Piątek, 23 kwietnia
Imieniny: Jerzego, Wojciecha
Czytających: 6599
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Sosnówka: Rodzice: będzie walka o szkołę aż do skutku

Piątek, 4 września 2020, 6:00
Aktualizacja: Czwartek, 10 września 2020, 7:11
Autor: WAC
Sosnówka: Rodzice: będzie walka o szkołę aż do skutku
Fot. WAC
Zostaniemy tu, aż do skutku, czyli do odwołania przez wójta gminy decyzji o przeniesieniu naszych dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Sosnówce do Szkoły Podstawowej im. Orła Białego w Podgórzynie – mówią protestujący rodzice uczniów szkoły w Sosnówce. - Liczymy też, że wójt zrezygnuje z planów likwidacji naszej szkoły - podkreślają.

Przypomnijmy. Strajk okupacyjny w szkole w Sosnówce rozpoczął się 1 września i został ogłoszony po tym, jak Wójt Gminy wydał zarządzenie, mocą którego dzieci z tej miejscowości w rozpoczynającym się roku szkolnym by miały się uczyć w szkole w Podgórzynie. Powodem tej decyzji, podawanym przez wójta, są względy bezpieczeństwa przeciwpożarowego. W obiekcie w Sosnówce miałyby być przeprowadzona modernizacja systemu hydrantów wewnętrznych. W opinii wielu protestujących jest to jednak jedynie pretekst i kolejna próba zamknięcia szkoły. Niektórzy mówią, że po likwidacji placówki jej budynek wraz z działką, na której znajduje się między innymi boisko Orlik zostaną sprzedane.

Mózgiem protestu jest przewodniczący Rady Rodziców Szkoły Podstawowej Robert Plewa. To głównie on rozmawia z przedstawicielami mediów, które od kilku dni stale goszczą w Sosnówce. Za sprawą tych relacji szkoła stała się ostatnio znana w całej Polsce. Wraz z nim rotacyjnie strajkuje kilkudziesięciu rodziców. Do południa, ze względu na obowiązki zawodowe jest ich mniej, po południu bywa, że w szkole jest nawet do 50 protestujących. Część biorących udział w strajku śpi na materacach rozłożonych na parkiecie w sali gimnastycznej. Wszyscy są zdeterminowani i deklarują walkę o swoją szkołę do końca. W rozmowach podkreślają, że podstawówka to nie tylko szkoła, ale i nieformalne centrum ich wsi.

W naszej szkole odbywa się wszystko - od wyborów po imprezy integracyjne, kiermasze, gdzie rodzice zbierają fundusze na remonty tej szkoły - mówi jeden z protestujących Paweł Bagiński. - Gdyby ją zamknięto, to wieś straciłaby wiele. Ta szkoła już tu istnieje od 75 lat. Moja babcia świętej pamięci, była dyrektorem tej szkoły i ją zakładała. Tą szkołę budowali ludzie, niejednokrotnie w czynie społecznym. Jej poziom jest wysoki, bo z tej szkoły wywodzą się między innymi sportowcy i lekarze.
My nie walczymy tylko o szkołę, ale przede wszystkim o nasze dzieci – dodaje Władysław Musielski. - Aby mogły się uczyć w bezpiecznych warunkach, szczególnie w dobie koronawirusa, gdzie przeniesienie ich do jednego budynku w Podgórzynie, który i tak jest przepełniony jest skrajną głupotą. Szkoła jest centralnym punktem w Sosnówce. Poza tym, że dzieci tu zdobywają wiedzę działa klub sportowy „Olimpijczyk”, z którego wywodzą się wspaniali sportowcy, olimpijczycy. Dzieci zdobywają na arenie lokalnej, ale i ogólnopolskiej mnóstwo medali. Poza tym jest wspaniały wybudowany Orlik, plac zabaw, to jest miejsce integracji społecznej miejscowości. Po likwidacji szkoły mieszkańcy stracą miejsce spotkań, a dzieci wspaniały, nowoczesny, obiekt. Podpieranie się jakąś wymyśloną historią z hydrantami, z niebezpieczeństwem, dla mnie jest to powód irracjonalny.

Z protestującymi rodzicami solidaryzują się również pracownicy szkoły, którzy sami nie strajkując przebywają w pokoju nauczycielskim.

Pracuję w tej szkole niemal 30 lat i jestem mocno związana z jej historią i losami – mówi jedna z nauczycielek Anna Musielska. - Szkoła jest nowoczesna, część wyposażenia trafiła do nas dzięki temu, że bierzemy udział w różnych projektach. Tą drogą trafiły do nas laptopy, tablety. Siłą naszej szkoły jest też atmosfera, to w jaki sposób jesteśmy ze sobą związani. Tu każda jednostka jest ważna. Myślę, że my nauczyciele jesteśmy w stanie znaleźć sobie inne miejsca pracy. Wielu z nas miało intratne propozycje pracy, nawet kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego. Ryzykujemy, ale pozostaliśmy, bo ta szkoła nie jest dla nas ważna tylko jako miejsce pracy. Pozostaliśmy tu ze względu na klimat i relacje. W naszej szkole organizowane są różnego rodzaju akcje charytatywne. W każdej tego typu sytuacji wystarczy rzucić hasło i od razu są rodzice. Na prośbę o wsparcie oni są, pracują razem z nami, są ze swoimi dziećmi. Od wielu lat, nie bacząc na finanse, w ramach wolontariatu prowadzimy też zajęcia pozalekcyjne, kółko plastyczne, szachowe i inne. To jest właśnie ta dusza tej szkoły. To jest właśnie powód dla którego nie chcemy się poddać.

Po drugiej stronie barykady, w walce o dalszy byt szkoły pozostaje wójt gminy Podgórzyn Mirosław Kalata. Nie wyklucza on możliwości pozytywnego zakończenia burzy wokół szkoły w Sosnówce.

Wczorajsze spotkanie (2.09) z panem kuratorem było bardzo owocne - mówi M. Kalata. - Jesteśmy na etapie szukania rozwiązania tej sytuacji, ale konstruktywnego. Myślę, że w piątek (4.09) wszystko się rozstrzygnie. Wszystko zależy od finansów, od rozwoju sytuacji. Jeśli by to zależało ode mnie nikt by się nie porywał na takie decyzje. Ale jest tyle tzw. czynników zewnętrznych, że trudno mi się w tej chwili wypowiedzieć jak ta sprawa zostanie rozstrzygnięta. Z rodzicami też będę rozmawiać, bo jeśli dwie strony będą chciały się dogadać, to zawsze się dogadają. Szanse na porozumienie są. Ja zawsze sugerowałem, żeby otworzyć tą szkołę jako szkołę społeczną, co postawiłoby wszystko w innym świetle. Inne są koszty utrzymania takiej szkoły i to rozwiązałoby tą kwestię. Ale niestety po drugiej stronie, takiej woli nie ma - mówi wójt.

Twoja reakcja na artykuł?

8
24%
Cieszy
2
6%
Hahaha
3
9%
Nudzi
0
0%
Smuci
6
18%
Złości
14
42%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (52) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group