Poniedziałek, 2 sierpnia
Imieniny: Gustawa, Kariny, Marii
Czytających: 2134
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: „Ojciec i syn” w tureckim kinie

Środa, 19 kwietnia 2017, 14:28
Aktualizacja: Czwartek, 20 kwietnia 2017, 8:01
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: „Ojciec i syn” w tureckim kinie
Fot. Przemek Kaczałko
Trzecie spotkanie z tureckim kinem w Książnicy Karkonoskiej odbyło się pod znakiem dramatu o rodzinnych relacjach między ojcem, synem i... wnukiem. Niezwykła opowieść poruszyła serca zgromadzonych w sali konferencyjnej kinomaniaków, którzy chętnie poznają kultury.

Gościem specjalnym wczorajszego (18.04) spotkania był Waldemar Wilk z Jeleniogórskiego Centrum Kultury, który opowiedział o historii kina w Turcji. - W największym skrócie kino tureckie jest normalne. Są tam filmy dobre, są idiotyczne, są nacjonalistyczne, które propaguje państwo, a także takie, które państwo wdeptuje w ziemię – np. filmy robione przez Kurdów, których Turcja nie uznaje – mówił prowadzący Dyskusyjny Klub Filmowy „Klaps”. Gość Książnicy przyznał, że odkąd Turcja stała się świeckim państwem (co aktualnie jest zagrożone), można tam robić filmy, ale w wielu krajach muzułmańskich tego robić nie można, bowiem Islam zabrania odtwarzania wizerunków postaci. - Na przykład w Arabii Saudyjskiej nie można robić filmów – zaznaczył Waldemar Wilk. - W podręcznikach kina tureckiego w Turcji nie znajdziemy Yilmaza Güneya – laureata Złotej Palmy w Cannes (1982 r.) za film „Droga”. Yilmaz Güney był Kurdem i wymazano jego nazwisko – powiedział W. Wilk.

Po wprowadzeniu rozpoczął się seans filmu pt. "Ojciec i syn" w reż. Çağana Irmaka, w którym widzowie mogli obejrzeć wzruszającą opowieść o konfliktach w rodzinie. - Sadik wbrew swojemu ojcu wiele lat temu opuścił rodzinną wioskę, aby studiować dziennikarstwo w Stambule. Podczas studiów na uniwersytecie związał się z lewicą i brał aktywny udział w wydarzeniach politycznych. Ale nagle jego życie dramatycznie się zmieniło: żona umarła w czasie porodu, a on sam trafił na kilka lat do więzienia. Śmiertelnie chory wraca z synem do rodzinnej wioski – czytamy w opisie filmu.

- Jestem ze starej szkoły ś.p. Antoniego Bohdziewicza – założyciela Polskiej Federacji DKF-ów. Profesor miał takie piękne zdanie, że oglądamy filmy – nie, żeby oglądać filmy, tylko żeby poznawać świat. Warto oglądać filmy tureckie, indonezyjskie, brazylijskie, filmy z całego świata – pod warunkiem, że są dobre – podsumował inicjatywę Książnicy Karkonoskiej Waldemar Wilk z DKF „Klaps”.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group