Poniedziałek, 25 stycznia
Imieniny: Miłosza, Pawła
Czytających: 4018
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION: "Orzeł” znów rozwinie skrzydła?

Środa, 25 lutego 2009, 13:20
Aktualizacja: 14:37
Autor: Angela
Zakłady Lniarskie "Orzeł" w Mysłakowicach po zaliczeniu "dołka", być może już w pierwszym kwartale tego roku zaczną wychodzić na prostą. Receptą na poprawę sytuacji w upadającej spółce jest sprzedaż 4 milionów akcji firmie Evip Progress oraz lepsze zagospodarowanie nieruchomości spółki.

Tragiczna sytuacja Zakładów Lniarskich Orzeł w Mysłakowicach zaczęła się zmienić po tym ,jak
w ubiegłym roku akcjonariusze spółki podjęli decyzje o zmianie składu zarządu oraz wyemitowaniu sporej ilości akcji Orła. Nowy zarząd zastał bowiem spółkę bez grosza, a na koncie firmy w lipcu 2008 było 2 tysiące zł oraz długi za prąd, wodę, ZUS itd. Obecny prezes Rafał Czupryński, który został powołany 23 października 2008 zapewnia, że kryzys firmy to już przeszłość, a Orzeł powoli zaczyna stawać na nogi.

- Nasza sytuacja jest bez porównania lepsza, niż jeszcze rok temu – mówi Michał Makarczyk
rzecznik prasowy Zakładów Lniarskich Orzeł w Mysłakowicach. Po raz pierwszy od wielu lat, zakład ma szansę zakończyć kwartał zyskiem. Orzeł jest spółką giełdową, która nie może podawać wyników innych niż kwartalne, jednak nieoficjalnie powiem, że w styczniu firma wykazała zysk. Po raz ostatni Orzeł wykazał jakiekolwiek zyski... w czwartym kwartale 2004 roku.

Od blisko pięciu lat firma przynosiła wyłącznie straty. W dobie globalnej recesji obecny wynik finansowy jest naprawdę zadowalający. Jest to efekt gruntownej restrukturyzacji, bez której Orła już by nie było. Koszty tych reform zostały poniesione przez spółkę w 2008 roku. Samo zwolnienie poprzedniego zarządu kosztowało blisko pół miliona złotych. W całym roku firma wykazała 12 mln zł straty. W koszt zeszłego roku weszły również odprawy dla dwustu zwolnionych pracowników.

Jak szacuje Rafał Czupryński, prezes Orła, kierowana przez niego firma w tym roku powinna mieć 23 mln zł przychodów ze sprzedaży i 1 mln zł zysku netto. Jednym ze źródeł dofinansowania spółki ma być zewnętrzny inwestor, który już wykupił od Orła 2,4 mln akcji po 10 groszy za sztukę i planuje zakup kolejnych akcji.
- Spółka spodziewa się, że do końca marca br., firma Evip Progress obejmie kolejną emisję akcji Orła tym razem o wartości 1,6 mln zł, czym sfinalizuje dokapitalizowanie spółki Orzeł łączną kwotą 4 mln zł, w czasach gdy pozyskanie kapitału graniczy z cudem – mówi Makarczyk.

O słabej kondycji finansowej Orła w Mysłakowicach pisaliśmy w ubiegłym roku. Wówczas w spółce odnotowywano ogromne straty oraz masowe zwolnienia pracowników. Zdaniem obecnego prezesa Orła były one jednak niezbędne do uchronienia spółki przed bankructwem.
- Redukcja zatrudnienia zawsze wiąże się z olbrzymimi kosztami społecznymi, byłby one jednak znacznie większe gdyby do nich nie doszło – mówi Michał Makarczyk. - Firma stała bowiem przed niechybną upadłością. Wieloletnie zaniedbania poprzednich władz oraz niegospodarność pogłębiały straty przedsiębiorstwa.
Największy etap zwolnień Spółka ma już za sobą, możliwe są jeszcze jedynie kosmetyczne zmiany i przesunięcia między wydziałami. Planowana wielkość zatrudnienia na ten rok natomiast to około 200 osób.

Mysłakowicki Orzeł planuje też lepiej zagospodarować swoje nieruchomości, 15 ha w Mysłakowicach i 4 ha w Kowarach. - Myślimy nad lepszym wykorzystaniem posiadanych nieruchomości, ale nie ma jeszcze
żadnych konkretnych pomysłów. Nie wykluczamy natomiast powrotu do dawnej
Królewska Manufaktura Lniarska – usłyszeliśmy.

Czytaj również

Komentarze (19) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group