Związkowcy działają w Dino od listopada 2025 roku i od początku alarmują o poważnych problemach (wszystkie dotyczą warunków pracy). Ich żądania obejmują trzy obszary: podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego o 900 zł brutto dla każdego pracownika, wprowadzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz zwiększenie zatrudnienia na stanowiskach niemenedżerskich o 30 procent.
Szczególnie drażliwa jest kwestia ZFŚS. Przepisy jasno mówią, że firmy zatrudniające powyżej 50 pracowników powinny taki fundusz posiadać, a Dino zatrudnia niemal 60 tysięcy osób i działa na rynku od blisko 20 lat — mimo to fundusz taki... nie istnieje.
Sytuację dodatkowo zaostrzył brak członków zarządu na kolejnych spotkaniach. Związkowcy podkreślają, że zarząd spółki nie stawił się na zaplanowanych rokowaniach, co — ich zdaniem — stanowi naruszenie przepisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
Tylko 3 stopnie na kasie?
A zaczęło się od... termometru. Mianowicie podczas ostatniej zimy pracownicy skarżyli się na... słabe ogrzewanie.
Okazało się, że w wielu sklepach temperatura spadła do kilku stopni (wszystkie poza Jelenią Górą). Potwierdziły to kontrole Państwowej Inspekcji Pracy (skontrolowano tylko 130 z 3000 marketów). O sytuacji w firmie Waldemar Stankiewicz rozmawiał z pracownikami sieci.
Film: Kanał Zero.
Stanowisko pracowników jest jednoznaczne: „Porozumienie albo strajk — jesteśmy w pełnej gotowości".
- Strajk ma sens chyba jedynie w oczach związkowców. Praca w marketach jest dla wielu osób jedyną możliwą w ich sytuacji i strajkować raczej nie będą - słyszymy.
- Nie żądamy niczego nadzwyczajnego. Domagamy się godnych wynagrodzeń i poprawy warunków pracy - mówią związkowcy.
Pracownicy nie chcą wypowiadać się jednak po nazwiskiem. Boją się. Jeden z pracowników, dla przykładu, został zwolniony dyscyplinarnie, za... pokazanie publicznie zdjęcia "zupki regeneracyjnej" jaką dostawali niektórzy pracownicy.
Tak więc czy jest możliwe, aby sklepy Dino, również w Jeleniej Górze i okolicy, stanęły? Na razie zapowiedziano mediacje z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Odbędą się w dniach 17-18 marca. Wynik tych rozmów zdecyduje, czy do jakiegokolwiek protestu w ogóle dojdzie.













