Netto będzie to prawie 3 tys. zł. Tyle dostanie każdy pracownik sieci: w sklepach (niemal 56 tysięcy osób), centrach dystrybucyjnych (ponad 4,5 tysiąca osób) oraz biurach (prawie tysiąc osób), które spełnią jedynie określone kryteria czasu zatrudnienia (minimum rok, co w znakomitej większości przypadków jest formalnością).
Taki gest będzie kosztować Biedronkę ponad 300 mln zł.
Można powiedzieć, że tak duża nagroda jest pokłosiem zysku firmy za ubiegły rok, który liczony będzie w miliardach złotych (pełnych danych jeszcze nie ma). A to z kolei głównie dzięki Polakom kupującym w Biedronce.
Dość powiedzieć, że za 70 % przychodów właściciela, czyli portugalskiej grupy Jeronimo Martins, odpowiada właśnie polska Biedronka. A przychody te są potężne; w ubiegłym roku w Biedronkach ludność nakupiła rzeczy (głównie jedzenia) za... ponad 100 mld zł.
- Poprzez tę nagrodę chcemy wyrazić naszą głęboką wdzięczność za Wasz wysiłek i zaangażowanie w sukces Biedronki oraz Grupy Jerónimo Martins - napisali w liście do polskich pracowników ich portugalscy szefowie, Pedro Soares dos Santos i Luis Araújo.

Rekordowe podwyżki w Biedronce
W tym roku wszyscy pracownicy Biedronki dostali już podwyżkę na co poszło ok. 200 mln zł. Jak wieć widać w jednej sieci handlowej pracownik jest ważny, a w innej już mniej.

Czy będzie strajk w Dino?













