielibyśmy ekspozycji „multimedialnej”), stanowiącej żywot św. Bernarda. Oglądający freski (dzisiaj powiedzielibyśmy zwiedzający), kierowali się korytarzem skrzydła wschodniego do końca (dzisiaj korytarz ten jest przedzielony ścianą, za którą znajduje się część klasztoru zajmowanego dzisiaj przez Kolegium Pijarów), następnie poruszali się korytarzem skrzydła południowego (dzisiaj zajmowany przez Kolegium), skręcali na północ posuwając się korytarzem skrzydła zachodniego, po czym skręcali na wschód idąc wzdłuż korytarza północnego, dochodząc do punktu wyjścia, tj. narożnika północno-wschodniego klasztoru – opowiada S. Firszt.

Jak wspomniano wyżej, malowidła odkryto tylko w części muzealnej klasztoru i to one są ogólnie dostępne. Nie znaczy to, że w części klasztoru zajmowanego obecnie przez Kolegium Pijarów ich nie ma. Z dzisiejszego podziału obiektu i ilości odkrytych fresków w części muzealnej można przypuszczać, że ogółem mogło ich być 54. Z tych, które odkryto wynika, że autor scenariusza fabuły i kolejności ich oglądania, przedstawiane sceny łączył według jakiegoś znanego mu klucza, którego jeszcze nie poznaliśmy. Bowiem dzisiaj widzimy, że „pomylony” jest porządek chronologiczny, a sceny łączą się jakby „przypadkowo”. Znając jednak perfekcjonizm opata Bernarda Rosy, tak zaplanowany przez niego układ był celowy. Trzeba pamiętać, że nie znamy całego scenariusza, a na ścianach poniżej fresków mogły wisieć np. obrazy uzupełniające całą fabułę prezentacji (ekspozycji).

Wracając do ciągu zwiedzania (oglądania), to w muzealnej części skrzydła wschodniego można oglądać dwa przedstawienia:
1. Wyjaśnienie wróżebnego snu błogosławionej Aletty z Montbard, matki św. Bernarda,
2. Ofiarowanie Bogu narodzonego św. Bernarda.
Dalsza część historii znajduje się pod tynkami korytarzy Kolegium Pijarów. Pojawia się następnie w muzealnej części korytarza skrzydła zachodniego (przy głównym wejściu do Muzeum). Widzimy tutaj kolejno następujące sceny:
1. Św. Bernard odwiedza Wielką Kartuzję,
2. Św. Bernard uzyskuje ułaskawienie dla skazanego na śmierć,
3. Św. Bernard wskrzesza trzech zmarłych,
4. Św. Bernard zostaje spoliczkowany przez augustiańskiego mnicha,
5. Św. Bernard wygłaszający kazanie i piszący jako Miodopłynny Doktor,
6. Św. Bernard wspierany przez anioły podczas schizmy.

W korytarzu północnego skrzydła klasztoru odsłonięte zostały wszystkie namalowane tu sceny z żywota Świętego. Przedstawiają one:
1. Św. Bernarda nawracającego księcia Wilhelma Akwitańskiego,
2. Rogera II króla Sycylii, który funduje dla cystersów klasztor za sprawą św. Bernarda,
3. Cud naprawy wozu podczas podróży przez Alpy
4. Pojednanie za pośrednictwem św. Bernarda antypapieża Anakleta II z papieżem Innocentym II,
5. Św. Bernarda i papieża Innocentego II, którzy podczas mszy mieli wizję dusz wspinających się po drabinie do nieba,
6. Spełnienie się przepowiedni św. Bernarda pomyślnej misji do Szwecji,
7. Pozyskanie nowych mnichów przez św. Bernarda,
8. Ślepca, który w Tuluzie szuka śladów stóp św. Bernarda,
9. Św. Bernarda uzdrawiającego chorych za pomocą święconego chleba,
10. Uzdrowienie Piotra – biskupa Astorgi,
11. Św. Bernarda, który karze odkopać pogrzebanego mnicha,
12. Św. Bernarda czczącego Boga poprzez czynienie cudów,
13. Apel św. Bernarda o podjęcie wyprawy krzyżowej,
14. Św. Bernarda z cystersami modlących się o zwycięstwo portugalskich rycerzy w walce z mahometanami,
15. Św. Leopolda fundującego klasztor dla św. Bernarda.

