• Niedziela, 25 sierpnia 2019
  • Godz. 9:48
  • Imieniny: Józefa, Luizy, Ludwika
  • Czytających: 4126
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Rozmaitości z inkasentem w tle

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Wtorek, 30 czerwca 2009, 13:54
Aktualizacja: 15:01
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Na 51. sesji zebrali się dziś w ratuszu radni miejscy. Zdecydowano o sprzedaży kilku nieruchomości, przedstawiono też projekt zmian w budżecie. Sporo emocji wzbudziła sprawa opłat targowych i sposobu ich pobierania. Był też projekt uchwały o zniesieniu ochrony prawnej lipy drobnolistnej.

Ostatecznie radni nie zdecydowali się na podniesienie opłat targowych. O wycofanie się z planowanej podwyżki zaapelował prezydent. Elżbieta Kopacka-Malara, zastępca naczelnika wydziału gospodarki komunalnej urzędu podkreśliła, że wyższe opłaty mogłoby spotęgować skutki kryzysu gospodarczego.

Ale zanim przegłosowano odpowiednią uchwałę, rozgorzała decyzja na temat samych opłat targowych oraz ich ściągalności. Okazuje się bowiem, że umowa z firmą Artus-bis, która się tym zajmuje, jest ważna tylko do dziś. I jest taka możliwość, że od jutra nie będzie komu pobierać „placowego”. Chodzi tu głównie o opłaty od handlarzy, którzy mają swoje stoiska poza targowiskami.

Radni przekrzykiwali się w argumentach: jedni mówili, że to miasto powinno pobierać opłaty, inni – jak Zofia Czernow, przewodnicząca komisji finansów – byli temu zdecydowanie przeciwni. – Rzeczywiście, kilka lat temu zajmowała się tym straż miejska – mówiła E. Kopecka-Malara – ale wtedy zasięg handlu ulicznego był znacznie większy. Z roku na rok jest go coraz mniej – dodała.
Strażnicy miejscy są organem kontrolnym w zakresie prawidłowości pobierania opłat. Więc w tym przypadku kontrolowaliby sami siebie. To się wzajemnie wyklucza – podkreślił zastępca prezydenta Jerzy Łużniak.

Dochód miasta z opłat targowych ściąganych z handlarzy ulicznych zamyka się w kwocie 48 tysięcy złotych. Z tego osiemset złotych miesięcznie trafia do kieszeni inkasenta. Jak podkreślają urzędnicy, nie jest to suma zawrotna i za takie pieniądze niewiele osób zgodziłoby się pracować. Nic zatem dziwnego, że umowa z firmą Artus-bis wygasła praktycznie w styczniu. Była dwukrotnie przedłużana, bo na ogłoszone konkursy nikt się nie zgłosił.

Przy okazji radni chcieli wiedzieć, ile pieniędzy dostaje miasto z tytułu czynszu i opłat targowych z pozostałych targowisk. Podano dane za ubiegły rok: z Flory to ponad 533 tysiące zł (czynsz) i 15 tys.(opłaty). Odpowiednio – z Zabobrza 275 tys. i 183 tys.; z Cieplic 48 tys. i 26 tys. Z giełdy przy ulicy Lubańskiej miasto nie ma dochodu z czynszu, bo handluje się tam jedynie w niedzielę. Za to z opłat targowych budżet zasiliło w 2008 roku 276 tysięcy złotych oraz 7200 złotych z tytułu dzierżawy terenu pod parking.

Swoistym novum, którego wymaga od rajców prawo, jest wskazanie z imienia i nazwiska osoby, która będzie pobierała opłaty handlowe. Jak mówił Roman Słomski, radca prawny RM, to wynik rozstrzygnięcia Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wszystko więc wskazuje na to, że w Jeleniej Górze wciąż będzie się tym trudnił Maciej Patora z firmy Artus-Bis.

Dziś rajcy zajęli się także sprzedażą kilku nieruchomości. Dłużej rozmawiano o działce przy ul. Elsnera o powierzchni około pół hektara. Teren ten ma być przeznaczony pod działalność usługowo-handlową. Radni mieli też podjąć uchwałę w sprawie zmian w budżecie na 2009 rok, wysłuchać informacji o przebiegu wykonania budżetu oraz planu finansowego samorządowych instytucji kultury w pierwszym półroczu.

Dość kuriozalnym punktem porządku obrad był projekt uchwały o zniesieniu ochrony prawnej na drzewie gatunku lipa drobnolistna uznanym za pomnik przyrody. Dziś wielu radnych było wyraźnie zmęczonych sesją. Jednak do wakacji mają jeszcze trochę. Kolejna sesja – za tydzień: 7 lipca.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (11) Dodaj komentarz

~Jurek Zbyszek Marek 30-06-2009 14:55
51 sesja.
~Zb. 30-06-2009 15:50
a na foto 14 najbardziej aktywni,im się po prostu nudzi,a kasa leci,jak kabarecik !
~ana 30-06-2009 17:12
wypasieni wykarmieni porzadnie ubrani niektorzy nawet ziewaja a co tam niech lud biede klepie.................
~ 30-06-2009 17:29
wszyscy wiedza ze z badyli najlepsza kasa i maja placowego nie placic PARANOJA
~ 30-06-2009 17:43
oni wszyscy zainteresowani,bardzo im ciezko obradowac to fabryki na tasme niech ida pracowac,tam to sie lezy do gory brzuchem
~Prokurator 30-06-2009 18:43
Jak miejscy strażnicy pobierali opłaty to 90% trafiało do nie wiadomo jakich kieszeni a 10% do miasta. Pomimo, że, jak mówi Pani Kopecka-Malara: ..."wtedy zasięg handlu ulicznego był większy". Możecie sobie Państwo wyobrazić o jak duże kwoty wtedy szło. Ona wie co mówi. Kupa ludzi wtedy dorobiła się fortun. Już dawno Pani kierownik powinna być wywalona na zbity pysk z urzędu.
~kizior 30-06-2009 18:45
"osiemset złotych miesięcznie trafia do kieszeni inkasenta. Jak podkreślają urzędnicy, nie jest to suma zawrotna i za takie pieniądze niewiele osób zgodziłoby się pracować" Osiem stówek to źle? Przecież ten inkasent nie pobiera opłat codziennie tylko raz w miesiącu czy tygodniu a i flora nie jest wielka tak ,że obskoczy całą w trzy godzinki.
ago. 30-06-2009 20:53
ana, a jak wg Ciebie powinni wyglądać radni miejscy? Jak obdartusy i anorektycy? A dzisiaj przecież jest niskie ciśnienie, na burzę się zbierało wtedy, a ten ziewający to starszy człowiek, trzeba zrozumieć słabości ludzkie. A co, jeśliby to był Twój ojciec? Też pisałabyś, że "wypasieni, wykarmieni"?
ago. 30-06-2009 22:09
Kizior, a Ty pracowałbyś za taką "kasę"?
~:) 30-06-2009 22:48
zdjęcia bardzo wymowne...gratulacje TEJO !
~Foto 14 !!! 30-06-2009 23:52
Ten ziewający staruszek nawet nie ukrywa znudzenia, siedzieć musi, no bo wiadomo, kasa! Jego koleżanka ostetntacyjnie ucina drzemkę! No i jak tacy radni mogą cokolwiek dobrego uchwalić?!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group