Każda dodatkowa praca to dodatkowe podatki i to duże, nie mówiąc o pozbawianiu tzw. „czternastki”, czy obcinaniu„ trzynastki” (to nowy pomysł). Teraz jest kolejna decyzja rządzących niby w interesie pracowników. Do stażu pracy zaliczane są umowy na zlecenie i wszelkie inne. Wspaniale? Otóż po pierwsze – dotyczy to tylko młodych pracujących, a po drugie - wszelkie koszty z tym związane rząd zrzucił na pracodawców, którzy i tak ledwo dyszą, obciążeni gigantycznymi podatkami, co może (i pewnie tak będzie) powodować ograniczenie zatrudnienia.
Czyli są w rządzie pieniądze, czy ich nie ma? Bo jeśli są na niepracujących emerytów, wspomaganych przez ośrodki pomocy społecznej, na bezrobotnych i bezdomnych, na różne +, to po zdzierać bezwzględnie pieniądze z tych, co pracują i płacą coraz wyższe podatki? A jeśli tych pieniędzy nie ma, to chyba warto nagradzać pracujących np. emerytów niższymi obciążeniami finansowymi, a nie zachęcać, by usiedli z kawą przed telewizorem i prosili o wsparcie Państwa na w miarę godne życie.
Więcej artykułów: lepszezycie.ino














