Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 11 lutego
Imieniny: Marii, Łazarza
Czytających: 11202
Zalogowanych: 88
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Przepraszam, gdzie nie biją?

Sobota, 1 stycznia 2011, 8:53
Aktualizacja: 22:28
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Przepraszam, gdzie nie biją?
Fot. ....
Zaczął się karnawał. Jeleniogórzanie, którzy chcą wyjść wieczorem, by w lokalach wspólnie ze znajomymi zabawić się i spędzić czas, zadają tytułowe pytanie. Jak właściciele pubów starają się zapewnić bezpieczeństwo swoim klientom?

W minionym roku sprzed jednego z klubów do szpitala trafił jeleniogórzanin, który próbował pomóc innemu uczestnikowi imprezy bitego przez kilku wyrostków. Chłopak został pchnięty na otwarte drzwi auta i rozciął sobie szyję. Kiedy trafił do szpitala, usłyszał od pielęgniarek, że już piątą pobitą osobą z tego samego pubu. Do szpitala trafiło dwóch mężczyzn, którzy mieli zostać pobici w tym samym miejscu, ale przez ochroniarzy pubu. Te przypadki bada policja.

Istniały w Jeleniej Górze lokale, które cieszyły się złą sławą. Heineken przy ulicy Sobieskiego oraz tzw. baniaki na skwerze przy al. Wojska Polskiego zastały zamknięte. Nieoficjalnie mówi się, że przez nagminne bijatyki, do jakich w tych miejscach dochodziło. Jeleniogórska policja potwierdza natomiast, że interwencje w pubach i barach zdarzają się, choć nie są nagminne.

Jakie działania prowadzą właściciele lokali, by zapewnić bezpieczeństwo swoim gościom? Niemal wszystkie tego typu punktu mają własną ochronę oraz monitoring. Tak jest np. w Streecie. Jak mówi Grażyna Kozdęba, pracowniczka pubu Street 23, klub ma trzech pracowników ochrony, monitoring oraz całonocny podgląd internetowy gości. – Nie podejmujemy żadnych innych kroków, bo nie są one potrzebne. Rzadko zdarzają się u nas awantury czy bijatyki. Jeśli one są to sporadycznie, ale jest to normalne w dyskotekach, że ktoś się napije i zaczyna rozrabiać – mówi Grażyna Kozdęba.

Ochrony nie ma natomiast Metafora na placu Ratuszowym. Zdaniem menadżera pubu, postawienie pracowników ochrony w obiekcie mogłoby odstraszyć klientów. W zamian prowadzone są inne działania. Części z nich pracownicy Metafory zdradzać nie chcą. Otwarcie mówią natomiast o monitoringu i współpracy ze strażą miejską oraz z policją.

– Dokładnie obserwujemy gości i szybko reagujemy w przypadku, kiedy ktoś zaczyna się awanturować. W naprawdę poważnych przypadkach wciskamy przycisk napadowy. W ostatnim czasie skróciliśmy też godziny otwarcia, by nie być najdłużej działającym pubem w mieście, do którego schodziły się osoby z innych zamykanych punktów, tzw. „niedobitki”. To oni wszczynali najwięcej awantur. Obecnie jesteśmy otwarci od niedzieli do środy do 24.00, a w czwartek, piątek i sobotę do godziny pierwszej w nocy – mówi Jacek Jacak, menadżer Metafory.

Na jeleniogórskiej starówce, śródmiejskim trakcie czy przy ulicach centrum miasta lokali jest oczywiście znacznie więcej. Ich gospodarze zapewniają, że starają się zapewnić bezpieczeństwo gościom. Najczęściej czynią to skutecznie, bo bijatyki w pubach i barach plagą nie są i nie zdarzają się na co dzień. Gorzej jest już po wyjściu, bo spacery Jelenią Górą nocą bywają wyzwaniem nawet dla odważnych…

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Ile pączków zamierzasz zjeść w tłusty czwartek?

Oddanych
głosów
293
1
37%
2-3
38%
4-5
6%
Więcej niż 5
19%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Karkonosze wygrywają bezapelacyjnie!
Rozmowy Jelonki
W sklepach mówią, że już tak jest, ale tak naprawdę jeszcze nie ma
 
Aktualności
Majestatyczna Śnieżka w obłokach chmur
 
Pomagamy
Pilchowice dla Emilki z Jeleniej Góry
 
Policja Jelenia Góra
Alarm! Aż 2300 kierowców jechało zbyt szybko!
 
Karkonosze
Piosenka o Karkonoszach
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group