Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 29 stycznia
Imieniny: Józefa, Franciszka, Zdzisława
Czytających: 10740
Zalogowanych: 103
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Reżyser: gwiazdor, twórca, czy rzemieślnik

Czwartek, 16 kwietnia 2009, 21:32
Aktualizacja: Sobota, 18 kwietnia 2009, 7:22
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Reżyser: gwiazdor, twórca, czy rzemieślnik
Fot. TEJO
O roli reżysera, który często spycha z afisza nazwisko twórcy spektaklu oraz aktorów na dalszy plan i staje się człowiekiem numer jeden w teatrze, rozmawiano podczas dzisiejszego, drugiego już spotkania z cyklu „Recykling sztuki”, propozycji Biura Wystaw Artystycznych.

Nadkomplet publiczności w przemeblowanej nieco sali wystawowej BWA nie bez powodu wypełnił dziś wszystkie wolne miejsca (łącznie z podłogą). Gośćmi popołudnia byli Piotr Rudzki, Milan Lesiak (teatrolodzy) oraz Jan Klata, reżyser teatralny. – Chyba nie trzeba tej postaci nikomu specjalnie przedstawiać – powiedziała witając gości Janina Hobgarska, dyrektorka BWA. Przypomnijmy choćby świetną realizację „Dantona” w Teatrze Polskim, którą obejrzeli także widzowie z Jeleniej Góry podczas teatralnej „wycieczki” w ramach Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych. Także Milan Lesiak jest osobą bardzo znaną w kręgach jeleniogórskich studentów jako pracownik naukowy Kolegium Karkonoskiego. Piotr Rudzki, kierownik literacki Teatru Polskiego, pracuje także na wyższych uczelniach artystycznych a związany jest głównie z Wrocławiem, choć pochodzi ze Zgorzelca.

Paweł M. Krzaczkowski uraczył wszystkich bardzo poetyckim i za bardzo intelektualnym wstępem, który miał uświadomić zadanie, jakiego podejmuje się reżyser w teatrze licząc od czasów Wagnera. To bowiem postać tego kompozytora, twórcy dramatu muzycznego, nadała instytucji reżysera wagę. I choć – jak mówił Milan Lesiak w swoim żywiołowym wystąpieniu – reżyser w teatrze był „od zawsze”, bo człowiek jest istotą stadną i potrzebuje przywódcy, to jednak od czasów wagnerowskich jego rola urosła momentami do pierwszoplanowej.

Milan Lesiak, który odegrał swoistą etiudę aktorską, podkreślił też, że teatr jest swego rodzaju fałszem, a od reżysera należy oczekiwać takiego „poukładania” świata sztuki przedstawionego przez aktorów, aby nie rozczarować widzów. Zaznaczył także, że niektórzy reżyserowie próbują obejść się w teatrze bez widzów i aktorów, ale – te elementy mimo wszystko – stanowią o odrębności teatru i pozwalają mu na autonomiczną egzystencję wśród innych gatunków literackich. Powiedział też, że współczesny teatr bardzo trudno jest analizować kompleksowo. – Właściwie są to teatry swoich reżyserów. Każdemu należy przyjrzeć się oddzielnie – podkreślił.

Piotr Rudzki w akademicki sposób skonfrontował dwa najbardziej awangardowe teatry współczesności: Kantora i Grotowskiego. Zacytował pisma Kantora, jeszcze z lat 50. XX wieku – dedykując je aktorom Teatru Norwida – w których to pismach artysta ubolewa nad tym, że awangarda jest niedoceniona i zawsze ma pod górkę, a w teatrze „rządzą” miłośnicy starego porządku. – Kantor był nieustannym awangardzistą, zawsze dążył do nowego wydając kolejne manifesty i reżyserując spektakle budzące kontrowersje. Nie miał zresztą swojego teatru, nawet w Krakowie – uzupełnił Rudzki. Z kolei Grotowski stawiał na rozwój sztuki w wyobraźni widza i robił teatr wymagający bardzo wiele wysiłku intelektualnego, nie stroniący przy tym od eksperymentów. Luźno też traktował tekst sztuki. Często się nim tylko inspirował. – Był także typem działacza, i gdyby odwilż po polskim październiku 1956 roku potrwała dłużej, być może skończyłby jako polityk – usłyszeliśmy.
Teatrolog zadał też pytanie, jak zaznaczył „retoryczne”: – Czy w Jeleniej Górze byłoby miejsce dla teatru Kantora, czy też Grotowskiego?

Jan Klata, niewątpliwie gwiazda dzisiejszego popołudnia, rozpoznawalny po charakterystycznym „irokezie”, nie przygotował wystąpienia, za to snuł różne, ciekawe zresztą, refleksje o zawodzie reżysera. – Ciężko powiedzieć, czym ja się w zasadzie zajmuję, a pytają mnie o to moje dzieci. Scenarzysta ma projekty, aktor może się popisać partią tekstu, a ja? – mówił Jan Klata. Podkreślił też pewną efemeryczność teatru i przedstawień. Niektóre są ważne i trafne tylko przez kilka godzin, inne – krócej. Wiele zależy od rzeczywistości , którą przedstawiają i od jej zmiany – mówił Klata.

Wspomniał także o porównaniu reżysera do Krystiana Zimmermanna, znanego pianisty. – Ma do dyspozycji tekst sztuki. Wiadomo, że aktor ma wypowiedzieć pewną kwestię, ale to od reżysera zależy interpretacja całości – odpowiadał. Przytoczył też przykłady zupełnie nowatorskich rozwiązań teatralnych, na przykład sztuki grane w kilku mieszkaniach, przez które przewijają się widzowie. Zaangażowani są w nie zarówno profesjonalni aktorzy jak i ludzie, którzy nigdy na scenie nie występowali. Takie przedstawienia były realizowane, między innymi, w Niemczech. Obydwaj panowie podkreślili, że w reżyserskich wizjach teatr nie musi usatysfakcjonować widza estetycznie. Przeciwnie: powinien być przeżyciem prowokującym i dalekim od zaspokojenia wrażeń estetycznych.

Bardzo ciekawemu spotkaniu, podczas którego czyniono wiele dygresji wykraczających poza temat debaty, przysłuchiwało się wielu ludzi sztuki, w tym grono aktorów Teatru Norwida. Z braku miejsc niektórzy z nich usiedli na podłodze. Recyklingiem zainteresowało się także sporo młodych ludzi. I rzeczywiście: po średnio udanym inauguracyjnym przecieraniu szlaków, cała idea nabiera rumieńców i już stanowi ważną pozycję w kalendarzu imprez kulturalnych stolicy Karkonoszy.

Sonda

Co myślisz o spożywaniu alkoholu na studniówkach?

Oddanych
głosów
138
Wypada, żeby był całkowicie zabroniony
49%
Powinien być dozwolony - w zabawie uczestniczą pełnoletnie osoby
51%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego boimy się spalania śmieci?
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Nowe sale terapeutyczne od Rotary Club
 
Aktualności
Maturzyści tańczyli poloneza
 
112
Zadyma i strzelanina pod marketem. 34–latek oskarżony
 
Karkonosze
Turysta nie mógł iść dalej. Wezwano GOPR
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group