Cały cykl kończy się w dużej sali narożnej (północno-wschodniej) klasztoru trzema przedstawieniami na ścianie południowej:
1. Umierający św. Bernard pozostawia swoim współbraciom przesłanie,
2. Św. Bernard przestaje dokonywać cudów,
3. Wizje cysterskiego zakonnika Wilhelma z Montpellier.
W sali są również inne freski m.in. Wniebowzięcie Matki Bożej.

- Wszystko wskazuje na to, że w czasach świetności klasztoru, w końcu XVII i w XVIII wieku, jego parterowa część była ogólnodostępna i służyła odwiedzającym to miejsce kuracjuszom i pątnikom. Freski i być może inne elementy wyposażenia korytarzy składały się na rodzaj prezentacji (ekspozycji) edukacyjnej, gloryfikującej kult Marii Panny, dokonania zakonu cystersów na przykładzie jego największego syna, Doktora Miodopłynnego, św. Bernarda z Clairvaux oraz zasługi jego późniejszego następcy i naśladowcy opata Bernarda Rosy, którego patronem był jego wielki imiennik, jeden z najważniejszych ludzi XII-wiecznej Europy. Jest to dzieło niespotykane, wyprzedzające o parę stuleci dobrze przemyślane ekspozycje muzealne. Dzisiaj współczesne wystawy Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze urządzone są w tych samych przestrzeniach parteru, w których znajduje się część prezentacji przygotowanej przez opata Bernarda Rosę. Jego ekspozycja zaczynała się od Matki Bożej, atrybutów św. Bernarda. Później kolejno przedstawiano żywot największego cystersa w dziejach zakonu, kończąc na pochwale czynu Bernarda Rosy w odzyskaniu prepozytury dla klasztoru w Krzeszowie (freski przedstawiające: nieistniejący portret opata, herb opactwa w Krzeszowie, Bernarda dziękującego Matce Bożej za odzyskane dobra). Wszystko zostało spięte sceną Wniebowzięcia Matki Bożej – mówi dyrektor Muzeum Przyrodniczego.

Być może po obejrzeniu całego przedstawienia, co mogło trwać (przy czytaniu podpisów i komentarzu oprowadzającego cystersa) około 1,5 godziny (tyle samo trwa dzisiaj zwiedzanie Muzeum), grupę zwiedzających zapraszano do narożnej sali północno-wschodniej, gdzie podsumowywano to wszystko, co widzieli i z czym zapoznali się odwiedzający. Dzisiaj w Muzeum sprawy mają się podobnie. Zorganizowane grupy przed albo po obejrzeniu wszystkich wystaw zapraszane są do tej samej sali, gdzie rozpoczyna się lub podsumowuje zwiedzanie. Tak więc można zaryzykować twierdzenie, że po 200 latach funkcja ekspozycyjna korytarzy klasztornych została przywrócona i oprócz zorganizowanych dzisiaj przez Muzeum nowych wystaw, udostępniono ponownie tę (choć niepełną i uszczuploną) najstarszą, przygotowaną przez Bernarda Rosę ponad 320 lat temu.

- Z dumą możemy mówić, że historia wystawiennictwa (przygotowywania wystaw i ekspozycji) w Kotlinie Jeleniogórskiej dzięki Bernardowi Rosie ma ponad 300 lat, a za sprawą Johanna Antona Schaffgotscha, twórcy Biblioteki Majorackiej, muzealnictwo sięga ok. 300 lat. Niewiele jest miejsc na Dolnym Śląsku, które mogą się szczycić tak wspaniałą i długotrwałą tradycją tego typu funkcji – podsumowuje Stanisław Firszt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group