Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 24 maja
Imieniny: Joanny, Zuzanny
Czytających: 11288
Zalogowanych: 53
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Kryminał Sławomira Gortycha na jeleniogórskiej scenie

Piątek, 24 kwietnia 2026, 22:13
Aktualizacja: 22:14
Autor: Manu
Jelenia Góra: Kryminał Sławomira Gortycha na jeleniogórskiej scenie
Fot. FT
W piątkowy wieczór (24 kwietnia) Teatr im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze wystawił prapremierę spektaklu „Schroniska, które przestało istnieć” w reżyserii Tadeusza Pyrczaka. Jest to adaptacja sceniczna powieści Sławomira Gortycha (adaptacja i dramaturgia: Magdalena Litwa) pod tym samym tytułem.

Teatralna adaptacja „Schroniska, które przestało istnieć”, bestsellerowego kryminału autorstwa Sławomira Gortycha w reżyserii Tadeusza Pyrczaka, to przykład dobrze rozumianego teatru popularnego – efektownego widowiska z klasyczną fabułą, niepozbawionego jednocześnie głębszych ambicji. Tekst autora cyklu powieści kryminalnych „Karkonoska seria kryminalna”, których akcja rozgrywa się w Karkonoszach, został wystawiany po raz pierwszy w Polsce.

1 / 12

Twórcy przedstawienia dość wiernie podeszli do treści książki. Przenoszą widzów w Karkonosze, sugestywnie przedstawione w skromnej mrocznej scenografii Jerzego Basiury i oprawie muzycznej autorstwa Szymona Górki.

Właściciel nieczynnego schroniska „Nad Śnieżnymi Kotłami”, Artur Rajczakowski (w tej roli Robert Mania), ginie w nieszczęśliwym wypadku. Po tej tragedii na miejsce przybywa jego bratanek, młody stomatolog Maksymilian „Maks” Rajczakowski (Jakub Potyrała), by odetchnąć od rodzinnych problemów.

I dowiaduje się, że przed śmiercią wujek zainteresował się innym górskim schroniskiem, które po II wojnie światowej spłonęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Kiedy na jaw wychodzą kolejne fakty, „Maks” nabiera podejrzeń, że śmierć wujka nie była przypadkowa.

Kryminał na scenie to bardzo wdzięczny gatunek, gotowy przyciągnąć rzesze widzów.

W spektaklu toczy się śledztwo Maksymiliana „Maksa” Rajczakowskiego. W tym śledztwie towarzyszy mu Marta Łyżwińska (Monika Mikołajczak), recepcjonistka z innego karkonoskiego obiektu, nieczynnego schroniska należącego do Piotra Szulca (Paweł Wydrzyński).

Jest intryga, zbrodnia i zagadka do rozwiązania, są emocje. Częstokroć mamy też do czynienia z czymś, co nazwać możemy „teatrem zbrodni”, gdyż przestępcy w kryminałach (w przeciwieństwie do większości historii z prawdziwej prokuratury) działają w sposób efektowny, co można pokazać na wiele sposobów w prawdziwym teatrze. Mamy też wiele wątków, wiele ciekawych postaci i narrację.

Adaptacyjna spójność pozwala nie nudzić się na jeleniogórskim przedstawieniu zarówno widzowi, który zapoznał się już z książkowym „Schroniskiem, które przestało istnieć”, jak i odbiorcy, który tej powieści nie czytał.

W wielowątkowym spektaklu widzowie śledzą splecione ze sobą historie Karkonoszy.

Na scenie pojawiają się postacie historyczne związane z nieistniejącym już dziś schroniskiem; w tym niemiecki dramaturg i powieściopisarz Gerhart Hauptmann (Jacek Grondowy), zbrodniarz wojenny Karl Hanke (Michał Skiba), przedwojenny właściciel schroniska Księcia Henryka – August Gansel (Andrzej Kępiński), właścicielka schroniska „Nad Śnieżnymi Kotłami” – Elfrida Winckler (Anna Ludwicka–Mania) oraz wdowa po jeleniogórskim staroście – Cygarska (Agata Darnowska), a także fikcyjne, m.in. menedżerka górskiego schroniska Justyna (Anna Ludwicka–Mania) i Hudoba (Jacek Grondowy). Jest też Liczyrzepa (świetny Piotr Konieczyński) i Klimke (Michał Skiba), czyli postać związana ze Schroniskiem im. Gustawa Klimke (znanym też jako Klimke–Lodge), które znajdowało się na Przełęczy Karkonoskiej i zostało całkowicie rozebrane po II wojnie światowej.

Robert Mania wcielił się w rolę komendanta milicji Tomasza Grudzińskiego, który – według treści książki Sławomira Gortycha – w domu jest niemal dyktatorem.

W roli jego żony, Antoniny, wystąpiła Agata Darnowska, a rolę jego syna, Franciszka, gra Michał Skiba. Andrzej Kępiński kreuje biznesmena Krzysztofa Rajczakowskiego, czyli ojca głównego bohatera.

Drugoplanowa rola Piotra Konieczyńskiego, który wciela się w postać Jaromira, czeskiego ratownika i przewodnika, który odgrywa istotną rolę w odkrywaniu prawdy o wydarzeniach z przeszłości, staje się prawdziwą perełką tej inscenizacji. Jego pojawienie się w scenie to moment oddechu, w którym możemy na chwilę oderwać się od zderzenia z zimnymi postaciami i wiejącym ze sceny chłodem.

Interesującą rolę Janiny Węglorz (w książce Gortycha występuje Jacek Węglorz, historyk z muzeum Gerharta Hauptmanna w Jagniątkowie, będący jednym z postaci uwikłanych w intrygę) stworzyła także Magdalena Kępińska.

„Schronisko, które przestało istnieć” ogląda się z zainteresowaniem.

Bo też nieczęsto zdarza się w teatrze zręcznie opowiedziany, trzymający w napięciu kryminał. Realizatorom udało się zachować koloryt prozy Sławomira Gortycha, a także objawić klimat mrocznej opowieści.

Warto jeszcze dodać, że w historii jeleniogórskiego Teatru im. Norwida jest to w zasadzie czwarta realizacja z wątkiem lokalnym. W 2001, gdy pełniącym obowiązki dyrektora był Bogdan Nauka, w teatrze jeleniogórskim odbyła się prapremiera jednoaktówki Jerzego Łukosza „Hauptmann" pod reżyserską batutą Waldemara Krzystka, a rolę Gerharta Hauptmanna zgrali gościnnie: Zygmunt Bielawski, który przez trzy sezony (w latach 1992–1995) był dyrektorem Teatru Norwida, i sam Igor Przegrodzki w Muzeum Miejskim „Domu Gerharta Hauptmanna" w Jagniątkowie.

W 2010 ówczesny dyrektor teatru Bogdana Koca zrealizował mroczną „Czarną maskę” noblisty Gerharta Hauptmanna, który mieszkał niedaleko Jeleniej Góry, a akcję swojej sztuki po sąsiedzku umieścił w Bolkowie (w latach 90. XX wieku ową jednoaktówkę na jeleniogórskiej scenie chciał wystawić Henryk Tomaszewski, lecz nie zgodził się szef teatru).

Natomiast za dyrekcji Piotra Jędrzejasa, w 2013 na Scenie Studyjnej wystawiono „Miedziankę” w reż. Łukasza Fijała. Była to swobodna adaptacja sceniczna reportażu literackiego Filipa Springera pt. „Miedzianka. Historia znikania”.

Twoja reakcja na artykuł?

34
64%
Cieszy
0
0%
Hahaha
17
32%
Nudzi
0
0%
Smuci
1
2%
Złości
1
2%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (2)

SKOMENTUJ
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten artykuł. Zaloguj się.

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
1047
Dobry pomysł
51%
To jest niedopuszczalne
32%
Nie mam zdania
17%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Co zmieni polska bomba atomowa?
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Aktualności
Termy Cup 2026
 
Aktualności
Wielkie Jeleniogórskie Juwenalia 2026 – podsumowanie
 
Aktualności
Festyn Rodzinny w "Ósemce"
 
Aktualności
Kolarskie emocje pod SP3
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group